Przy ostatnich porządkach w salonie uświadomiłam sobie, że zaczyna mnie już męczyć wszechobecny beż. Beżowa kanapa, jasne zasłony, kremowy dywan, wszystko do siebie pasuje, tylko zaczęło wyglądać trochę zbyt grzecznie. Nie zamierzam jednak przemalowywać ścian ani wymieniać mebli tylko dlatego, że zachciało mi się zmiany. Wolę prostszą metodę. Poduszki, narzuta czy kolorowa osłonka na doniczkę potrafią zrobić sporą różnicę, a gdy mi się znudzą, mogę je po prostu zamienić na inne. Tym razem wpadła mi w oko poduszka dekoracyjna z Pepco.
Poduszka z Pepco kosztuje 30 zł i wygląda bardzo przytulnie. Kwiaty oraz falbanka robią tutaj całą robotę
Poduszka dekoracyjna z Pepco kosztuje 30 zł i ma wymiary 45 na 45 cm. To całkiem uniwersalny rozmiar. Można położyć ją na sofie, większym fotelu albo na łóżku i nie trzeba zastanawiać się, czy będzie wyglądała zbyt niepozornie. Jest wystarczająco duża, żeby faktycznie było ją widać, ale jednocześnie nie zajmuje połowy siedziska.
Zobacz także:
Mnie najbardziej spodobało się zestawienie kolorów. Kwiatowy wzór utrzymano w spokojnych odcieniach różu i zieleni, więc nie mamy tutaj krzykliwej dekoracji, która zaczyna dominować nad całym pokojem. Poduszkę otacza ciemniejsza, zielona falbanka z kontrastowym różowym wykończeniem. To właśnie ten detal nadaje jej nieco staromodnego uroku.
fot: pepco.pl
Mam słabość do takich dodatków, bo kojarzą mi się z wnętrzami, które nie są urządzone od linijki. Jest w nich trochę koloru, trochę wzorów i przedmioty, które niekoniecznie pochodzą z jednego kompletu. Ta poduszka dobrze wpisuje się w taki klimat. Ma w sobie coś z dekoracji, którą można byłoby znaleźć w starym angielskim pensjonacie albo przytulnym domku na wsi.
Nie oznacza to jednak, że trzeba od razu urządzać cały salon w podobnym stylu. Wręcz przeciwnie. Moim zdaniem najciekawiej może wyglądać właśnie jako pojedynczy akcent w prostym wnętrzu. Na gładkiej kanapie od razu będzie bardziej widoczna, a salon nie będzie wyglądał tak zachowawczo.
Beżowa kanapa nie musi być nudna. Zielona poduszka z Pepco pozwala szybko zmienić jej wygląd
Przez długi czas sądziłam, że neutralna sofa to najbezpieczniejszy wybór. I nadal tak uważam, bo łatwo dopasować do niej inne rzeczy. Problem pojawia się wtedy, gdy wszystkie dodatki również są kremowe, szare albo beżowe. Po pewnym czasie pokój może zacząć sprawiać wrażenie niedokończonego.
W moim przypadku najlepiej działa dokładanie koloru małymi porcjami. Zamiast kupować kilka identycznych poduszek, wolę zestawić dwie lub trzy różne. Kwiatowy model z Pepco można połączyć z gładką poduszką w zielonym, pudroworóżowym albo kremowym kolorze. Nie trzeba nawet szukać dokładnie takiego samego odcienia. Lekko różniące się barwy często wyglądają swobodniej.
Podobny zabieg sprawdzi się w sypialni. Poduszka o wymiarach 45 na 45 cm może być tam przede wszystkim dekoracją łóżka. Przy gładkiej pościeli kwiatowy wzór wprowadzi kolor bez konieczności kupowania nowego kompletu. Można również położyć ją na fotelu w kącie pokoju, szczególnie jeśli stoi tam lampka i niewielki stolik. W ten sposób miejsce, które wcześniej było wyłącznie praktyczne, zaczyna wyglądać bardziej domowo.
W Pepco spodoba ci się także to: Szukałam takiego lustra w Jysk, a potem zajrzałam do Pepco. Taniutkie, a wygląda na 5x droższe
Podoba mi się też możliwość zmieniania takich dekoracji zależnie od pory roku. Jesienią do zieleni i różu można dołożyć brązy oraz ciemniejsze tkaniny. Wiosną wystarczy zostawić jaśniejsze dodatki i wykorzystać kwiatowy motyw jako główny kolorystyczny akcent. Nie trzeba przy tym chować połowy wyposażenia do piwnicy. Zmiana dwóch poszewek, koca i kilku drobiazgów naprawdę wystarczy, żeby pomieszczenie wyglądało trochę inaczej.
Warto tylko pilnować proporcji. Kiedy wzór jest już na poduszce, nie dokładałabym obok kilku równie mocnych deseni. Gładki koc albo jednokolorowe poduszki pozwolą jej lepiej wybrzmieć. To prosty sposób, żeby uniknąć wrażenia bałaganu.
Tanie dodatki pozwalają odmienić salon bez remontu. Kilka prostych zmian robi sporą różnicę
Największą zaletą niewielkich dekoracji jest dla mnie to, że pozwalają trochę poeksperymentować z mieszkaniem bez poważnych decyzji i dużych wydatków. Kanapę, stół czy szafę kupujemy zwykle na lata, dlatego bezpieczniej wybierać je w spokojnych kolorach. Charakter można później budować dodatkami, które znacznie łatwiej wymienić albo przenieść do innego pokoju.
Poduszka z Pepco kosztuje 30 zł, więc dobrze wpisuje się w takie podejście. Kwiatowy wzór może przełamać jednolitą sofę, a kiedy zechcemy kolejnej zmiany, wystarczy przenieść ją na fotel albo do sypialni.
Przekonałam się też, że przed wyprawą na większe zakupy warto najpierw rozejrzeć się po własnym mieszkaniu. Wazon stojący dotąd w sypialni może trafić na komodę w salonie, książki można ułożyć na stoliku, a zapomnianą ceramikę wykorzystać jako dekorację. Sporo zmieniają również rośliny. Czasem samo przestawienie dużej doniczki bliżej kanapy sprawia, że pusty wcześniej kąt zaczyna wyglądać znacznie przyjemniej.
Przy niewielkim budżecie dobrym rozwiązaniem jest również zmiana tekstyliów. Nie trzeba od razu kupować nowych zasłon, dywanu i kompletu dekoracji. Wystarczy zacząć od dwóch lub trzech elementów, na przykład poszewek, koca czy obrusu. Najłatwiej wybrać jeden albo dwa kolory i powtórzyć je w kilku miejscach. Dzięki temu rzeczy kupowane osobno nadal mogą tworzyć spójną całość.

Obserwuj nas na Google







