Jesienią zamiast robić wielką rewolucję w salonie, wolę zmieniać pojedyncze dodatki. Chowam kilka letnich dekoracji, wyciągam grubszy koc, ustawiam cieplejsze światło i dokładam więcej zieleni. Rośliny doniczkowe świetnie sprawdzają się o tej porze roku, bo kiedy za oknem robi się szaro, w domu nadal mam coś żywego i zielonego. Nie potrzebuję przy tym drogich osłonek z salonów wnętrzarskich. Czasem wystarczy nieduży detal w odpowiednim kolorze, żeby zwykły parapet albo komoda wyglądały zupełnie inaczej.
Leśna zieleń i szyszki wyglądają jak stworzone na chłodniejsze miesiące. Ta doniczka z Pepco za 17 zł od razu przyciągnęła mój wzrok
Przy tej doniczce pierwsza w oczy rzuca się oczywiście zieleń. Nie jest jaskrawa ani wiosenna. To głęboki, leśny odcień, który bardzo dobrze pasuje mi do jesieni, a jeszcze bardziej do zimowych dekoracji. Pepco opisuje model jako zieloną doniczkę ceramiczną o zaokrąglonej formie. Najciekawsze dzieje się jednak przy jej górnej części. Brzeg jest falowany, a tuż pod nim znajduje się wypukły wzór inspirowany lasem. Widać szyszki oraz gałązki iglaste, które tworzą ozdobny pas wokół naczynia.
Zobacz także:
Właśnie ten detal przekonał mnie najbardziej. Sama gładka zielona doniczka byłaby ładna, ale podobnych modeli widziałam już mnóstwo. Tutaj relief sprawia, że naczynie wygląda znacznie ciekawiej. Nie trzeba nawet wkładać do niego bardzo efektownej rośliny, żeby zwracało uwagę. Podoba mi się również błyszczące wykończenie. Światło odbija się od wypukłych elementów, dzięki czemu wzór nie ginie w ciemnym kolorze. Szczególnie ładnie wyobrażam sobie ten efekt wieczorem, kiedy w salonie mam zapaloną tylko lampkę i kilka punktów z ciepłym światłem.
Za doniczkę Pepco chce 17 zł. Mogę postawić ją na komodzie, parapecie albo stoliku i po prostu zobaczyć, gdzie wygląda najlepiej. Nie dokupowałabym też specjalnie nowych dodatków. Leśna zieleń bardzo dobrze dogaduje się z tym, co większość z nas już ma w domu. Drewno, beż, krem, brąz, czerń czy złamane biele nie powinny z nią konkurować. Jesienią szczególnie podoba mi się zestawienie jej z ciepłym drewnem i plecionymi koszami.
fot. pepco.pl
Pepco nazywa ją ceramiczną, ale skład kryje ciekawy szczegół. Aż 98 procent stanowi dolomit
Zaglądając do szczegółów produktu, zauważyłam informację, której po zdjęciu trudno byłoby się domyślić. Skład doniczki to 98 procent dolomitu oraz 2 procent tworzywa sztucznego. Dla mnie to ciekawostka, bo przy tanich dekoracjach bardzo często patrzymy wyłącznie na kolor i cenę. Sama coraz częściej zaglądam niżej na kartę produktu. Czasami dopiero tam okazuje się, z czego właściwie wykonano rzecz, która na zdjęciu wygląda jak klasyczna ceramika.
Nie zmienia to oczywiście najważniejszego, czyli wyglądu. Doniczka z Pepco ma dekoracyjny charakter i moim zdaniem najlepiej potraktować ją jako element wystroju. Z dostarczonych informacji nie znamy jej wymiarów ani informacji o otworze odpływowym, dlatego przed włożeniem konkretnej rośliny sprawdziłabym te kwestie na miejscu.
Sama najchętniej wykorzystałabym ją jako osłonkę dla niedużej rośliny o prostych, zielonych liściach. Nie wybierałabym niczego bardzo pstrokatego, bo wzór szyszek i gałązek już sam w sobie jest ozdobny. Ładnie wyglądałaby też z rośliną zwisającą. Zielone pędy opadające przez falowany brzeg mogłyby podkreślić leśny charakter całej kompozycji.
Za 17 zł mogę odmienić parapet bez kupowania kolejnych dekoracji. Jesienią postawię ją przy drewnie, zimą dołożę tylko kilka prostych dodatków
Najbardziej lubię rzeczy, których nie muszę chować po trzech tygodniach. Ta doniczka wygląda jesiennie, ale nie ma na niej dyni, napisów ani sezonowych symboli, które w grudniu zaczęłyby już przeszkadzać. Szyszki i iglaste gałązki równie dobrze pasują do zimy. W listopadzie widzę ją w towarzystwie drewnianej tacy i ciepłego koca. W grudniu wystarczyłoby ustawić obok niewielką lampkę albo kilka gałązek iglastych w wazonie. Nie muszę wymieniać całej dekoracji, zmieniam tylko otoczenie.
To również może cię zainteresować: Do Wigilii na 100% nie doczeka w szafie. Złocony obrus z Pepco rozłożę już na Wszystkich Świętych, wygląda odświętnie a tani
To właśnie taki sposób dekorowania jest dla mnie najbardziej oszczędny. Zamiast kupować osobny zestaw dodatków na wrzesień, październik, listopad i święta, wolę znaleźć jedną rzecz, która "przechodzi" ze mną przez kilka miesięcy. Za 17 zł nie oczekuję przedmiotu, który sam urządzi całe wnętrze. Chcę drobiazgu, który nada charakteru miejscu, gdzie i tak stoi roślina. Na jasnym parapecie głęboka zieleń będzie dobrze widoczna. Na drewnianej komodzie całość zrobi się cieplejsza. W sypialni postawiłabym doniczkę obok lampki, a w salonie zestawiła z prostymi, jasnymi osłonkami, żeby to właśnie leśny wzór grał główną rolę.
Obserwuj nas na Google







