Odkąd pamiętam, u mojej babci istniał podział na naczynia codzienne i te „dla gości”. Zwykłe kubki stały na kuchennej półce, a porcelanowe filiżanki za szybą kredensu. Wyjmowało się je na imieniny, święta albo wtedy, gdy przychodziła ważna ciocia. Jako dziecko zawsze zastanawiałam się, dlaczego z tych najładniejszych rzeczy nie można korzystać na co dzień. Dziś sama mam kilka filiżanek, które lubię bardziej niż pozostałe. I wcale nie czekam na specjalną okazję, żeby zaparzyć w nich herbatę. Przecież wtorkowe popołudnie też może być przyjemne. Wystarczy na chwilę odłożyć telefon, usiąść przy stole i zamiast pić w pośpiechu, naprawdę nacieszyć się przerwą.
Filiżanka z Pepco wygląda jak z angielskiego serwisu. Porcelana i kwiaty hibiskusa nadają jej wyjątkowy urok
W Pepco znalazłam porcelanową filiżankę ze spodkiem, która od razu przywołała mi na myśl eleganckie podwieczorki. Nie ma w niej nic przesadnie nowoczesnego. Jej największą ozdobą jest kwiatowy motyw hibiskusa, dzięki któremu całość wygląda delikatnie i kobieco. Właśnie takie naczynia najbardziej lubię. Nie potrzebują złotych zdobień ani wymyślnych kształtów, żeby przyciągać wzrok. Kwiaty na porcelanie mają w sobie coś ponadczasowego. Pasują zarówno do białego obrusu, jak i zwykłego drewnianego stołu.
Zobacz także:
Filiżanka ma pojemność 220 ml, czyli w sam raz na porcję herbaty lub kawy. To dobra wielkość dla osób, które nie przepadają za ogromnymi kubkami. Można spokojnie wypić napój, zanim całkiem wystygnie. W komplecie znajduje się także spodek. Dla mnie to ogromny plus, bo właśnie on sprawia, że picie herbaty nabiera trochę bardziej eleganckiego charakteru. Można odłożyć na niego łyżeczkę, a przy okazji ochronić blat przed kroplami napoju. Cena filiżanki ze spodkiem w Pepco wynosi 22 zł. Nie trzeba więc kupować całego porcelanowego serwisu, żeby sprawić sobie małą przyjemność. Jeden ładny komplet wystarczy, by zwykła popołudniowa herbata wyglądała odświętnie.
fot. pepco.pl
Babcia trzymałaby ją za szybą kredensu. Ja wolę wyciągać ładną porcelanę nawet w zwykły wtorek
Pamiętam, jak podczas rodzinnych spotkań babcia ustawiała na stole porcelanowe filiżanki i mały talerzyk z ciastem. Nagle zwykła rozmowa przy herbacie stawała się czymś szczególnym. Nie chodziło o drogie naczynia, ale o sam gest przygotowania czegoś miłego dla bliskich. Dzisiaj coraz częściej wracam do takich drobnych zwyczajów. Nie zawsze mam czas piec ciasto czy nakrywać stół odświętnym obrusem. Czasem wystarczy jednak ładna filiżanka, kilka herbatników i kwadrans rozmowy z koleżanką.
Szukasz ciekawych dodatków do wnętrz? To też warto sprawdzić: Ależ znalazłam rarytasik na świąteczny stół. Ceramiczne talerze jak ręcznie malowane, a to z Sinsay za grosze. Biorę, bo wykupią
Porcelanowy komplet z Pepco widzę właśnie w takich sytuacjach. Postawiłabym go na niewielkiej tacy obok dzbanuszka z herbatą. Do tego lniana serwetka, mały wazonik z kwiatami i gotowe. Nie trzeba organizować wielkiego przyjęcia, żeby poczuć się jak na podwieczorku w angielskim domu. Podoba mi się też pomysł mieszania różnych filiżanek. Nie wszystkie muszą pochodzić z jednego serwisu. Jedna może mieć róże, druga drobne niezapominajki, a kolejna właśnie hibiskusy. Takie zestawienie wygląda swobodnie i przypomina stoły w starych rodzinnych domach, gdzie naczynia kompletowano przez lata. Zresztą czy nie szkoda trzymać najładniejszych rzeczy wyłącznie na wyjątkowe okazje? Ja coraz częściej dochodzę do wniosku, że codzienność też zasługuje na odrobinę elegancji.
Porcelana w kwiaty nie potrzebuje specjalnej okazji. Z filiżanki z Pepco można zrobić również miły prezent
Lubię podarunki, które są ładne, ale jednocześnie przydatne. Kolejny przypadkowy bibelot może tylko zajmować miejsce na półce, natomiast elegancka filiżanka ma szansę stać się częścią codziennych przyjemności. Taki komplet widziałabym jako drobny upominek dla mamy, siostry czy przyjaciółki. Można dołączyć do niego paczuszkę dobrej herbaty, kilka pralinek i zapakować wszystko w ozdobne pudełko. Bez wielkich wydatków powstanie prezent, w który włożymy trochę serca.
Motyw hibiskusa pasuje też do romantycznych aranżacji stołu. Wystarczy połączyć filiżankę z jasnymi talerzykami, prostą serwetką i niewielkim bukietem. Nie musimy mieć dwunastu identycznych nakryć. Czasem to właśnie różnorodna porcelana nadaje spotkaniu domowy charakter. Przy zakupie zwróciłabym uwagę na jakość wykończenia. Warto obejrzeć brzeg filiżanki, uchwyt i spodek, żeby upewnić się, że nie mają uszkodzeń. Przed pierwszym użyciem naczynie należy umyć, a sposób późniejszej pielęgnacji najlepiej sprawdzić na oznaczeniach producenta. Nie każda zdobiona porcelana nadaje się do zmywarki czy mikrofalówki.
Nie chowam już najładniejszych naczyń przed samą sobą. Filiżanka z hibiskusem przypomina mi o małych przyjemnościach
Z wiekiem coraz bardziej doceniam spokojne chwile. Nie muszą być wyjątkowe ani starannie zaplanowane. Czasem najprzyjemniejszy moment dnia przychodzi wtedy, gdy wszystkie obowiązki są już zrobione, a ja mogę usiąść przy oknie z gorącą herbatą. Właśnie dlatego podobają mi się takie drobne zakupy. Nie zmieniają całego mieszkania, nie wymagają przestawiania mebli ani szukania miejsca na wielkie dekoracje. Po prostu sprawiają, że codzienny rytuał staje się trochę milszy.
Porcelanowa filiżanka z hibiskusem może stać na otwartej półce, gdzie jej kwiatowy wzór będzie ozdobą kuchni. Można też ustawić ją na tacy obok cukiernicy i małego dzbanuszka. Nawet bez wielkiego serwisu stworzy się z tego przyjemny zestaw do popołudniowej kawy. Sama najchętniej wybrałabym ją na leniwe niedzielne popołudnia. Do tego kawałek domowego ciasta, ulubiona książka i żadnego pośpiechu. Angielskie damy mają swoje podwieczorki, a ja mogę mieć własny, całkiem zwyczajny rytuał.

Obserwuj nas na Google







