Sierpień jest dla mnie miesiącem, w którym szczególnie uważnie przyglądam się roślinom na balkonie i w ogrodzie. Po kilku tygodniach wysokich temperatur część z nich potrzebuje już trochę więcej uwagi. Zamiast wymieniać przekwitające okazy na nowe, staram się przede wszystkim przedłużyć kwitnienie tych, które nadal mają sporo potencjału. W tej grupie zdecydowanie znajdują się pelargonie. Przy sprzyjającej pogodzie potrafią zdobić skrzynki i donice jeszcze długo po zakończeniu wakacji.

Sierpniowy ogród wygląda już inaczej niż w czerwcu. Pelargonie wciąż mogą jednak zachwycać

Na początku lata ogród czy balkon właściwie co kilka dni zaskakuje nowymi kwiatami. W sierpniu sytuacja zaczyna się zmieniać. Część bylin zakończyła już kwitnienie, inne gatunki wyglądają na zmęczone upałami, a pierwsze chłodniejsze wieczory przypominają, że jesień jest coraz bliżej. Nie oznacza to jednak końca sezonu.

Zobacz także:

Właśnie teraz szczególnie doceniam pelargonie. To jedne z tych roślin balkonowych, które potrafią zachować dekoracyjny wygląd przez naprawdę długi czas. Przy odpowiedniej pielęgnacji wytwarzają kolejne pąki także pod koniec lata i jesienią, dopóki warunki pogodowe pozostają dla nich korzystne. Moje nieraz kwitną aż do listopada, choć oczywiście wiele zależy od temperatury i momentu pojawienia się pierwszych przymrozków.

W sierpniu nie zostawiam ich więc samym sobie. Po kilku miesiącach intensywnego wzrostu rośliny potrzebują regularnego podlewania, usuwania przekwitłych kwiatostanów oraz składników odżywczych. Nie zawsze sięgam jednak po gotowy nawóz. W kuchni często zostaje mi coś, co mogę wykorzystać zamiast od razu wyrzucać.

Nie wyrzucam skórki z banana. Robię z niej domową odżywkę do pelargonii

Jednym z moich sposobów jest domowy nawóz na bazie skórki z banana. Do jego przygotowania wykorzystuję jedną skórkę, litr wody po gotowaniu warzyw (bez soli) oraz łyżeczkę cukru. Banana kroję na mniejsze kawałki, dzięki czemu łatwo mieści się w słoiku lub innym naczyniu.

fot. Yuliya/Adobe Stock

Skórka banana jest źródłem przede wszystkim potasu, czyli pierwiastka ważnego m.in. dla gospodarki wodnej roślin i prawidłowego przebiegu wielu procesów związanych ze wzrostem. Woda po gotowaniu warzyw zawiera cenne składniki mineralne i witaminy. Cukier ma natomiast stanowić pożywkę dla mikroorganizmów podczas przygotowywania odżywki, dlatego wystarczy naprawdę niewielka ilość – jego nadmiar w podłożu mógłby przynieść więcej szkody niż pożytku.

Całość zostawiam do krótkiego naciągnięcia, a następnie wykorzystuję płyn do podlewania pelargonii. Taka mieszanka jest jednak tylko dodatkiem. Równie ważne pozostają regularne podlewanie, odpowiednia ilość światła oraz usuwanie przekwitłych kwiatostanów, bo to właśnie kompleksowa pielęgnacja pomaga utrzymać pelargonie w dobrej kondycji jak najdłużej.

Sam nawóz nie wystarczy. W sierpniu zwracam uwagę jeszcze na kilka rzeczy

Jeżeli chcę jak najdłużej cieszyć się kwiatami, przede wszystkim regularnie usuwam przekwitłe kwiatostany. Nie czekam, aż całkowicie zaschną i zaczną szpecić roślinę. Wycinam lub wyłamuję je razem z szypułką, uważając przy tym, żeby nie uszkodzić nowych pędów i pąków.

Druga kwestia to podlewanie. Sierpień nadal potrafi być bardzo gorący, a ziemia w niewielkiej balkonowej doniczce wysycha znacznie szybciej niż podłoże w gruncie. Kontroluję więc jego wilgotność i podlewam rośliny zgodnie z potrzebami. Jednocześnie nie pozostawiam korzeni w stale mokrej ziemi, ponieważ nadmiar wody również może im zaszkodzić.

Pelargonie lubią też dużo światła, dlatego nie przenoszę ich bez potrzeby w głęboki cień tylko dlatego, że lato zbliża się do końca. Jeśli dotychczasowe stanowisko im odpowiada i dobrze na nim kwitną, pozostawiam je na miejscu.

To również może cię zainteresować: Biorę z szafki w kuchni i siup pod tuje. Są zieloniutkie na maxa i już nie brązowieją

Pod koniec sezonu coraz częściej zaglądam również do prognozy pogody. Pelargonie są roślinami ciepłolubnymi, więc jeśli zapowiadany jest przymrozek, warto odpowiednio wcześniej pomyśleć o ich zabezpieczeniu lub przeniesieniu. Przy łagodnej jesieni można w ten sposób naprawdę długo cieszyć się kolorowymi kwiatami nawet wtedy, gdy większość typowo letnich dekoracji dawno zniknęła już z balkonu.