Mam słabość do ładnej ceramiki, choć nie potrzebuję specjalnej okazji, żeby wyciągnąć ją z szafki. Filiżanki, talerze i miseczki mają być u mnie używane na co dzień, zamiast czekać miesiącami na święta czy wizytę gości. Szczególnie lubię wzory, które wyglądają trochę jak znaleziska z targu staroci albo rzeczy przywiezione z wakacji. Ostatnio podczas zwykłych zakupów trafiłam na kolekcję utrzymaną właśnie w takim klimacie. Jeden element zabrałam ze sobą od razu, a teraz żałuję tylko, że nie udało mi się skompletować całej zastawy.

Filiżanka z Sinsay przykuła moją uwagę na dziale domowym. Na sklepowej półce zostały już tylko ostatnie sztuki

Do Sinsay wybrałam się właściwie po ubrania i zupełnie nie planowałam kupować niczego do domu. Przy okazji zajrzałam jednak na dział z wyposażeniem wnętrz i właśnie tam moją uwagę przykuła biało-niebieska filiżanka w kwiaty. Na półce zostały już ostatnie sztuki, a że komplet kosztował tylko 22,99 zł, niewiele myśląc, włożyłam do koszyka dwie. Później zajrzałam jeszcze na stronę internetową i tam sytuacja wyglądała podobnie – przy produkcie również widnieje informacja „ostatnie sztuki”. Widocznie ten wzór spodobał się nie tylko mnie.

Zobacz także:

Jedna z filiżanek bardzo szybko dostała zresztą swoją stałą wielbicielkę. Moja sąsiadka zawsze lubiła wpadać do mnie na kawę, ale odkąd mam ten zestaw, robi to zdecydowanie częściej. Już przy pierwszym spotkaniu zwróciła uwagę na niebieskie kwiaty i stwierdziła, że tak ładnej filiżanki nie widziała nawet w restauracjach. Według niej kawa smakuje z niej jakoś lepiej, a sam komplet jest po prostu przepiękny. Spodobał jej się na tyle, że sama planuje kupić taki, jeśli tylko zdąży znaleźć go w sprzedaży.

Sama filiżanka ma pojemność 200 ml, więc jest w sam raz na klasyczną kawę czy herbatę. Nie jest przesadnie duża i właśnie dlatego kojarzy mi się bardziej z tradycyjną zastawą niż popularnymi, pojemnymi kubkami. W komplecie dostajemy dopasowany spodek, dzięki czemu nawet zwykła popołudniowa kawa wygląda trochę bardziej odświętnie. Całość wykonano w 100% z ceramiki.

Filiżanka w kwiaty przypomina mi starą porcelanę. Niebieski wzór na jasnym tle robi cały efekt

Najbardziej podoba mi się to, że nie wygląda jak idealnie gładkie, seryjnie produkowane naczynie. Forma jest delikatnie nieregularna, a dekoracja przywodzi na myśl dawne serwisy obiadowe i porcelanę, którą można znaleźć w kredensie u babci. Jasne tło pokrywają niebieskie kwiaty, liście i cienkie gałązki. Wzór jest wyrazisty, ale nie zajmuje całej powierzchni, dzięki czemu całość nie wygląda ciężko. Niebieska linia biegnąca przy krawędzi filiżanki subtelnie domyka dekorację.

fot. sinsay.com

Podobny motyw pojawia się na spodku, więc oba elementy rzeczywiście wyglądają jak komplet, a nie dwa przypadkowo zestawione naczynia. Podoba mi się zestawienie bieli z głębokim błękitem, bo pasuje zarówno do drewnianego stołu, jak i jasnego obrusu czy lnianych serwetek. Nie potrzebuję przy niej specjalnej oprawy – wystarczy kawa i coś słodkiego na spodku. Właśnie takie naczynia najbardziej lubię kupować do domu. Nie są zupełnie neutralne, ale jednocześnie wzór jest na tyle klasyczny, że raczej szybko mi się nie znudzi.

Pepco też ma boskie dodatki do domu. Zobacz: Weszłam do Pepco po tealighty, wyszłam z luksusowymi zasłonami. Jasny beż i złociste liście otulają salon ciepłą poświatą, dałam grosze

Ceramiczna filiżanka to tylko część całej kolekcji. Na talerze i miski już czekam

Dopiero po zakupie odkryłam, że w tym samym kwiatowym stylu można skompletować znacznie więcej elementów. Kiedy byłam w sklepie, talerzy ani misek nie widziałam, ale później zajrzałam na stronę Sinsay, żeby sprawdzić dostępność mojej filiżanki. Wtedy trafiłam na pasujące do niej naczynia ozdobione podobnym niebieskim motywem. Niestety obecnie nie można ich zamówić – zarówno przy talerzach, jak i miskach widnieje informacja, że pojawią się „wkrótce”. Teraz pozostaje mi więc tylko pilnować, kiedy ponownie trafią do sprzedaży.

fot. sinsay.com

Talerze sprzedawane są po dwie sztuki i kosztują 25,99 zł za zestaw. Dwie ceramiczne miski wyceniono natomiast na 29,99 zł. Wszystkie elementy łączy biało-niebieska kolorystyka oraz kwiatowy charakter, więc ustawione razem na stole mogą stworzyć naprawdę efektowną zastawę. Podoba mi się szczególnie to, że wzory nie są identycznie rozmieszczone na każdym naczyniu. Dzięki temu komplet nie sprawia wrażenia przesadnie uporządkowanego i ma więcej uroku.

Na razie pozostaje mi więc kawa w ulubionej filiżance i czekanie na uzupełnienie kolekcji. Gdy tylko talerze i miski ponownie pojawią się na stronie, zamierzam je zamówić. Sąsiadka pewnie będzie zadowolona najbardziej – skoro sama filiżanka zrobiła na niej takie wrażenie, cała niebiesko-biała zastawa może sprawić, że nasze zwykłe kawowe spotkania zaczną wyglądać jak śniadanie w małej francuskiej kawiarni.