Co roku przed Bożym Narodzeniem wyciągam z szafy kartony z dekoracjami. Są w nich stare bombki, lampki i ozdoby, które pamiętają jeszcze dzieciństwo moich dzieci. Nie zamierzam się ich pozbywać, bo mają dla mnie wartość sentymentalną. Lubię jednak od czasu do czasu dokupić coś nowego.

Najchętniej wybieram takie rzeczy, które nie wymagają przebudowy całego salonu. Jedna dobrze ustawiona ozdoba potrafi sprawić, że wieczorem robi się znacznie przytulniej. Szczególnie podobają mi się dekoracje ze światełkami, bo nawet bez wielkiej choinki pozwalają poczuć atmosferę zbliżających się świąt.

Zobacz także:

Świecący renifer z Sinsay przyciąga wzrok. Taka dekoracja może zastąpić kilka drobnych ozdób

W Sinsay wypatrzyłam świąteczną dekorację LED w kształcie renifera. To propozycja dla osób, które lubią bożonarodzeniowe motywy, ale niekoniecznie chcą ustawiać na każdej półce figurki Mikołajów i błyszczące bombki. Renifer od lat kojarzy mi się ze świętami. Pamiętam, jak dzieci wypatrywały go na kartkach bożonarodzeniowych i w filmach o Świętym Mikołaju. Dziś ten motyw wraca w nieco bardziej nowoczesnych dekoracjach. W przypadku modelu z Sinsay najważniejsze jest połączenie sylwetki zwierzęcia z oświetleniem LED. Dzięki temu ozdoba ma wyglądać ciekawie nie tylko w ciągu dnia, lecz także po zapaleniu światełek.

Podoba mi się pomysł dekoracji, która nie potrzebuje towarzystwa wielu innych przedmiotów. Zamiast kupować osobno figurki, świeczniki i kilka drobnych lampek, można zdecydować się na jeden wyraźniejszy świąteczny akcent. Nie oznacza to oczywiście, że trzeba rezygnować z ulubionych ozdób. Sama postawiłabym renifera w miejscu, w którym nie będzie konkurował z kolorową girlandą czy dużą kolekcją bombek. Najlepiej wyglądałby moim zdaniem na spokojnym tle. Jasna ściana, drewniane meble i kilka zielonych gałązek wystarczą, żeby stworzyć przyjemną kompozycję.

fot. sinsay.pl

W Action nie znalazłam już podobnej dekoracji. Sinsay też ma świątecznego renifera LED

Kiedy zbliża się grudzień, najładniejsze dekoracje często stają się tematem rozmów podczas zakupów. Jedna koleżanka wypatrzy ciekawą lampkę, druga szuka podobnej, a trzecia sprawdza, czy można kupić coś takiego przez internet. Właśnie dlatego warto zaglądać do różnych sklepów, zamiast przywiązywać się do jednej sieci. Brak konkretnej ozdoby w pobliskim Action nie oznacza przecież, że nie znajdziemy czegoś podobnego w Sinsay. Świąteczne dekoracje mogą różnić się rozmiarem, sposobem świecenia, materiałem i zasilaniem. Przed zamówieniem modelu z Sinsay sprawdziłabym dokładnie jego wymiary. To ważne szczególnie wtedy, gdy planujemy ustawić go na wąskiej komodzie albo parapecie.

Szukasz ciekawych dodatków do wnętrz? To też warto sprawdzić: Nie wydaję fortuny na fachowca, sama robię sobie nowe ściany w mieszkaniu. Wystarczy 1 popołudnie i to cudeńko z Sinsay

Koniecznie zwróciłabym również uwagę na sposób zasilania. Nie każda dekoracja LED działa na baterie, a niektóre wymagają podłączenia do odpowiedniego źródła prądu. Lepiej wiedzieć to wcześniej niż odkryć problem dopiero podczas świątecznego dekorowania mieszkania. Świecący renifer kosztuje 79,99 zł i trzeba go podłączyć do kontaktu. Podobnie z dostępnością, która w okresie przedświątecznym może szybko się zmieniać. A kupienie drugiej sztuki dla teściowej? To całkiem sympatyczny pomysł na niewielki prezent, szczególnie gdy wiemy, że obdarowana osoba lubi dekorować dom na Boże Narodzenie.

Nie stawiałabym go tylko obok choinki. Świecący renifer pięknie wpisuje się w kilka świątecznych aranżacji

Pierwszym miejscem, które przychodzi mi do głowy, jest komoda w salonie. Ustawiłabym renifera obok niewielkiego stroika z zielonych gałązek. Nie dodawałabym już wielu kolorowych ozdób, żeby całość nie wyglądała zbyt ciężko. Drugi pomysł to szeroki parapet. Wieczorem taka dekoracja mogłaby tworzyć miły nastrój podczas oglądania telewizji czy picia herbaty. Trzeba tylko upewnić się, że stoi stabilnie i nie przeszkadza w otwieraniu okna. Bardzo podoba mi się również pomysł ustawienia świątecznej lampki na szafce w przedpokoju. Goście zobaczyliby ją zaraz po wejściu do mieszkania, a my moglibyśmy cieszyć się dekoracją każdego dnia, wracając do domu.

W większym salonie renifera można też umieścić niedaleko choinki, ale zachowałabym między nimi nieco przestrzeni. Dzięki temu oba elementy będą dobrze widoczne. Ważne jest jeszcze jedno. Przed ustawieniem ozdoby na zewnątrz koniecznie trzeba sprawdzić, czy producent dopuszcza takie zastosowanie. Samo oświetlenie LED nie oznacza odporności na deszcz, śnieg i mróz. Sama wykorzystałabym tego renifera przede wszystkim we wnętrzu. Lubię dekoracje, które można wyciągać co roku, zamiast kupować wszystko od nowa. A kiedy po świętach zgasną lampki i zniknie choinka, niewielką ozdobę będzie można schować do kolejnego grudnia.