Przed Bożym Narodzeniem zawsze mam ten sam dylemat. Chciałabym przystroić dom, żeby już od progu było czuć świąteczną atmosferę, ale nie lubię przesady. Plastikowe Mikołaje, świecące renifery i kolorowe figurki niekoniecznie pasują do mojego salonu. Znacznie bardziej podobają mi się klasyczne ozdoby. Zieleń gałązek, odrobina czerwieni, kilka błyszczących akcentów. Takie dekoracje pamiętam z rodzinnego domu i wcale mi się nie nudzą. Dlatego zainteresował mnie gotowy wieniec z Pepco, który ma wszystko to, czego szukam w bożonarodzeniowym stroiku.

Wieniec z Pepco przypomina dekorację z prawdziwych gałązek. Czerwone jagody i bombki dodają mu świątecznej elegancji

W Pepco znalazłam dekoracyjny wieniec bożonarodzeniowy z zielonych gałązek, czerwonych jagód i błyszczących bombek. Całość uzupełniają połyskujące czerwone detale, dzięki którym ozdoba wygląda znacznie ciekawiej niż zwykły zielony wianek. Najbardziej podobają mi się właśnie te niewielkie czerwone akcenty. Jagody kojarzą mi się z zimowymi spacerami i dawnymi świątecznymi stroikami. W połączeniu z zielenią tworzą klasyczną kompozycję, która nie potrzebuje dodatkowych kolorów.

Zobacz także:

Na pierwszy rzut oka wieniec przypomina dekorację ułożoną z naturalnych gałązek. Nie jest jednak żywym stroikiem z kwiaciarni, dlatego nie należy oczekiwać od niego zapachu igliwia. Dla mnie to akurat wygodne rozwiązanie. Przy żywych wieńcach trzeba liczyć się z opadającymi igłami i stopniowym wysychaniem gałązek. Sztuczna dekoracja może posłużyć przez kolejne święta, o ile odpowiednio ją przechowujemy. Wieniec ma też tę zaletę, że jest już ozdobiony. Nie trzeba osobno kupować bombek, jagód ani innych dodatków. Wystarczy znaleźć dla niego odpowiednie miejsce.

Podoba mi się również kolorystyka. Czerwień i zieleń kojarzą się z tradycyjnym Bożym Narodzeniem, a błyszczące elementy sprawiają, że kompozycja wygląda bardziej odświętnie. Nie musiałabym już dokładać wielkiej kokardy ani kolejnych ozdób. W takim przypadku mniej naprawdę znaczy więcej.

fot. pepco.pl

W kwiaciarni za podobne stroiki można zapłacić znacznie więcej. Pepco ma gotowy wieniec za 35 zł

Zawsze przed świętami zaglądam do kwiaciarni i zachwycam się gotowymi kompozycjami. Niestety ich ceny potrafią skutecznie ostudzić mój zapał do zakupów. Oczywiście ręcznie przygotowany stroik z żywych gałązek to zupełnie inny produkt niż gotowa dekoracja ze sklepu. Nie porównywałabym ich jakości ani trwałości jeden do jednego. Ale kiedy zależy mi przede wszystkim na ładnym efekcie, nie zawsze potrzebuję drogiej kompozycji florystycznej.

Szukasz świątecznych dekoracji? To też warto sprawdzić: W moim Action już nie było, ale znalazłam w Sinsay i wzięłam też teściowej. Polki oszalały na punkcie tego świecącego renifera

Wieniec dekoracyjny z bombkami i czerwonymi jagodami kosztuje w Pepco 35 zł. To kwota, przy której można rozważyć ozdobienie drzwi albo ściany bez przeznaczania dużej części świątecznego budżetu na jeden drobiazg. Największą oszczędność widzę jednak w możliwości wykorzystania go ponownie. Po świętach wystarczy ostrożnie zdjąć dekorację, oczyścić ją z kurzu i schować w pudełku, które ochroni gałązki oraz bombki przed zgnieceniem.

W kolejnym roku nie trzeba będzie kupować nowego stroika. Można jedynie zmienić dodatki wokół niego, na przykład postawić obok złote świeczniki albo czerwone figurki. Przed zakupem warto sprawdzić dostępność w pobliskim Pepco. Sklep zaznacza, że produkty stopniowo trafiają do placówek, a liczba egzemplarzy oraz ceny mogą różnić się w zależności od lokalizacji. Nie zakładałabym też, że każdy sklep będzie miał ten model na półce przez cały sezon. Zainteresowałabym się nim wcześniej, zanim rozpoczną się największe przedświąteczne zakupy.

Na drzwiach wygląda jak z amerykańskiego filmu świątecznego. W salonie też znajdzie się dla niego piękne miejsce

Pierwszy pomysł, który przyszedł mi do głowy, to oczywiście drzwi wejściowe. Lubię, kiedy już na klatce schodowej widać, że w mieszkaniu zbliża się Boże Narodzenie. Wieniec z czerwonymi jagodami szczególnie ładnie wyobrażam sobie na ciemnych drzwiach. Zieleń gałązek dobrze odcinałaby się od brązu albo grafitu, a czerwone bombki przyciągałyby wzrok. Na jasnych drzwiach również wyglądałby ciekawie. Nie dobierałabym jednak kolejnych kolorowych dekoracji, żeby wejście nie zrobiło się zbyt krzykliwe.

Trzeba tylko pamiętać, że producent nie potwierdza odporności wieńca na deszcz i mróz. Dlatego najbezpieczniej zawiesić go na drzwiach wewnętrznych albo w dobrze osłoniętym miejscu. Drugie zastosowanie to ściana w salonie. Wyobrażam sobie wieniec nad komodą, na której stoi niewielka lampka i ceramiczny wazon. Takie połączenie byłoby eleganckie, a jednocześnie przytulne. Można również powiesić go w jadalni, na przykład na ścianie obok stołu. Wtedy wystarczyłoby dobrać czerwone serwetki lub kilka zielonych gałązek w wazonie, żeby stworzyć spójną aranżację. Nie układałabym natomiast wieńca bezpośrednio przy zapalonych świecach. Przy dekoracjach ze sztucznych materiałów zawsze trzeba zachować ostrożność i odpowiedni odstęp od otwartego płomienia. Bardzo podoba mi się też pomysł połączenia go z klasyczną choinką. Nie muszą to być identyczne ozdoby. Wystarczy, że na drzewku pojawią się czerwone bombki i kilka złotych akcentów.

Wtedy cały pokój będzie wyglądał spójnie, nawet jeśli większość dekoracji kupowaliśmy w różnych latach. I właśnie takie rozwiązania lubię najbardziej. Nie trzeba co sezon wymieniać wszystkiego na nowe ani kupować drogich kompozycji, żeby dom wyglądał świątecznie. Czasami jeden dobrze dobrany wieniec wystarczy, żeby zwyczajne drzwi albo pusta ściana nabrały charakteru. A gdy do tego kosztuje niewiele i można wykorzystać go przez kilka sezonów, tym chętniej znalazłabym dla niego miejsce.