Jesienią zupełnie zmienia mi się gust zapachowy. Lekkie, cytrusowe i kwiatowe perfumy, których używałam przez całe lato, odkładam na półkę. Kiedy temperatura spada, zdecydowanie chętniej sięgam po cieplejsze, bardziej wyraziste kompozycje. Uwielbiam zapachy z nutami przypraw, wanilii i słodkich dodatków, które pięknie rozwijają się na skórze w chłodniejsze dni. Mam nawet swojego jesiennego ulubieńca, którego ostatnio udało mi się kupić znacznie taniej w Rossmannie.

Arabskie perfumy Lattafa Khamrah to mój ulubiony zapach na jesień. Teraz w Rossmannie kupiłam je sporo taniej

Do perfum Lattafa Khamrah wracam każdej jesieni. Ten zapach ma w sobie wszystko, co lubię o tej porze roku. Jest intensywny, ciepły, orientalny i przyjemnie słodki, ale nie przypomina zwykłych, cukierkowych perfum. Kojarzy mi się raczej z eleganckim wnętrzem, rozgrzewającymi przyprawami i bursztynowym ciepłem.

Zobacz także:

Najbardziej lubię to, że Khamrah naprawdę zwraca uwagę otoczenia. Zdarzało mi się już, że obce kobiety zaczepiały mnie na ulicy i pytały, czym tak pięknie pachnę. Przyznam, że to bardzo miłe uczucie, szczególnie kiedy używam perfum, które sama tak bardzo uwielbiam. Na mojej skórze zapach utrzymuje się przez wiele godzin, a jego ciepłe nuty wyczuwam jeszcze długo po aplikacji. Nie muszę więc co chwilę sięgać po flakon.

Same perfumy również prezentują się elegancko. Mają masywny, przezroczysty flakon z geometrycznymi zdobieniami, przez który widać bursztynowy płyn. Całość uzupełniają złote detale i ozdobne opakowanie w czarnym kolorze.

Kiedy zobaczyłam najnowszą promocję w Rossmannie, od razu postanowiłam zrobić zapas. Arabskie perfumy Lattafa Khamrah kosztują teraz 87,99 zł zamiast 154,99 zł. To aż 43% taniej, czyli 67 zł oszczędności na jednym flakonie. Kupiłam od razu dwa, bo wiem, że jesienią i zimą będę używać ich naprawdę często. Promocja obowiązuje od 8 do 21 października lub do wyczerpania zapasów.

fot. rossmann.pl

Cynamon, czekolada i daktyle tworzą niezwykle otulającą kompozycję. Bursztynowa baza dodaje jej głębi i elegancji

Najciekawsze w tych perfumach jest to, jak pięknie łączą się w nich poszczególne nuty zapachowe. Zaraz po aplikacji na pierwszy plan wysuwa się cynamon i gałka muszkatołowa. To właśnie one nadają kompozycji rozgrzewającego, korzennego charakteru. Towarzyszy im bergamotka, która wprowadza odrobinę świeżości i sprawia, że początek nie jest przesadnie ciężki.

Po chwili zapach staje się znacznie słodszy. W nutach serca znajdziemy czekoladę i daktyle, które kojarzą mi się z aromatycznymi, orientalnymi deserami. Nie jest to jednak zwykła spożywcza słodycz. Tuberoza dodaje kompozycji kwiatowej elegancji, a mahoń wprowadza głębszy, drzewny akcent. Dzięki temu całość nabiera bardziej wyrafinowanego charakteru.

Najbardziej uwielbiam jednak bazę tych perfum. Wanilia i fasola tonka odpowiadają za przyjemną, kremową słodycz, natomiast bursztyn i benzoina dodają ciepła. Całość uzupełniają mirt oraz drzewna nuta Akigalawood, które nadają zapachowi głębi. To właśnie ten etap rozwijania się perfum na skórze podoba mi się najbardziej. Moim zdaniem Khamrah pachnie jak bursztynowa jesień zamknięta we flakonie. Jest słodki, korzenny, otulający i bardzo charakterystyczny.

Zerknij też na ten boski zapach: "Czym tak pachniesz?" - słyszę to cały czas. Ta mgiełka jest trwała jak perfumy i pachnie jak nisza

Perfumy Lattafa Khamrah cieszą się ogromną popularnością. Kobiety chętnie dzielą się swoimi opiniami

Te arabskie perfumy wzbudzają duże zainteresowanie, a w internecie można znaleźć wiele opinii na ich temat. Na portalu Wizaż kobiety dzielą się swoimi wrażeniami i wspominają między innymi:

Zapach kojarzy mi się z jesiennymi i zimowymi wieczorami, miękkim swetrem i czymś pysznym z dodatkiem cynamonu. Jest intensywny, wyrazisty i zdecydowanie przyciąga uwagę.

Naprawdę nie znam wielu zapachów, które trzymałyby się na mnie tak długo. Ubrania potrafią pachnieć nimi jeszcze długo po użyciu.

Trwałość jest świetna – utrzymuje się na skórze około 8–10 godzin, a na ubraniach wyczuwam go nawet następnego dnia.

Mnie ten zapach przekonał już dawno, dlatego tak bardzo ucieszyłam się z promocji w Rossmannie. Dwa flakony na zapas to chyba najlepszy dowód na to, jak bardzo lubię wracać do tych perfum jesienią.