Jesień dopiero się rozkręca, a pogoda już potrafi dać w kość. Jednego dnia świeci słońce, drugiego leje od samego rana, a do tego coraz częściej robi się naprawdę chłodno. W takich miesiącach szczególnie doceniam domowe urządzenia, które zdejmują mi z głowy choć jeden codzienny obowiązek. Nie muszą być drogie ani zajmować połowy szafki. Ostatnio właśnie na taki praktyczny drobiazg trafiłam w Lidlu.
Suszarka do butów z Lidla rozwiązuje mój zimowy problem. Koniec z czekaniem, aż obuwie wyschnie przy kaloryferze
Ile razy wracałam do domu w przemoczonych butach, a potem zastanawiałam się, czy zdążą wyschnąć do następnego poranka? Nawet nie liczę. Zazwyczaj kończyło się ustawianiem ich przy kaloryferze i czekaniem godzinami. Najgorzej, kiedy z zewnątrz wszystko wydawało się już suche, a w środku nadal było nieprzyjemnie wilgotno.
Zobacz także:
Dlatego podczas zakupów w Lidlu od razu zainteresowała mnie elektryczna suszarka do butów Silvercrest. To niewielkie urządzenie składające się z dwóch podłużnych elementów, które wkłada się bezpośrednio do obuwia. Zamiast ogrzewać buty wyłącznie od zewnątrz, ciepło rozprowadzane jest w ich wnętrzu. Przyznam, że właśnie takiego rozwiązania brakowało mi w domu. Szczególnie teraz, kiedy zaczyna się sezon na deszcz, błoto i przemoczone skarpetki.
Za suszarkę z Lidla zapłaciłam 49,99 zł, czyli niecałe pięć dyszek. Moim zdaniem to naprawdę niewiele za urządzenie, które może zaoszczędzić sporo zachodu. Nie muszę już kombinować, gdzie ustawić mokre buty, żeby następnego dnia nadawały się do ponownego założenia.
fot. lidl.pl
Suszarka Silvercrest ma trzy programy i funkcję teleskopową. Sama się wyłącza, więc nie muszę pilnować zegarka
Najbardziej spodobało mi się to, że ten niewielki sprzęt ma całkiem sporo przydatnych funkcji. Przede wszystkim elementy suszące są teleskopowe, dlatego można dopasować je do różnych rodzajów obuwia. Według producenta urządzenie nadaje się nawet do butów dziecięcych od rozmiaru 34, a odpowiednia długość przewodów pozwala korzystać z niego również przy wysokich kozakach.
Suszarka ma aż 1500 otworów powietrznych, które pomagają równomiernie rozprowadzać ciepło. Maksymalna temperatura wynosi 56°C, a moc urządzenia to 20 W. To rozwiązanie zaprojektowane specjalnie do osuszania wnętrza butów, bez konieczności wystawiania ich na bezpośrednie działanie gorącego grzejnika.
Największą wygodą jest jednak minutnik. Do wyboru mam trzy programy suszenia: 3, 6 lub 9 godzin. Wystarczy ustawić odpowiedni czas i zostawić urządzenie do pracy. Po zakończeniu wybranego cyklu suszarka automatycznie się wyłącza. Podoba mi się również to, że osuszanie wilgoci może pomagać ograniczać powstawanie nieprzyjemnych zapachów. To przydatne nie tylko zimą, ale także po intensywnym spacerze czy treningu, kiedy wnętrze obuwia robi się wilgotne.
To też może cię zainteresować: Nie wydaję fortuny na fachowca, sama robię sobie nowe ściany w mieszkaniu. Wystarczy 1 popołudnie i to cudeńko z Sinsay
Suszenie butów na kaloryferze może im zaszkodzić. Suszarka z Lidla pozwala podejść do tego rozsądniej
Przez lata wydawało mi się, że postawienie mokrych butów przy kaloryferze to najprostsze rozwiązanie. Problem w tym, że zbyt wysoka temperatura wcale im nie służy. Szczególnie skórzane i klejone obuwie może źle znosić bezpośredni kontakt z gorącym grzejnikiem. Skóra potrafi się przesuszać, niektóre materiały mogą się odkształcać, a klejenia z czasem słabnąć. Dlatego coraz bardziej przekonuje mnie suszenie od środka, przy użyciu urządzenia przeznaczonego właśnie do tego celu.
Warto przy tym pamiętać o kilku prostych zasadach. Przed suszeniem dobrze oczyścić buty z błota i zabrudzeń, a jeśli konstrukcja obuwia na to pozwala, można również wyjąć wkładki. Zawsze warto też sprawdzić zalecenia producenta dotyczące pielęgnacji konkretnego materiału.
Dla mnie to nie tylko kwestia wygody. Porządne zimowe buty potrafią sporo kosztować, więc wolę zadbać o ich odpowiednie suszenie, niż później martwić się popękaną skórą czy odkształconym obuwiem. Taki mały sprzęcik z Lidla może więc przydać się znacznie bardziej, niż początkowo się wydaje.

Obserwuj nas na Google







