Jesienią moja kuchnia pracuje na pełnych obrotach. Raz gotuję rosół, innym razem duszę mięso albo przygotowuję sos do makaronu. Przy takich okazjach szybko wychodzi, które naczynia są wygodne, a które tylko zajmują miejsce w szafce. Ostatnio postanowiłam więc rozejrzeć się za nowym kompletem. Chciałam czegoś porządnego, praktycznego i na tyle ładnego, żeby nie trzeba było chować garnków zaraz po ugotowaniu obiadu. Początkowo pomyślałam o Smegu, ale cena skutecznie mnie odstraszyła. Na szczęście Biedronka wyjęła asa z rękawa.

Dobry garnek powinien służyć przez lata i ułatwiać gotowanie. Przed zakupem zawsze sprawdzam kilka szczegółów

Kiedyś wystarczyło mi, że garnki miały odpowiednią pojemność i pasowały do kuchenki. Dzisiaj zwracam uwagę na znacznie więcej rzeczy. Przekonałam się, że nawet drobne szczegóły potrafią zrobić ogromną różnicę podczas codziennego przygotowywania posiłków.

Zobacz także:

Przede wszystkim sprawdzam materiał, z którego wykonano naczynie, oraz rodzaj jego dna. Zależy mi na tym, żeby ciepło rozchodziło się możliwie równomiernie. Ważna jest też zgodność z kuchenką. Przy indukcji odpowiednie oznaczenie producenta to podstawa.

Duże znaczenie ma dla mnie również powłoka wewnętrzna. Nieprzywierająca powierzchnia ułatwia przygotowywanie delikatniejszych potraw i późniejsze czyszczenie. Trzeba jednak pamiętać, że wymaga ostrożnego użytkowania. Metalowe łyżki i szorstkie zmywaki nie są jej najlepszymi przyjaciółmi.

Patrzę też na uchwyty, pokrywki i dostępne pojemności. Do sosu nie potrzebuję przecież wielkiego garnka, a do rodzinnego rosołu mały rondelek zwyczajnie nie wystarczy. Wolę mieć kilka różnych rozmiarów niż kupować przypadkowe naczynia, które później trudno wykorzystać. Dla mnie istotny jest też wygląd. To właśnie on potrafi sprawić, że zaczynam marzyć o konkretnym modelu.

Garnki Smeg marzyły mi się od dawna i ciągle do nich wracałam. Cena skutecznie powstrzymywała mnie przed zakupem

Mam słabość do stylistyki retro, szczególnie kiedy łączy się z prostymi, eleganckimi kolorami. Właśnie dlatego garnki Smeg od razu wpadły mi w oko. Ich zaokrąglone kształty, ciemne wykończenie i srebrzyste uchwyty wyglądają naprawdę szykownie.

Najbardziej spodobał mi się czarny garnek z linii 50’s Style. Wyobrażałam sobie, jak pięknie prezentowałby się na kuchence, zwłaszcza w towarzystwie jasnych blatów i drewnianych dodatków. Niestety, kiedy zobaczyłam cenę, szybko przestałam planować zakupy. W Media Expert garnek Smeg o pojemności 5,4 l kosztuje 849 zł. I mówimy tutaj o jednym naczyniu z pokrywką, a nie całym komplecie.

fot. mediaexpert.pl

Model ma średnicę 24 cm, ceramiczną powłokę wewnętrzną i stalowe uchwyty. Nadaje się do różnych rodzajów kuchenek, również indukcyjnych. Można używać go także w piekarniku. Nie wątpię, że dla wielu osób takie wyposażenie jest warte swojej ceny. Ja jednak zaczęłam liczyć, ile kosztowałoby mnie skompletowanie kilku naczyń w podobnym stylu. Kwota szybko zrobiła się naprawdę pokaźna.

Wtedy doszłam do wniosku, że najbardziej zależy mi na eleganckim wyglądzie, a niekoniecznie na konkretnej marce. Postanowiłam poszukać czegoś podobnego, ale znacznie łagodniejszego dla portfela.

W Biedronce znalazłam garnki o podobnej stylistyce i od razu sprawdziłam cenę. Za mniej niż połowę ceny Smega dostaję cały zestaw

Przeglądając ofertę Biedronka Home, natknęłam się na czarny zestaw garnków Smile MGK-17 za 399 zł. Najpierw przyciągnęły mnie ich obłe kształty. Później zauważyłam szklane pokrywki ze srebrzystymi uchwytami i pomyślałam, że właśnie takiej stylistyki szukałam. Oczywiście nie są to odpowiedniki garnków Smeg pod względem materiałów czy konstrukcji. Wizualnie jednak mają podobny, elegancki charakter, który tak bardzo mi się spodobał.

fot. home.biedronka.pl

W komplecie znajdują się cztery garnki z pokrywkami oraz dwie silikonowe rękawice kuchenne. Naczynia mają pojemności 1,2 l, 2,1 l, 4 l i 3,5 l. Dzięki temu mogłabym przygotować w nich zarówno niewielką porcję sosu, jak i większy obiad.

Korpusy wykonano z odlewu aluminiowego. Mają grube dno i ścianki, a wewnątrz zastosowano nieprzywierającą powłokę ILAG. Garnki są przeznaczone do wszystkich rodzajów kuchenek, także indukcyjnych. Można korzystać z nich również w piekarniku, pamiętając o sprawdzeniu dopuszczalnych temperatur w instrukcji.

Najbardziej zaciekawił mnie jednak aromatyzer w pokrywce szerokiego garnka o pojemności 3,5 l. To specjalne rozwiązanie pozwalające dolewać płyn podczas gotowania bez zdejmowania pokrywki. Przy duszeniu mięsa czy przygotowywaniu sosów może okazać się naprawdę wygodne. Szklane pokrywki mają również otwory odprowadzające parę.

To również może cię zainteresować: Pani przede mną wzięła chyba z 10. Kolor płynnego miodu, tłoczenia i szlif jak w drogich kryształach. Jysk ma takie cuda za dyszkę

A teraz najlepsze. Gdy podzielę kwotę 399 zł przez cztery garnki z Biedronka Home, wychodzi dokładnie 99,75 zł za sztukę z pokrywką. W porównaniu z garnkiem Smeg za 849 zł to aż około 8,5 razy mniej.