Pomysł był prosty. Mój pies, Reks, podczas gorących dni wyraźnie gorzej znosi spacery. Jeszcze niedawno godzinny spacer po lesie był dla niego czystą przyjemnością, ale kiedy zrobiło się naprawdę mocno ciepło, po kilkudziesięciu minutach szedł przy nodze, ciężko dysząc i zupełnie tracąc zainteresowanie wszystkim dookoła. Po powrocie do domu od razu szukał chłodnej podłogi i praktycznie do wieczora nie miał ochoty się ruszać.
Szukałam sposobu na ochłodę dla psa. Znalazłam go w Action za niecałe 18 zł
Pomyślałam wtedy, że skoro przy niespełna 30 stopniach wyglądał na tak zmęczonego, to podczas prawdziwych upałów będzie jeszcze trudniej. Zaczęłam więc szukać prostego sposobu na schłodzenie go w ogrodzie. Nie chciałam kupować dużego basenu ani wydawać kilkuset złotych na specjalne akcesoria.
Zobacz także:
Rozwiązanie znalazłam zupełnie przypadkiem w Action. Na półce stała mata wodna z rozpylaczem wody przeznaczona dla zwierząt. Kosztowała zaledwie 17,99 zł, więc uznałam, że nawet jeśli nie okaże się strzałem w dziesiątkę, wiele nie ryzykuję. Już po powrocie do domu okazało się, że przygotowanie jej do użycia trwa dosłownie chwilę. Wystarczy rozłożyć ją na trawie, podłączyć zwykły wąż ogrodowy i odkręcić wodę. Nie trzeba nic pompować ani montować.
fot: action.com
A na upał w domu przyda się ten trik: Kupuję za "piątaka" i zasłaniam okna w upał. Nie wydaję majątku na klimę i sprytnie zastępuję rolety termiczne
Okazało się, że mata wodna dla psa stała się największą atrakcją dla dzieci. Reks na szczęście jest łaskawy
Największe zaskoczenie przyszło niebawem, bo prawdziwe szaleństwo rozpoczęło się dopiero wtedy, gdy zobaczyły ją dzieci. Na początku tylko obserwowały, jak z obrzeży maty wystrzeliwują niewielkie strumienie wody. Po chwili zaczęły przez nie przeskakiwać, próbować łapać wodę rękami i urządzać wyścigi dookoła. Pies szybko dołączył do zabawy i nagle okazało się, że produkt kupiony z myślą o czworonogu stał się centrum całego ogrodu.
Od tamtej pory scenariusz wyjścia do ogrodu wygląda niemal zawsze tak samo. Rozkładam matę wodną dla psa, podłączam wąż i przez długi czas wszyscy mają zajęcie. Dzieci biegają między fontannami, śmieją się i wymyślają kolejne zabawy, a pies raz do nich dołącza, raz kładzie się na chłodnej powierzchni, żeby odpocząć. Dzięki temu ja mogę spokojnie usiąść z kawą albo zająć się pracami w ogrodzie, nie słysząc co chwilę: "Nudzimy się!".
Nie twierdzę, że ta mata zastąpi plac zabaw czy basen, ale jako prosta letnia atrakcja sprawdza się naprawdę dobrze. Tym bardziej że kosztuje mniej niż wiele zabawek ogrodowych przeznaczonych specjalnie dla dzieci.
fot. Adobe Stock, Jakob
Ta mata wodna dla psa to prosty gadżet, ale w upalne dni naprawdę daje ulgę. I psu i dzieciom
Reks bardzo szybko przekonał się do tej maty. Początkowo podchodził do niej ostrożnie, obwąchiwał ją i omijał strumienie wody. Po kilku minutach ciekawość jednak zwyciężyła. Najpierw wszedł jedną łapą, potem drugą, a po chwili po prostu położył się na środku. Teraz za każdym razem, gdy wyciągam matę z garażu, biegnie w jej stronę, jakby doskonale wiedział, co za chwilę się wydarzy.
Podoba mi się, że nie jest to basen. Zwierzę może tylko zmoczyć łapy, przejść przez wodę albo położyć się na chłodnej powierzchni. Jest to więc dobre rozwiązanie także dla zwierzaków, które nie przepadają za kąpielami. Mata ma około metra średnicy, dlatego najlepiej sprawdzi się dla psów małych i średnich ras.
Jest jednak jedna rzecz, o której warto pamiętać. Najlepiej rozkładać ją w cieniu lub półcieniu. Dzięki temu mata pozostaje chłodniejsza, a korzystanie z niej jest przyjemniejsze zarówno dla psa, jak i dla dzieci. Oczywiście najmłodsi powinni bawić się pod opieką dorosłych.
Czy kupiłabym tę matę drugi raz? Bez wahania. Szukałam prostego sposobu na ochłodzenie psa na działce, a przy okazji znalazłam tani gadżet, który latem sprawia frajdę nie tylko zwierzakowi. Jak na wydatek rzędu 17,99 zł uważam, że dostałam całkiem sporo, w tym zadowolone dzieci.
Obserwuj nas na Google







