Nie każdy produkt trzeba wykorzystywać dokładnie tak, jak podpowiada napis na opakowaniu. Podczas sprzątania często najlepiej sprawdzają mi się rzeczy, które początkowo kupiłam do innego zadania. Zamiast kompletować osobne akcesoria do każdej powierzchni, wolę proste rozwiązania, które można wykorzystać na kilka sposobów. Właśnie dlatego jeden z ostatnich zakupów do samochodu szybko przeniósł się do mojej łazienki. Mąż nie zdążył go nawet wypróbować, bo po pierwszych porządkach uznałam, że zostaje ze mną.

Ściereczka z mikrofibry miała być prezentem dla męża. W domu szybko znalazłam dla niej lepsze zajęcie

Do Action weszłam po kilka drobiazgów, ale w alejce samochodowej zatrzymała mnie niebieska ścierka z mikrofibry XL marki C&C. Od razu pomyślałam o mężu, który lubi mieć w bagażniku komplet akcesoriów do szybkiego wytarcia karoserii, szyb czy kokpitu. Produkt ma aż 50 x 80 cm, więc nie jest to niewielka szmatka, która po kilku ruchach robi się cała mokra. Duży format i gruby, miękki materiał wyglądały na praktyczne rozwiązanie do osuszania większych powierzchni. Producent wskazuje, że ścierka nadaje się do okien, lakieru oraz wnętrza samochodu, a jej mocną stroną jest bardzo duża chłonność.

Zobacz także:

Akurat trafiłam na promocję tygodnia. Od 29 lipca do 4 sierpnia ścierka jest przeceniona o 21% – zamiast 16,49 zł zapłaciłam 12,99 zł. Oszczędność nie jest ogromna, ale przy tak praktycznym zakupie nie potrzebowałam dodatkowej zachęty. Plany jednak zmieniły się jeszcze tego samego dnia. Podczas sprzątania potrzebowałam czegoś, co szybko zbierze sporą ilość wody, a świeżo kupiona ścierka leżała na wierzchu torby. Sięgnęłam po nią tylko na chwilę, lecz po kilku ruchach wiedziałam już, że do samochodu raczej nie trafi.

Jej rozmiar i chłonność okazały się dokładnie tym, czego brakowało mi podczas domowych porządków. Odłożyłam ją więc do łazienkowej szafki, a mężowi wyjaśniłam, że znalazłam dla jego prezentu ważniejsze zastosowanie. Teraz musi sam pojechać do Action po własną, bo tej na pewno mu nie oddam.

fot. action.com

Czyszczenie łazienki zajmuje mi teraz mniej czasu. Szkło, lustro i armatura odzyskują połysk bez długiego polerowania

Najwięcej pracy w mojej łazience zawsze dokładają krople wody. Osadzają się na kabinie prysznicowej, baterii, lustrze oraz płytkach wokół umywalki. Gdy zostawię je do wyschnięcia, szybko pojawiają się jasne ślady i zacieki, przez które nawet świeżo posprzątane wnętrze nie wygląda tak schludnie, jak powinno. Dużej ścierki używam przede wszystkim do osuszania tych powierzchni od razu po myciu.

Zaczynam zwykle od kabiny prysznicowej. Materiał ma 50 x 80 cm, dlatego kilkoma ruchami mogę wytrzeć dużą część szklanej ścianki. Nie muszę co chwilę wykręcać ścierki ani poprawiać miejsc, na których zostały pojedyncze krople. Ścierka dobrze sprawdza się również przy umywalce i armaturze. Chromowana powierzchnia nie jest wtedy pokryta śladami po wodzie i wygląda na porządnie wypolerowaną. Na końcu zostawiam lustro. Lekko wilgotną stroną usuwam ślady po kosmetykach i paście do zębów, a suchą częścią przecieram taflę od góry do dołu. Nie potrzeba długiego polerowania, bo mikrofibra nie zostawia drobnych włókien, które zwykle widzę po użyciu ręcznika papierowego.

To też może cię zainteresować: Wygląda jak porcelana z babcinej witryny, a to talerze z Pepco. Tłoczony wzór i mam stół jak z angielskiej rezydencji

Sprzątanie bez smug jest łatwiejsze z odpowiednim materiałem. Drobne włókna zbierają wodę, kurz i codzienne zabrudzenia

Mikrofibrę lubię przede wszystkim za to, że można używać jej zarówno na mokro, jak i na sucho. Lekko zwilżona pomaga zebrać kurz, ślady palców oraz drobne zabrudzenia. Sucha przydaje się do osuszania i polerowania. Cienkie włókna zatrzymują brud w materiale, dzięki czemu nie rozmazuję go po całej powierzchni. W wielu sytuacjach wystarcza mi sama woda, więc nie muszę podczas każdego szybkiego sprzątania sięgać po kilka różnych preparatów.

Duży rozmiar też nie jest bez znaczenia. Składam ścierkę na cztery części i każdą stronę wykorzystuję do czegoś innego. Gdy jedna część zrobi się wilgotna lub zabrudzona, odwracam materiał na czystą stronę. W ten sposób nie przenoszę śladów z umywalki na lustro i znacznie lepiej wykorzystuję całą powierzchnię ścierki.

Mikrofibra jest również wielorazowa, dlatego ograniczyłam zużycie ręczników papierowych. Po sprzątaniu piorę ją bez płynu do płukania, który mógłby osadzić się na włóknach i zmniejszyć ich chłonność. Nie stosuję też wybielacza ani bardzo wysokiej temperatury.