Ceny warzyw sprawiły, że zaczęłam znacznie uważniej patrzeć na niewykorzystane miejsce w ogrodzie. Zamiast po każdy pęczek szczypiorku czy rzodkiewki chodzić do warzywniaka, wolę mieć własną grządkę. Nie wymaga ona dużej powierzchni ani skomplikowanych zabiegów, a sierpień to idealny czas dla kilku gatunków, które można z powodzeniem wysiać. Dzięki temu sezon w moim przydomowym warzywniku trwa zdecydowanie dłużej.

Miałam dość coraz droższych warzyw. W końcu założyłam własny warzywnik

Jeszcze kilka lat temu własne warzywa uprawiałam raczej dla przyjemności. Kilka pomidorów, trochę sałaty, zioła i właściwie na tym kończył się mój przydomowy warzywnik. Po resztę bez zastanowienia chodziłam do sklepu albo warzywniaka.

Zobacz także:

Z czasem zaczęłam jednak zauważać, ile zostawiam tam pieniędzy, szczególnie kiedy kupuję niewielkie ilości świeżych warzyw kilka razy w tygodniu. Pęczek szczypiorku, rzodkiewka, liście do sałatki pojedynczo nie wydają się wielkim wydatkiem, ale po zsumowaniu robi się z tego całkiem pokaźna kwota.

Postanowiłam więc lepiej wykorzystać ogród. Najbardziej szkoda było mi pustych grządek pojawiających się w drugiej połowie lata. Po zbiorach pierwszych warzyw ziemia pozostawała niewykorzystana aż do następnego sezonu. Tymczasem sierpień daje szansę na kolejny wysiew.

To właśnie teraz można rozpocząć uprawę gatunków o krótkim okresie wegetacji, które zdążą dać plon jeszcze przed nadejściem większych chłodów. Są też warzywa wieloletnie lub dobrze radzące sobie z niższą temperaturą. Dzięki nim korzyści z sierpniowego siewu można odczuć również w kolejnych miesiącach i następnym sezonie.

Rzodkiewka, roszponka i kapusta pekińska. Te warzywa można wysiać w sierpniu

Jednym z moich sierpniowych pewniaków jest rzodkiewka. Warzywo to rośnie szybko, a późne lato jest dobrym momentem na kolejną turę wysiewu. Nasiona wysiewam bezpośrednio do ziemi i pilnuję wilgotności podłoża. Przy sprzyjających warunkach na zbiór nie trzeba długo czekać.

Drugą propozycją jest roszponka. Bardzo ją lubię, ponieważ pozwala przedłużyć sezon na świeże zielone liście. Wysiana w sierpniu może dostarczać plonów jesienią, a jest przy tym stosunkowo odporna na chłód. Nadaje się do sałatek i kanapek, więc niewielka grządka szybko znajduje zastosowanie w kuchni.

fot. 7monarda/Adobe Stock

W sierpniowym warzywniku może znaleźć się również kapusta pekińska. W jej przypadku termin ma szczególne znaczenie, dlatego najlepiej sprawdzić zalecenia producenta konkretnej odmiany. Późnoletnia uprawa pozwala uniknąć części problemów związanych z wysokimi temperaturami i zbyt długim dniem, choć rośliny nadal wymagają regularnego podlewania.

Na liście mam też rzepę. Wysiew późnym latem pozwala wykorzystać zwolnione miejsce na grządkach, a korzenie można zbierać jesienią. Podobnie jak przy innych warzywach korzeniowych ważna jest odpowiednio przygotowana, niezbyt zbita gleba. Nie zapominam również o roślinach, które mogą zostać ze mną na dłużej. Cebula siedmiolatka jest rośliną wieloletnią i dobrze znosi niskie temperatury. Po zadomowieniu się na grządce może dostarczać świeżego szczypioru przez kolejne sezony. Podobnie traktuję szczypiorek.

Jesienią nie zostawiam grządek samych sobie. Dzięki temu wieloletnie warzywa dobrze startują wiosną

Pod koniec lata gleba może bardzo szybko przesychać, dlatego młode rośliny wymagają regularnej kontroli. Szczególnie tuż po wysiewie staram się utrzymywać podłoże lekko wilgotne. Nie zalewam grządek, ale też nie dopuszczam do całkowitego wyschnięcia wierzchniej warstwy ziemi.

Pilnuję również chwastów. Niewielkie siewki konkurują z nimi o wodę, światło i składniki pokarmowe, dlatego grządki odchwaszczam regularnie, zanim niepożądane rośliny zdążą się mocno rozrosnąć. Przy okazji delikatnie spulchniam ziemię pomiędzy rzędami.

Gdy temperatura zaczyna wyraźnie spadać, można zabezpieczyć podłoże cienką warstwą ściółki, szczególnie na bardziej narażonych stanowiskach. Nie przykrywam jednak roślin zbyt szczelnie, aby nie stworzyć warunków sprzyjających gniciu. Jesienią ograniczam również nawożenie preparatami zawierającymi dużo azotu. Nie zależy mi już wtedy na pobudzaniu delikatnych, intensywnych przyrostów tuż przed zimą. Ważniejsze jest spokojne przygotowanie wieloletnich roślin do chłodniejszego okresu.

To również może cię zainteresować: Mój balkon wygląda jak bordowa chmura kwiatów, choć u sąsiadek sezon już się skończył. Posadź hit z PRL-u jeszcze w sierpniu

Wiosną pozostaje mi uporządkować grządkę, usunąć uszkodzone części i pozwolić siedmiolatce oraz szczypiorkowi ponownie ruszyć. I właśnie za to najbardziej lubię sierpniowe siewy. Część warzyw trafia na talerz jeszcze jesienią, a dobrze zaplanowany warzywnik zapewnia mi świeże dodatki także w kolejnym sezonie.