W listopadzie najbardziej brakuje mi światła. Wracam z pracy, za oknem jest już ciemno, a do wieczora pozostaje jeszcze kilka godzin. Wtedy najchętniej zapalam niewielkie lampki, otulam się kocem i robię sobie herbatę. Nie potrzebuję wielkich zmian w wystroju, żeby mieszkanie stało się przyjemniejsze.
WIDEO…
Ostatnio zaczęłam też powoli przeglądać dekoracje na zimę. Nie mam ochoty już teraz wyciągać bombek i świątecznych figurek, ale lubię dodatki, które wprowadzają odrobinę ciepła. Szczególnie podobają mi się ozdoby wykonane z drewna, inspirowane niewielkimi domkami i tradycyjnymi górskimi chatami.
Drewniane latarenki tworzą wyjątkowo przytulny klimat. Wyglądają jak miniaturowe domki w górach
Największą zaletą takich dekoracji jest ich naturalny wygląd. Drewno ma ciepłą barwę i charakterystyczną fakturę, która świetnie komponuje się z zimowymi dodatkami. Nie potrzebuje złotych zdobień, brokatu ani intensywnych kolorów. Szczególnie uroczo wyglądają latarenki przypominające niewielkie domki. Spadzisty dach, małe okienka i delikatnie postarzane wykończenie przywodzą mi na myśl górskie chaty, w których wieczorami pali się ogień w kominku.
Takie ozdoby pasują nie tylko do świątecznego wystroju. Można ustawić je w salonie już w listopadzie i pozostawić nawet po Nowym Roku. Wystarczy zmieniać dodatki wokół nich, żeby za każdym razem uzyskać trochę inny efekt. Najbardziej lubię połączenie drewna, kremowej ceramiki i miękkich tkanin. W takim otoczeniu latarenka wygląda subtelnie, a po zapaleniu światła staje się przyjemnym akcentem podczas długich wieczorów. Nie spodziewałam się, że to właśnie w Pepco znajdę taki hit.
Latarenka z Pepco kosztuje 30 zł. Drewniany domek ma sznurkowy uchwyt i ozdobne okienka
Podczas zakupów w Pepco zwróciłam uwagę na latarenkę z kolekcji Home. Jej cena wynosi 30 zł, a wymiary podane przez producenta to 14 × 24,5 × 17 cm. Jest więc wystarczająco duża, żeby stanowić widoczną dekorację, ale nie powinna zajmować zbyt wiele miejsca. Najbardziej spodobał mi się kształt przypominający niewielki domek ze spadzistym dachem. Drewniana konstrukcja ma brązowe wykończenie, które podkreśla naturalny charakter ozdoby. Jasne przetarcia sprawiają, że wygląda trochę jak przedmiot znaleziony w starej górskiej chacie.
Chcesz więcej dodatków aranżacyjnych? To też może wpaść ci w oko: Sąsiedzi będą łypać spode łba na mój balkon, bo udało mi się wyrwać 230 lampek w 1 dekoracji z Action. Ma aż 8 różnych funkcji
Z przodu znajduje się otwierane skrzydło z niewielkimi zawiasami i metalowym zamknięciem. Drzwiczki zdobią prostokątne szybki oraz półokrągły układ otworów, przypominający małe okienko na poddaszu.
Na górze umieszczono gruby, pleciony sznur, który pełni funkcję uchwytu. To właśnie ten detal nadaje latarence rustykalnego charakteru. Całość stoi na szerokiej, drewnianej podstawie. Podoba mi się, że dekoracja nie ma typowych świątecznych motywów. Nie znajdziemy tutaj reniferów, śnieżynek ani napisów. Dzięki temu można korzystać z niej przez większą część roku.
Gdzie ustawić drewnianą latarenkę z Pepco? Na komodzie stworzy piękny duet z ceramiką i zielenią
Swoją latarenkę najchętniej postawiłabym na komodzie obok niewielkiego wazonu z gałązkami eukaliptusa. Dodałabym kremową świecę LED i kilka dekoracyjnych szyszek. Taki zestaw wyglądałby spokojnie i naturalnie. W grudniu ułożyłabym wokół niej gałązki świerku i drobne czerwone kokardki. Na parapecie pięknie prezentowałaby się natomiast w towarzystwie drugiej, nieco mniejszej dekoracji.
Do oświetlenia wnętrza wybrałabym niewielką świecę LED. Daje przyjemny efekt bez otwartego płomienia, co przy drewnianej konstrukcji jest szczególnie ważne. Po sezonie świątecznym wystarczyłoby usunąć zimowe dodatki. Latarenka nadal pasowałaby do salonu, przedpokoju albo sypialni. Lubię właśnie takie dekoracje, które nie muszą znikać do pudełka wraz z końcem grudnia.