Zdarza mi się wejść do supermarketu z krótką listą produktów, a później zatrzymać przy półce z wyposażeniem domu na dobre kilka minut. Szczególnie gdy zobaczę coś, co wygląda elegancko, ale nie kosztuje fortuny. Lubię drobiazgi, dzięki którym nawet zwykła poranna kawa staje się przyjemniejsza. Ostatnio zwracam też większą uwagę na materiały, bo ładny wygląd to jedno, ale praktyczność jest równie ważna. Tym razem oba te elementy spotkały się w jednym produkcie.
Kubek borokrzemowy z Dino za niecałe 8 zł. Ten materiał ma naprawdę sporo zalet
Do Dino wybrałam się po kilka zwyczajnych produktów spożywczych. Nie planowałam kupować niczego do kuchni, ale podczas oglądania sklepowych propozycji zauważyłam przezroczysty kubek wykonany ze szkła borokrzemowego. To właśnie informacja o materiale zainteresowała mnie najbardziej. Zwykle kojarzę go z porządnymi naczyniami kuchennymi, dlatego od razu przyjrzałam się produktowi dokładniej.
Zobacz także:
Szkło borokrzemowe różni się od tradycyjnego szkła sodowo-wapniowego przede wszystkim składem. Do jego produkcji wykorzystuje się między innymi związki boru, dzięki którym materiał charakteryzuje się niską rozszerzalnością cieplną. Mówiąc prościej, lepiej znosi zmiany temperatury i jest bardziej odporne na szok termiczny. To jedna z przyczyn, dla których wykorzystuje się je również w naczyniach laboratoryjnych i kuchennych.
Kubek borokrzemowy z Dino kosztuje zaledwie 7,99 zł za sztukę. To naprawdę mało jak na tak wysoką jakość, więc niewiele myśląc szybko wpakowałam go do koszyka i popędziłam do kasy. Teraz tylko myślę, czy nie wrócić po więcej. Dwa lub trzy kubki stworzyłyby fajny zestaw.
fot. marketdino.pl
Bursztynowy uchwyt wygląda jak mała ozdoba. Kubek z Dino zachwyca również kształtem
Choć materiał zwrócił moją uwagę jako pierwszy, wygląd kubka wcale mu nie ustępuje. Ma prostą, cylindryczną formę, a jego ścianki są niemal całkowicie przezroczyste. Dzięki temu naczynie prezentuje się lekko i elegancko, bez niepotrzebnych zdobień.
Najciekawszym elementem jest jednak rączka. W Dino dostępne są dwa warianty kolorystyczne: jeden z uchwytem w ciepłym, bursztynowym odcieniu, drugi z ciemną, niemal czarną rączką. Mnie zdecydowanie bardziej spodobał się pierwszy. Bursztynowe szkło pięknie kontrastuje z przezroczystą częścią kubka i dodaje mu charakteru.
Uchwyt ma szeroką, zaokrągloną formę, dzięki czemu jest wygodny do trzymania. Podoba mi się, że nie jest to maleńkie uszko, przez które trudno przełożyć palce. Całość sprawia wrażenie dobrze przemyślanej. Dużym plusem jest również pojemność wynosząca 400 ml. Taki kubek pomieści sporą kawę z mlekiem, herbatę z cytryną albo ulubiony napar ziołowy.
Warto zajrzeć też do Pepco: Nacisnęłam „start” i zabrakło mi słów. Złocona karuzela z Pepco kręci się jak prawdziwa i zmienia komodę w mini jarmark, warta każdej zł
Ryflowane szkło znów wraca do łask. Kiedyś królowało w stylu art déco, dziś zdobi nowoczesne wnętrza
To, co nadaje kubkowi z Dino wyjątkowego uroku, to pionowe ryflowania pokrywające jego ścianki. Są delikatne, równomierne i biegną niemal przez całą wysokość naczynia. Dzięki nim zwykła, prosta forma zyskuje ciekawą fakturę.
Ryflowanie nie jest nowym pomysłem. Ozdobne żłobienia w szkle były szczególnie popularne w latach 20. i 30. XX wieku, kiedy rozwijał się styl art déco. Wykorzystywano je między innymi w przeszkleniach mebli, drzwiach i lampach. Charakterystyczne pionowe linie pasowały do ówczesnego zamiłowania do geometrii i elegancji. Obecnie podobne wzory ponownie pojawiają się w projektach wnętrz, również tych urządzonych bardzo minimalistycznie.
W naczyniach taki detal wygląda szczególnie efektownie. Światło odbija się od wypukłości i załamań szkła, tworząc subtelne refleksy. Kiedy nalejemy do środka herbatę o bursztynowym kolorze albo kawę z mlekiem, pionowe prążki dodatkowo podkreślają barwę napoju.

Obserwuj nas na Google







