Gdy za oknem szybko robi się ciemno, mam coraz większą ochotę zaszyć się w domu z kubkiem herbaty. Wtedy szczególnie zwracam uwagę na to, czy moja sypialnia jest przytulna. Nie potrzebuję wielkich zmian ani nowych mebli. Według mnie wystarczy wymienić jeden dodatek, żeby pomieszczenie wyglądało zupełnie inaczej. U mnie była to właśnie narzuta.

WIDEO…

player placeholder

Jesienią wieczory robią się coraz chłodniejsze. Szukam wtedy miękkich i ciepłych dodatków do salonu i sypialni

Jeszcze niedawno wystarczała mi cienka pościel i lekki koc rzucony na koniec łóżka. Teraz, kiedy temperatury spadają, coraz częściej wyciągam z szafy grubsze tekstylia. Lubię mieć pod ręką coś, czym mogę się otulić podczas czytania książki albo wieczornego oglądania serialu.

Przy okazji zaczęłam przyglądać się swojej sypialni. Latem stawiam na jasne, lekkie tkaniny, ale jesienią mam ochotę na zupełnie inne wykończenie. Marzy mi się łóżko, które wygląda miękko i zachęca do odpoczynku. Takie, jakie często widuję na zdjęciach pięknie urządzonych wnętrz. Nie chciałam jednak wydawać kilkuset złotych na nową narzutę. Z doświadczenia wiem, że w popularnych sieciówkach można znaleźć naprawdę ciekawe dodatki za znacznie mniejsze pieniądze.

Zobacz także:

Podczas ostatniej wizyty w Pepco zajrzałam więc na dział z tekstyliami. Wśród świątecznych dekoracji i poduszek wypatrzyłam coś, co od razu przykuło moją uwagę. Biały, puszysty materiał wyglądał niemal jak miękkie futerko. Pomyślałam, że właśnie takiego dodatku brakuje na moim łóżku.

Puszysta narzuta z Pepco kosztuje 100 zł i ma aż 200 cm długości. Wygląda jak miękkie, śnieżne futerko

Podczas ostatnich zakupów w Pepco znalazłam narzutę na łóżko z kolekcji Festive o wymiarach 150 × 200 cm. Kosztuje 100 zł, a jej największą ozdobą jest niezwykle puszysta, biała powierzchnia.

Materiał ma wyraźną, nieregularną fakturę. Tworzą ją drobne, miękkie wypukłości, które przypominają płatki śniegu albo owczą wełnę. Dzięki temu narzuta nie wygląda jak zwykły, gładki pled. Ma w sobie coś przytulnego i od razu kojarzy mi się z zimowymi wieczorami.

narzuta Pepco
fot. materiały własne/Story.pl

Najbardziej podoba mi się jej kolor. Biel pięknie rozjaśnia wnętrze, szczególnie o tej porze roku, kiedy naturalnego światła jest coraz mniej. Pasuje też do wielu odcieni mebli i pościeli, więc nie trzeba od razu wymieniać pozostałych dodatków.

Rozmiar 150 × 200 cm pozwala wykorzystać ją na kilka sposobów. Można rozłożyć ją na łóżku jako dekoracyjne przykrycie albo ułożyć w jego dolnej części, pozostawiając widoczną pościel. Na większym łóżku nie musi zakrywać całego materaca, ale świetnie sprawdzi się jako ozdobna warstwa.

Narzuta pomaga też utrzymać porządek w sypialni. Rano wystarczy poprawić kołdrę i przykryć nią pościel, żeby łóżko wyglądało schludniej. Dodatkowo ogranicza osiadanie kurzu bezpośrednio na poszewkach w ciągu dnia. To szczególnie wygodne, kiedy nie mam czasu na staranne układanie każdej poduszki z rana.

Biała narzuta potrafi odmienić wygląd całej sypialni. Wystarczy połączyć ją z kilkoma odpowiednimi dodatkami

Przy tak wyrazistej fakturze nie potrzeba wielu ozdób. Sama postawiłabym na spokojne kolory i proste dodatki, które nie będą konkurować z puszystym materiałem. Pierwszy pomysł to połączenie bieli z beżem i ciepłym brązem. Wyobrażam sobie łóżko z kremową pościelą, dwiema poduszkami w kolorze cappuccino i miękką narzutą rozłożoną u stóp. Do tego drewniana szafka nocna i niewielka lampka dająca ciepłe światło. Taka sypialnia wygląda przytulnie, ale nie jest przesadnie udekorowana.

Bardzo podoba mi się również zestawienie bieli z butelkową zielenią. Wystarczy dodać ciemnozielone poszewki albo zasłony, żeby uzyskać bardziej elegancki efekt. To dobre rozwiązanie szczególnie na zimę, kiedy chętniej sięgam po głębokie, nasycone kolory.

To również może cię zainteresować: Olewam plątaninę lampek. Wybieram wielką, świecącą gwiazdę z Biedronki. Powieszę w oknie, a po świętach złożę na płasko

A co ze świąteczną aranżacją? Tutaj widzę ogromne możliwości. Biała narzuta pięknie wyglądałaby w towarzystwie bordowych poduszek, niewielkiej dekoracyjnej choinki i lampek LED ustawionych na komodzie. Nie trzeba przy tym kupować całego kompletu świątecznej pościeli.