Od pewnego czasu miałam ochotę trochę odświeżyć salon, ale nie chciałam ani malować ścian, ani wymieniać większych mebli. Zależało mi raczej na kilku drobnych zmianach, które dadzą zauważalny efekt bez urządzania w domu rewolucji. Teraz, gdy w sklepach trwają wyprzedaże, szczególnie chętnie zaglądam do działów z wyposażeniem wnętrz. Można znaleźć tam rzeczy, które równie dobrze sprawdzą się jesienią i zimą, a zapłacić za nie znacznie mniej. W Jysk trafiłam właśnie na taką perełkę.

Ławka z Jysk wyprzedała się w internecie. Ledwo udało mi się ją upolować

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam tę nowość na stronie Jysk, od razu pomyślałam o pustym miejscu w moim salonie. Szukałam czegoś niewielkiego, co mogłabym ustawić pod ścianą lub obok kanapy i w razie potrzeby wykorzystać jako dodatkowe miejsce do siedzenia. Ławka ma 80 cm szerokości, 42 cm wysokości i 40 cm głębokości, więc nie potrzebuje dużo przestrzeni, a jej maksymalne obciążenie wynosi 110 kg. Uznałam, że przy moim metrażu taki rozmiar będzie w sam raz.

Zobacz także:

Z decyzją nie mogłam jednak długo zwlekać. Na stronie internetowej jasna ławka jest już chwilowo wyprzedana, a w momencie sprawdzania można było znaleźć ją jeszcze w 45 sklepach stacjonarnych. Kiedy zobaczyłam, jak szybko znika, od razu sprawdziłam dostępność w swojej okolicy i pojechałam po nią do Jysk. Tym bardziej że trafiła na naprawdę konkretną wyprzedaż. Regularnie kosztuje 449 zł, natomiast teraz cena spadła do 245 zł, czyli aż o 45%. Ledwo zdążyłam ją upolować i patrząc na jej dostępność, cieszę się, że nie odkładałam decyzji na później.

Ławka do salonu wygląda jak puchata chmurka. To właśnie materiał robi największy efekt

Dopiero po ustawieniu jej w salonie zobaczyłam, jak dużą różnicę może zrobić tak niewielki mebel. Całość ma bardzo miękką, zaokrągloną formę, a siedzisko wypełniono pianką poliuretanową. Najbardziej charakterystyczne są jednak szerokie, obłe segmenty biegnące przez całą ławkę. Zamiast prostego, kanciastego mebla dostajemy coś, co trochę przypomina puchatą chmurkę i samo w sobie staje się dekoracją pomieszczenia.

fot. jysk.pl

Ogromne znaczenie ma tutaj również sama tkanina. Przypomina popularne obicia typu bouclé. Nie jest gładka, lecz ma lekko pętelkową, nierówną i trochę „frotową” strukturę. Dzięki temu powierzchnia ławki wygląda na jeszcze bardziej miękką i puchatą, a jasny kolor nie wydaje się płaski czy monotonny. Właśnie takie faktury coraz chętniej wprowadzam do salonu, bo szczególnie jesienią lubię otaczać się miękkimi tkaninami, poduszkami i kocami. Ławka świetnie wpisuje się w ten klimat, ale jednocześnie nie jest kolejnym typowym tekstylnym dodatkiem. To pełnoprawny mebel, który daje dodatkowe miejsce do siedzenia, a przy okazji mocno wpływa na wygląd całego wnętrza.

Ten wazon z Homla też robi wrażenie. Zobacz: Chciałam kupić w Action, ale w Homla znalazłam taniej, bo na przecenie. Ten zakręcony wazon wygląda jak bursztyn

Śmietankowa ławka zrobiła większe wrażenie niż brązowa. To właśnie ten kolor chciałam mieć

To właśnie jasna wersja ławki, którą upolowałam, jest nowością w ofercie Jysk. Producent określa jej kolor jako naturalną biel, choć dla mnie jest to zdecydowanie ciepły, śmietankowy odcień. Ten sam mebel był dostępny już wcześniej w czekoladowo-brązowej odsłonie, która również cieszyła się sporą popularnością. Jednak dopiero pojawienie się jasnego wariantu wywołało prawdziwy szał. Brązową wersję nadal można kupić bez większego problemu, natomiast śmietankowa na stronie internetowej Jysk jest już chwilowo wyprzedana i to właśnie na niej zależało mi najbardziej.

Mnie jej popularność zupełnie nie dziwi. Jasny odcień nie przytłacza pomieszczenia i optycznie dodaje mu lekkości, co szczególnie doceniam przy niewielkim metrażu. Dobrze współgra też z drewnem, beżami, złamaną bielą i innymi naturalnymi kolorami, które mam już w salonie. Do tego w połączeniu z puchatą, lekko pętelkową fakturą daje wyjątkowo miękki i przytulny efekt. Właśnie czegoś takiego brakowało mi w tym wnętrzu. Nie potrzebowałam remontu ani wymiany połowy wyposażenia, żeby salon nabrał zupełnie nowego charakteru.