Kiedy za oknem robi się chłodno, zaczynam zwracać większą uwagę na domowe drobiazgi. Wyciągam grubszy koc, zmieniam poszewki na poduszkach i sprawdzam, czy przy oknach nie czuć nieprzyjemnego chłodu. Nie lubię jednak zastawiać mieszkania dodatkowymi dekoracjami, które później tylko zbierają kurz. Najbardziej cenię rzeczy ładne, ale jednocześnie praktyczne. I tak ostatnio przypomniałam sobie prosty sposób z rodzinnego domu. A gdy zobaczyłam w Sinsay miękkie cudo za 17,99 zł, pomyślałam, że można je wykorzystać zupełnie inaczej, niż sugeruje jego nazwa. Ten prosty trik sprawia, że z mojego mieszkania nie ucieka ciepło.

Babcia zawsze układała ręczniki na zimnym parapecie. Po latach wróciłam do jej prostego sposobu

Pamiętam, że kiedy byłam mała, babcia miała swój sposób na chłodne parapety. Jesienią i zimą rozkładała na nich złożone ręczniki. Nie wyglądało to szczególnie elegancko, ale miało bardzo praktyczny cel. Dzięki dodatkowej warstwie materiału można było wygodniej oprzeć dłonie na zimnej powierzchni i zatrzymać ciepło.

Zobacz także:

Wtedy nie przywiązywałam do tego większej wagi. Dziś sama zauważam, że parapet potrafi być znacznie chłodniejszy niż reszta pokoju. Szczególnie odczuwam to rano, kiedy odsłaniam zasłony i otwieram okno, żeby przewietrzyć mieszkanie. Postanowiłam więc wrócić do babcinego pomysłu, ale w nieco ładniejszej wersji.

Zamiast zwykłego ręcznika wyobraziłam sobie miękką, jasną tkaninę, która będzie pasowała do wystroju pokoju i jednocześnie zadziała jak izolacja. Zależało mi, by parapet wyglądał bardziej przytulnie. Długo nie miałam pomysłu, czego użyć. Zwykły ręcznik wydawał mi się zbyt mało pinterestowy. Rozwiązanie znalazłam zupełnie przypadkiem, przeglądając domowe dodatki w Sinsay.

Dywanik łazienkowy z Sinsay kosztuje tylko 17,99 zł. Miękki „pluszak” służy mi za ozdobną podkładkę izolującą na parapet

W Sinsay zwróciłam uwagę na dywanik łazienkowy Bubble za 17,99 zł. Jest on bardzo miękki i puszysty. Ma jasnoszary kolor oraz charakterystyczną powierzchnię podzieloną na wypukłe, prostokątne pola. Przypomina mi trochę miękki koc albo pluszową poduszkę.

fot. sinsay.com

Dywanik ma 40 × 60 cm, więc jest stosunkowo niewielki, dlatego do wyłożenia parapetu potrzebuję przynajmniej 2 sztuk. Wykonano go z poliestru, PVC i poliuretanu. Ma prostokątny kształt oraz antypoślizgową warstwę. Dzięki temu lepiej trzyma się na powierzchni i nie ześlizguje się.

Najbardziej podoba mi się jego faktura. Wypukłe pola sprawiają, że materiał wygląda ciekawiej niż zwykła, gładka tkanina. Jasnoszary odcień pasuje mi do białych ram okiennych, kremowych zasłon i drewnianych dodatków.

Parapet jak z inspiracji na Pintereście. Kilka prostych dodatków wystarczy, żeby stworzyć przytulny kącik

Najbardziej lubię takie domowe zmiany, które nie wymagają przemeblowania całego pokoju. Według mnie często jest tak, że wystarczy jeden tekstylny element, żeby coś zmienić. W przypadku parapetu szczególnie ważne jest jednak zachowanie umiaru.

Na jasnym dywaniku ustawiłabym niewielką dekorację z lekkiego, nietłukącego się materiału. Obok mogłaby znaleźć się mała sztuczna roślina albo drewniana ozdoba. Nie stawiałabym natomiast ciężkich doniczek, które mogłyby odkształcić puszystą powierzchnię lub przewrócić się na miękkim podłożu.

Szarość bardzo ładnie łączy się z bielą, beżem i naturalnym drewnem, dlatego nie kupowałabym żadnych dodatkowych ozdób. Najpierw przejrzałabym rzeczy, które już mam w domu. Mała figurka, jasna osłonka czy ozdobne pudełeczko mogą w zupełności wystarczyć. Taki parapet szczególnie podoba mi się w sypialni. W połączeniu z miękkimi zasłonami i jasną pościelą stworzyłby spokojny, przytulny klimat. W salonie z kolei mógłby być subtelnym uzupełnieniem jesiennych dekoracji.

To również może cię zainteresować: Za oknem szaro i ponuro, a u mnie w kuchni widoczek bajka. Kupiłam tę nowość za dyszkę w Pepco. Wygląda, jak malowana akwarelą

A co z oszczędzaniem na ogrzewaniu? W przypadku izolacji dywanikiem ciepło nie ucieka tak szybko z mieszkania, więc ja osobiście mam mniejszą potrzebę podkręcania kaloryfera jesienią i zimą. Dzięki temu rachunki mam niższe.