Gdy tylko robi się chłodniej, automatycznie zamieniam małą filiżankę na porządny kubek gorącej herbaty. Wieczorem najchętniej siadam z nim na kanapie i wreszcie mam pretekst, żeby przez chwilę nic nie robić. Lubię też wyciągać wtedy z szafek naczynia, które przez resztę roku raczej nie pasują mi do wystroju. Liście, grzybki, ciepłe kolory i dynie mogą wrócić do łask. Biedronka właśnie dorzuciła coś do mojej jesiennej kolekcji.

Szklane kubki z Biedronki wyglądają jak małe dynie. Po pracy jadę po cztery, bo promocja mocno kusi

W gazetce Biedronki zobaczyłam szklane kubki w kształcie dyni i właściwie od razu zaplanowałam dzisiejsze zakupy. Po pracy jadę do sklepu, bo mam przeczucie, że takie jesienne drobiazgi mogą szybko znikać z półek. Tym bardziej że kubki są niedrogie, a wyglądają naprawdę oryginalnie. Ja zamierzam od razu wziąć cztery, żeby później nie żałować, że kupiłam za mało.

Zobacz także:

Najbardziej spodobał mi się ich kształt. To szklane, pękate kubeczki z dużym uchem i charakterystycznymi pionowymi żłobieniami. Właśnie dzięki nim szkło przypomina niewielką dynię. Nie jest to więc zwyczajny kubek, na którym nadrukowano jesienny motyw. Tutaj już sama forma naczynia nawiązuje do tej pory roku. Spora jest też pojemność. Każdy kubek mieści 420 ml, czyli naprawdę konkretną porcję herbaty. Dla mnie to świetny rozmiar na chłodne wieczory, bo nie lubię co chwilę wstawać po dolewkę. 

Cena dodatkowo przekonała mnie, żeby nie kończyć na jednej sztuce, bo Biedronka przygotowała promocję. Przy zakupie dwóch kubków każdy kosztuje 6,99 zł. Pojedyncza sztuka kosztuje natomiast 7,99 zł. Skoro i tak planuję kupić cztery, za cały komplet zapłacę 27,96 zł. Będę miała od razu zestaw, który mogę postawić na stole, gdy ktoś wpadnie na jesienną herbatę. Znając moją teściową, długo na pierwszego gościa pewnie nie będę czekać.

fot. biedronka.pl

Jesienne kubki z Biedronki mają kilka różnych wzorów. Są dynie, grzybki, kwiaty i urocze jamniki

Szklane kubki z Biedronki występują w kilku wariantach, więc nie trzeba kompletować czterech identycznych sztuk. Najprostszy jest całkowicie przezroczysty. Nie ma żadnego nadruku, dlatego całą uwagę przyciągają żłobienia i dyniowy kształt. Po nalaniu herbaty dobrze widać jej kolor, co dodatkowo podkreśla formę naczynia.

Pozostałe wersje są bardziej dekoracyjne. Jeden z kubków zdobią drobne dynie i kolorowe kwiatki. Wzór jest delikatny i nie zajmuje całej powierzchni szkła, więc nadal dobrze widać charakterystyczne żłobienia. Jest też wersja z kolorowymi grzybkami oraz niewielkimi roślinnymi motywami. Mnie chyba najbardziej rozbawił jednak kubek z jamnikami. Pieski pojawiają się pomiędzy małymi dyniami i innymi jesiennymi elementami, a całość wygląda naprawdę sympatycznie. Zamierzam więc kupić po jednym kubku z każdego z czterech wariantów. Dzięki temu na stole będzie różnorodnie, a każdy będzie mógł wybrać wzór, który najbardziej mu się podoba.

Hicior na jesień upolowałam też w Action. Zobacz: Hotelowe pościele mogą się schować. Puchate cudo z Action to dopiero sztos na jesień. Wygląda jak żebrowany koc

Dynie każdej jesieni wracają do naszych domów. Na kubkach, poduszkach i dekoracjach od razu tworzą sezonowy nastrój

Dynia ma w sobie coś, co sprawia, że we wrześniu i październiku nagle chcemy mieć ją wszędzie. Pojawia się na kubkach, talerzach, świeczkach, poduszkach, kocach i niewielkich ozdobach ustawianych na komodach. Sama co roku łapię się na tym, że wystarczy zobaczyć kilka takich dekoracji w sklepie i od razu mam ochotę trochę zmienić mieszkanie.

Nie jest to zresztą przypadkowe skojarzenie. Dynie dojrzewają właśnie późnym latem i jesienią, dlatego naturalnie łączymy je z tą częścią roku. Ich zaokrąglony kształt i ciepłe kolory dobrze pasują też do brązów, beżów, czerwieni i pomarańczy, po które chętnie sięgamy w jesiennych aranżacjach.

Najbardziej lubię dekoracje użytkowe, bo nie muszę zastanawiać się, gdzie później je postawić. Kubek w kształcie dyni nie będzie tylko zajmował miejsca na półce. Mogę codziennie nalać do niego herbatę, kakao czy kawę z mlekiem, a przy okazji wprowadzić do kuchni trochę jesiennego charakteru.