Zimowe obuwie potrafi dać w kość, szczególnie gdy rano trzeba szybko wyjść z domu, a za oknem mróz i śnieg. Sama nie przepadam za ciężkimi, sztywnymi butami, w których nogi czują się jak w dwóch betonowych klockach. Wolę miękkie modele, które można szybko wsunąć na stopy, bez siłowania się z zamkami czy długimi sznurówkami.
Z drugiej strony trudno zrezygnować z porządnej podeszwy, kiedy chodniki pokrywają się śniegiem. Dlatego zainteresowały mnie krótkie, futrzane buty przypominające domowe kapcie. Taki fason szczególnie lubię na codzienne wyjścia, kiedy zależy mi przede wszystkim na wygodzie.
Zobacz także:
Zimowe buty nie muszą być ciężkie i sztywne. Wygoda zaczyna się już przy kostce
Najbardziej irytuje mnie w zimowych butach to, że wiele modeli jest ciasnych właśnie w okolicy kostki. Wystarczy założyć grubsze skarpetki, a nagle robi się niewygodnie. Z kolei wysokie cholewki potrafią uciskać łydkę, zwłaszcza gdy chce się włożyć spodnie do środka. Z tego powodu od pewnego czasu częściej oglądam krótkie, wsuwane fasony.
Właśnie takie obuwie znalazłam w najnowszej ofercie Biedronki. To damskie buty Cleve, które kosztują 49,99 zł. Promocja obowiązuje od 29 października do 10 listopada 2026 roku, a modele są dostępne wyłącznie w wybranych sklepach.
fot: biedronka.pl
Na pierwszy rzut oka wyglądają jak typowe zimowe śniegowce w wersji mini. Mają krótką, dość szeroką cholewkę obszytą puszystym futerkiem i masywniejszą podeszwę. Nie są przesadnie ozdobne, co akurat bardzo mi odpowiada. Takie proste buty łatwiej zestawić z ubraniami, które już wiszą w szafie.
Biedronka ma futrzane buty na zimę za 50 zł. Podeszwa przyda się podczas śnieżnej pogody
Najciekawsza jest dla mnie podeszwa. Producent opisuje ją jako antypoślizgową, co ma znaczenie podczas zimowych spacerów po zaśnieżonych chodnikach. Oczywiście nawet takie obuwie nie daje gwarancji bezpieczeństwa na oblodzonej nawierzchni. Na gołoledź nadal trzeba uważać.
Do wyboru są trzy wersje kolorystyczne: czarna, brązowa i ciemna z szarym futerkiem. Brązowy wariant dostępny jest w rozmiarach 37-39, a czarny w rozmiarach 38-40. Warto więc zerknąć na oznaczenia przed wyjściem do kasy, bo zakres rozmiarów nie jest jednakowy.
Mnie najbardziej podoba się brązowa wersja. Ma przyjemny, przytulny wygląd, a futrzane wykończenie dodaje jej uroku. Z kolei czarne buty wydają się bardziej uniwersalne, szczególnie gdy zimą nosisz głównie ciemne kurtki i spodnie.
Czytaj także: Wyższe botki zawsze uciskają mnie w łydki, a te cuda z CCC wreszcie dają luz. „Zamszowe” i ze złoceniami
Szeroka cholewka wygląda zachęcająco także dla osób, które nie lubią mocno opinającego obuwia. Trzeba jednak pamiętać, że ostatecznie wszystko zależy od kształtu stopy i kostki. Przed zakupem najlepiej przymierzyć oba buty, przejść się kilka kroków i ocenić, czy pięta nie wysuwa się podczas chodzenia.
Z czym nosić takie „kapciuszki” na śnieg? Najlepiej wyglądają w swobodnych zimowych stylizacjach
Takie krótkie śniegowce na zimę aż proszą się o połączenie z legginsami, grubymi skarpetkami i puchową kurtką. Sama wybrałabym do nich dłuższą, pikowaną kurtkę i miękki szalik. To wygodny zestaw na szybkie wyjście po pieczywo, spacer z psem czy załatwianie spraw na mieście.
Brązowe buty świetnie komponowałyby się z kremową kurtką, beżową czapką i ciemnymi jeansami. Czarne pasowałyby natomiast do grafitowych spodni oraz długiego, pikowanego płaszcza. Wcale nie trzeba ubierać się od stóp do głów na sportowo.
Przy krótkiej cholewce zwróciłabym jeszcze uwagę na długość nogawek. Szerokie spodnie mogą opadać na buty i szybko nasiąkać wodą podczas roztopów. Lepiej wybrać węższe nogawki albo delikatnie podwinąć jeansy.
Pamiętaj też, że puszyste wykończenie nie oznacza automatycznie pełnej wodoodporności. Podczas mokrej, zimowej pogody dobrze sprawdzić oznaczenia dotyczące pielęgnacji i ochrony przed wilgocią. Dzięki temu łatwiej ocenisz, czy buty nadają się na planowane wyjście.

Obserwuj nas na Google







