W sklepach nie brakuje płynów do szyb, specjalnych ściereczek z mikrofibry i akcesoriów, które mają ułatwiać mycie okien. Sama przez długi czas sprawdzałam różne rozwiązania, licząc na idealnie czyste szkło. Z czasem przypomniałam sobie jednak metodę, którą stosowały moja mama i babcia. Nie wymaga kupowania kolejnych gadżetów i wykorzystuje coś, co wiele osób nadal ma w domu. Od tamtej pory chętnie wracam do tego prostego sposobu podczas mycia okien i luster.

Nie kupuję specjalnych ściereczek. Stara gazeta nadal świetnie się sprawdza

Przez długi czas testowałam różne ręczniki papierowe, ściereczki z mikrofibry i gotowe płyny do szyb. Dopiero później przypomniałam sobie o metodzie, którą znałam z rodzinnego domu. Po umyciu okna poleruję szybę zwykłą, czarno-białą gazetą. To prosty trik, który nic nie kosztuje, jeśli zostało nam kilka starych egzemplarzy. Papier nie zostawia drobnych włókien tak jak niektóre ręczniki papierowe, a farba drukarska działa jak bardzo delikatny środek polerujący. Dzięki temu szkło zyskuje połysk i łatwiej pozbyć się smug, które często pojawiają się po wyschnięciu wody. Nie oznacza to jednak, że gazetą można zastąpić całe mycie okien. Jej zadaniem jest przede wszystkim końcowe wypolerowanie powierzchni. Lustra i szyby wyglądają na dokładniej wyczyszczone, a światło lepiej odbija się od ich powierzchni. 

Zobacz także:

Najpierw myję szybę. Dopiero później ją poleruję

Z czasem wypracowałam prosty sposób, który sprawdza się u mnie najlepiej. Najpierw przygotowuję roztwór z ciepłej wody i octu, najczęściej w proporcji jeden do jednego. Taką mieszanką myję szybę miękką, wilgotną ściereczką. Na tym etapie usuwam kurz, ślady po deszczu, odciski palców i wszystkie większe zabrudzenia. Dopiero kiedy szkło jest już czyste, przechodzę do polerowania.

Biorę pojedynczy arkusz czarno-białej gazety i zgniatam go w luźną kulkę. Następnie energicznie przecieram szybę kolistymi ruchami, aż stanie się całkowicie sucha. Jeżeli papier nasiąknie wilgocią, wymieniam go na kolejny arkusz. Dzięki temu nie rozmazuję wody po szkle. Doceniam tę metodę za prostotę.

Czytaj też: Ogórki małosolne przechowuję tylko w ten sposób. Stosuję 2 triki i są świeże nawet x2 dłużej

Nie każda gazeta będzie dobra. Warto pamiętać o kilku zasadach

Bardzo ważny jest wybór odpowiedniego papieru. Do polerowania używam wyłącznie tradycyjnych czarno-białych gazet. Kolorowe magazyny, błyszczące katalogi i papier kredowy nie sprawdzają się przy tej metodzie. Mogą zostawiać smugi, gorzej chłoną wilgoć i nie dają takiego efektu jak zwykły papier gazetowy.

fot. Adobe Stock/ Paweł Kacperek

Zawsze zachowuję też ostrożność przy ramach okiennych. Mokra farba drukarska może pozostawić ślady na jasnych framugach, szczególnie jeśli są wykonane z porowatego materiału. Dlatego staram się polerować wyłącznie samo szkło i nie dociskać gazety do ram. Jeśli okno ma białe profile, przecieram je wcześniej czystą ściereczką i pilnuję, aby papier ich nie dotykał. Dzięki temu unikam dodatkowego czyszczenia po zakończeniu pracy.

Stary sposób nadal działa. Warto stosować go z rozwagą

Polerowanie szyb gazetą tJa zwracam uwagę na pogodę. Okien nie myję w pełnym słońcu, ponieważ woda z octem zbyt szybko odparowuje i trudniej dokładnie wypolerować szkło. Regularnie wymieniam również wilgotne arkusze gazety na suche. Od kiedy wróciłam do tej metody, znacznie rzadziej sięgam po specjalistyczne płyny do szyb. W większości przypadków wystarczają mi woda z octem oraz zwykła gazeta, która jeszcze niedawno miała trafić do kosza z makulaturą.