Nie wiem jak ty, ale ja w kuchni najbardziej lubię rzeczy praktyczne. Mogę zachwycać się pięknymi talerzami czy filiżankami, jednak przy garnkach patrzę przede wszystkim na wygodę. Gotuję w nich niemal codziennie, więc nie chcę za każdym razem walczyć z przypalonym dnem, niewygodną pokrywką czy wodą ściekającą po ściankach. Z wiekiem coraz bardziej doceniam też zakupy, które pozwalają załatwić kilka spraw naraz. Zamiast kompletować wyposażenie kuchni po jednej sztuce, wolę znaleźć zestaw, w którym mam wszystko, czego rzeczywiście potrzebuję. Oczywiście pod warunkiem, że za korzystną ceną idzie również sensowne wykonanie.

Dobry garnek powinien mieć nie tylko grube dno. Na te szczegóły zawsze zwracam uwagę przed zakupem

Kiedyś kupowałam garnki głównie oczami. Wystarczyło, że ładnie błyszczały i miały wygodne uchwyty, a już zastanawiałam się nad włożeniem ich do koszyka. Dzisiaj wiem, że wygląd to dopiero początek. Najważniejsze rzeczy często kryją się w konstrukcji naczynia.

Zobacz także:

Pierwsza sprawa to materiał. Bardzo lubię garnki ze stali nierdzewnej, ponieważ są uniwersalne i stosunkowo łatwe do utrzymania w czystości. Nie trzeba obawiać się, że przy mieszaniu zupy drewnianą czy metalową łyżką zarysuję delikatną powłokę nieprzywierającą.

Druga rzecz to dno. Warto szukać garnków z wielowarstwową konstrukcją, która pomaga równomierniej rozprowadzać ciepło. Cienkie naczynie potrafi nagrzewać się nierówno, a wtedy łatwiej o przypalenie sosu czy gęstej zupy. Samo grube dno nie załatwia jednak wszystkiego. Znaczenie ma również jakość wykonania i dopasowanie średnicy garnka do pola grzewczego.

Zawsze sprawdzam też, czy naczynie nadaje się na moją kuchenkę. To szczególnie ważne przy indukcji, bo nie każdy garnek będzie na niej działał. Nie pomijam także pokrywek. Szklana pozwala podejrzeć gotującą się potrawę bez ciągłego podnoszenia, a otwór odprowadzający parę bywa przydatny podczas przygotowywania obiadu.

Bardzo lubię też garnki z wewnętrzną miarką. Niby drobiazg, ale kiedy gotuję ryż albo odmierzam wodę na zupę, nie muszę wyciągać dodatkowego naczynia lub wagi. Na koniec patrzę na pojemności. Nawet najlepszy komplet nie będzie wygodny, jeśli wszystkie garnki okażą się za duże albo za małe. W domu przydają mi się trzy różne wielkości. Mały do jajek czy sosu, średni do ziemniaków i większy na rosół lub porcję zupy na dwa dni.

Lidl przecenił komplet garnków Silvercrest na 119 zł. Trzy wielkości i praktyczne rozwiązania robią różnicę w codziennym gotowaniu

Właśnie dlatego zwróciłam uwagę na zestaw garnków ze stali szlachetnej Silvercrest z Lidla. Na stronie sklepu znalazłam go w promocji za 119 zł, podczas gdy wcześniejsza cena wynosiła 149 zł. Oznacza to 30 zł oszczędności, a po przeliczeniu wychodzi niecałe 40 zł za jeden garnek z pokrywką.

fot. lidl.pl

W komplecie znajdują się trzy garnki o różnych średnicach i pojemnościach:

  • mały garnek o średnicy 16 cm i pojemności użytkowej 1,5 l,
  • średni garnek o średnicy 20 cm i pojemności 2,5 l,
  • duży garnek o średnicy 24 cm i pojemności 5 l.

Każdy ma dopasowaną szklaną pokrywkę. To dla mnie bardzo rozsądny zestaw, bo poszczególne wielkości można wykorzystać do zupełnie innych potraw. Nie muszę gotować niewielkiej porcji kaszy w ogromnym naczyniu ani zastanawiać się, czy rosół zmieści się w średnim garnku.

Najbardziej zainteresowało mnie wielowarstwowe dno kapslowe. Ma ono zapewniać równomierne rozprowadzanie ciepła. Grubość dna wynosi 5,5 lub 6 mm, zależnie od wielkości naczynia. Przy gotowaniu zup, sosów i dań jednogarnkowych taka konstrukcja może być naprawdę przydatna.

Jest też szeroka krawędź do przelewania. Każdy, kto choć raz próbował przelać gorący bulion do drugiego naczynia, wie, jak denerwujące potrafią być strużki spływające po zewnętrznej ściance. Odpowiednio wyprofilowany rant ma ograniczać ten problem.

Do tego dochodzi wytłoczona skala litrowa wewnątrz garnków. Mogę odmierzyć potrzebną ilość wody bez używania dzbanka z miarką. Przy codziennym gotowaniu takie szczegóły naprawdę ułatwiają życie. Komplet nadaje się do wszystkich rodzajów kuchenek, również indukcyjnych. Garnków można używać w piekarniku do temperatury 250°C, natomiast szklane pokrywki do 180°C. Naczynia można również myć w zmywarce.

Warto też wspomnieć o opiniach. Na stronie Lidla zestaw ma ocenę 4,9 na 5 gwiazdek na podstawie 73 ocen, a 99% oceniających klientów deklaruje, że poleca produkt. Promocyjna oferta jest dostępna również w sklepach stacjonarnych w terminie od 26 października do 1 listopada 2026 roku.

Jeden rondelek z Lidla kosztuje 139 zł. A ja mam cały komplet garnków 20 zł taniej

Najciekawsze odkryłam dopiero wtedy, gdy zaczęłam porównywać ceny innych naczyń dostępnych w Lidlu. W ofercie znalazłam pojedynczy rondelek premium Silvercrest o średnicy 16 cm, wykonany ze stali szlachetnej z warstwą miedzi. Kosztuje 139 zł.

fot. lidl.pl

To produkt przeznaczony dla osób, którym zależy między innymi na miedzianym wykończeniu i konkretnym rodzaju naczynia. Nie twierdzę więc, że oba rozwiązania są identyczne. Różnica w cenie daje jednak do myślenia.

To również może cię zainteresować: Szorowałam, a brud ani drgnął. Dopiero ten drobiazg z Dino mnie uratował. Biorę na zapas, bo wyprzedają po 2,25 zł/szt

Za jeden rondelek premium trzeba zapłacić 139 zł, a za trzy stalowe garnki ze szklanymi pokrywkami z promocyjnego zestawu tylko 119 zł. W kieszeni zostaje 20 zł, a zamiast jednego naczynia mam trzy. Dla kogoś, kto urządza kuchnię od początku albo chce wymienić stare garnki, to całkiem przekonujące porównanie.