Uwielbiam dodatki, które potrafią całkowicie odmienić ogród, nawet jeśli kosztują niewiele. Czasami wystarczy drobny detal, żeby wieczorem przestrzeń nabrała zupełnie innego charakteru. Największą frajdę sprawiają mi właśnie takie zakupy, które początkowo wydają się niepozorne, a później okazują się strzałem w dziesiątkę. Właśnie dlatego podczas wizyt w Action zawsze zaglądam do działu z dekoracjami ogrodowymi. Nigdy nie wiadomo, jaka perełka czeka tam tym razem.
Solarne lampy z Action od razu wpadły mi w oko. Mąż pierwszy raz przyznał, że miałam rację
Zakupy w Action wyglądają u nas niemal zawsze tak samo. Ja potrafię zniknąć między alejkami na dobrą godzinę, oglądając każdy koszyk, lampkę czy donicę, a mąż cierpliwie czeka na mnie w samochodzie i powtarza, że znowu wrócę z czymś, czego przecież nie potrzebujemy. Tym razem również usłyszałam, że pewnie kupiłam kolejne "świecidełka", które po tygodniu trafią do schowka. Kiedy jednak zobaczyłam ten zestaw lamp, od razu wyobraziłam je sobie przy ścieżce prowadzącej do tarasu. Kryształowe klosze wyglądały znacznie ciekawiej niż klasyczne solarne lampki, które można kupić praktycznie wszędzie, więc długo się nie zastanawiałam.
Zobacz także:
Promocja tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto je zabrać. Za zestaw trzech lamp zapłaciłam 19,95 zł, co oznacza, że jedna kosztowała około 6,65 zł. Przyznam, że w tej cenie nawet przez chwilę się nie wahałam. Oferta obowiązuje tylko do 28 lipca, więc od razu pomyślałam, że jeśli lampki sprawdzą się tak, jak sobie wyobrażam, wrócę po kolejny komplet. Po powrocie do domu wbiłam je do ziemi i cierpliwie czekałam na zmrok. To właśnie wtedy mąż wyszedł na taras, spojrzał na ogród i z uśmiechem przyznał, że pierwszy raz wróciłam z Action z czymś, co naprawdę zrobiło na nim wrażenie.
Lampy ogrodowe wyglądają jak małe kryształy. Po zmroku tworzą wyjątkowy klimat
Największym zaskoczeniem okazał się ich wygląd po zapadnięciu zmroku. W ciągu dnia prezentują się elegancko dzięki srebrnemu wykończeniu i kloszom przypominającym szlifowane kryształy, ale prawdziwy efekt pojawia się dopiero wieczorem. Ciepłe białe światło delikatnie rozprasza się we wzorzystym kloszu, tworząc przyjemny, nastrojowy klimat. Takie oświetlenie nie razi w oczy, ale subtelnie podkreśla rabaty, ścieżki czy donice ustawione przy tarasie.
fot. action.com
Spodobało mi się również to, że lampy mają smukłą formę i wysokość około 41 cm, dlatego nie dominują ogrodu, lecz dyskretnie wtapiają się w otoczenie. W zestawie znajdują się trzy sztuki, więc od razu można stworzyć spójną kompozycję. Wystarczy wbić je w ziemię i gotowe. Wodoodporna konstrukcja sprawia, że bez obaw mogą pozostać na zewnątrz nawet wtedy, gdy pogoda nagle się zmieni.
Ta lampa też robi wrażenie. Zobacz: Wieczory na tarasie przestały kończyć się po zmroku. Tę lampę z kryształu i żelaza ładuję wielokrotnie i reguluję światło dotykiem
Lampy solarne pomagają oszczędzać każdego dnia. Rachunki za prąd wcale nie muszą rosnąć
Od kilku sezonów coraz chętniej wybieram właśnie oświetlenie solarne i trudno się temu dziwić. Lampy przez cały dzień wykorzystują energię słoneczną do ładowania, a po zmroku włączają się automatycznie. Nie trzeba pamiętać o żadnym przycisku ani codziennym podłączaniu ich do prądu. To rozwiązanie jest po prostu wygodne i praktyczne.
Jeszcze bardziej przekonuje mnie jednak kwestia oszczędności. Gdy w ogrodzie pojawia się kilka czy kilkanaście punktów świetlnych, tradycyjne oświetlenie może z czasem odbić się na rachunkach za energię. Lampy solarne działają zupełnie inaczej, bo wykorzystują darmową energię ze słońca. Dzięki temu mogę cieszyć się przyjemnym klimatem każdego wieczoru bez zastanawiania się, ile będzie kosztowało pozostawienie światła na kilka godzin. Mam wrażenie, że właśnie takie drobne rozwiązania najlepiej pokazują, iż funkcjonalność i efektowny wygląd wcale nie muszą oznaczać wysokich wydatków.
Coraz częściej przekonuję się, że to właśnie niewielkie dodatki potrafią najbardziej odmienić ogród. Ten niepozorny zestaw z Action sprawił, że wieczorami znacznie chętniej wychodzimy na taras, a mąż już nie żartuje z moich zakupów. Mam przeczucie, że w tym sezonie te kryształowe lampki będą jedną z najlepszych dekoracji, jakie udało mi się znaleźć.

Obserwuj nas na Google







