Wrzesień dopiero się zaczął, a grzybiarze już pokazują zbiory, przy których moje niewielkie koszyki wyglądałyby dość skromnie. W niektórych częściach kraju warunki są na tyle sprzyjające, że z lasu można wrócić nie z kilkoma grzybami na sos, lecz z całymi kilogramami. Szczególną uwagę zwrócił na siebie jeden region Polski. Autor materiału opublikowanego na profilu „Grzybiarz w lesie” pokazał zbiór, który waży aż 51 kg.
Sezon na grzyby coraz bardziej się rozkręca. Z jednego wyjścia można wrócić z dziesiątkami kilogramów
Początek września to dla wielu grzybiarzy moment, na który czekali przez całe lato. Kiedy pojawiają się odpowiednie warunki, wystarczy kilka dni, żeby sytuacja w lesie zmieniła się nie do poznania. Tam, gdzie wcześniej trudno było wypełnić dno koszyka, nagle zaczynają pojawiać się kolejne podgrzybki, borowiki czy kurki.
Zobacz także:
Wysyp nie jest jednak jednakowy w całym kraju. Dużo zależy od lokalnych opadów, temperatury i konkretnego lasu, dlatego relacje innych grzybiarzy bywają cenną wskazówką. Jednego dnia w danym miejscu można znaleźć zaledwie kilka sztuk, a po odpowiedniej pogodzie trafić na prawdziwe zatrzęsienie. Tegoroczny sezon rzeczywiście wzbudza sporo emocji, gdyż już w sierpniu pojawiały się informacje o dużych wysypach w różnych częściach kraju.
W Wielkopolsce trafili na zatrzęsienie podgrzybków. Zbiór pokazany przez „Grzybiarza w lesie” ważył aż 51 kg
Mnie najbardziej zainteresowała relacja z Wielkopolski opublikowana na facebookowym profilu „Grzybiarz w lesie”. Bohaterowie materiału trafili na wyjątkowo obfity wysyp podgrzybków. Efekt? Według informacji podanej przy materiale z lasu udało się wynieść aż 51 kg grzybów.
Nie oznacza to oczywiście, że każdy, kto pojedzie teraz do Wielkopolski, wróci z podobnym zbiorem. Grzybiarze bardzo niechętnie zdradzają dokładne miejscówki i trudno się temu dziwić. W jednym kompleksie leśnym podgrzybków może być mnóstwo, a kilkanaście kilometrów dalej warunki będą zupełnie inne.
Taki zbiór uruchomił jednak u mnie jeszcze jedną myśl. Co zrobić, jeśli grzybów jest już zdecydowanie za dużo na własne potrzeby? Część można ususzyć, zamrozić albo zamarynować, ale świeże leśne grzyby trafiają również do sprzedaży i punktów skupu. Z ciekawości zaczęłam więc przeglądać aktualne stawki.
Sprawdziłam, ile kosztują podgrzybki w 2026 roku. Świeże i suszone grzyby dzieli ogromna różnica w cenie
Tutaj trzeba uważać na jedną rzecz. Nie istnieje jedna ogólnopolska cena skupu podgrzybków. Stawki rynkowe zmieniają się wraz z wysypem, regionem, jakością i czystością zebranych grzybów. Aktualne zestawienia z początku września wskazują, że podgrzybki w ofertach sprzedaży kosztują około 20-65 zł za kilogram. Gdyby więc czysto teoretycznie całe 51 kg nadawało się do skupu i punkt zapłacił według takiego przedziału, wartość zbioru wyniosłaby około 1020-3315 zł.
Jeszcze inaczej wygląda sytuacja z grzybami suszonymi. Na skupach internetowych, które sprawdzałam, cena wynosiła około 120-180 zł/kg. W aktualnych ofertach detalicznych można spotkać także znacznie wyższe ceny.
Regularnie przeglądam rankingi opublikowane przez niemieckich ekspertów. Jeden z nich wskazał na produkty nr 1 wśród zachodnich sąsiadów. Można je kupić również w polskim Rossmannie: Eksperci wskazali nr 1 Niemców z Rossmanna. Ranking mówi o rekordach sprzedaży, w Polsce też można kupić
Jest jeszcze jeden haczyk, o którym wiele osób zapomina. Z 51 kg świeżych grzybów nie otrzymamy przecież 51 kg suszonych, bo podczas suszenia tracą one dużą część zawartej w nich wody. Jedno jest jednak pewne. Przy tak imponującym wysypie Wielkopolanie mają tej jesieni powody, żeby częściej zaglądać do lasu. Przy odrobinie szczęścia można bowiem sporo zarobić.

Obserwuj nas na Google







