Jeszcze do niedawna wydawało mi się, że idealnie gładkie fryzury to efekt wizyty u fryzjera albo użycia kilku drogich kosmetyków. Później zaczęłam zwracać uwagę na to, jak wiele kobiet nosi proste, eleganckie upięcia, które wyglądają naturalnie i nie sprawiają wrażenia przesadnie wystylizowanych. Sama od jakiegoś czasu zapuszczam włosy, więc każdego dnia zmagam się z coraz większą liczbą krótkich kosmyków przy twarzy. To właśnie one najbardziej psuły cały efekt. Nie spodziewałam się jednak, że rozwiązanie znajdę podczas zwykłych zakupów w Action.

Sztyft do ulizywania włosów z Action kupiłam z ciekawości. Po pierwszym użyciu wiedziałam, że zostanie ze mną na dłużej

Do Action weszłam po kilka drobiazgów do domu i kosmetyczkę podróżną. Jak zwykle zajrzałam jeszcze na dział z urodą, bo właśnie tam często trafiają się produkty, których wcześniej nigdzie nie widziałam. Niewielki różowy sztyft przeciw puszeniu włosów Blossity od razu zwrócił moją uwagę. Kosztował zaledwie 3,89 zł, więc uznałam, że za takie pieniądze mogę pozwolić sobie na mały eksperyment. Nawet jeśli miałby się nie sprawdzić, nie byłaby to duża strata. Wrzuciłam go do koszyka bardziej z ciekawości niż z przekonania, że naprawdę odmieni moją codzienną stylizację.

Zobacz także:

Już następnego dnia rano okazało się, że ten niepozorny kosmetyk naprawdę działa. Sztyft do włosów ma niewielką szczoteczkę przypominającą aplikator od tuszu do rzęs, dzięki czemu bardzo precyzyjnie wygładza pojedyncze odstające kosmyki. Producent obiecuje, że nie przetłuszcza włosów i pomaga utrzymać fryzurę przez cały dzień. Po kilku użyciach mogę powiedzieć, że właśnie tego najbardziej od niego oczekiwałam. Nie skleja włosów w twardą skorupę i nie pozostawia tłustego efektu, dlatego fryzura nadal wygląda naturalnie. To jeden z tych kosmetyków, które kupuje się przypadkiem, a później trudno wyobrazić sobie bez nich poranną rutynę.

fot. archiwum prywatne/story.pl

Sztyft do włosów najlepiej sprawdza się przy fryzurach effortless chic. Gładki koczek wygląda elegancko przez wiele godzin

Od kilku miesięcy bardzo podobają mi się fryzury w stylu effortless chic i old money. Ich największą zaletą jest to, że wyglądają elegancko, ale jednocześnie sprawiają wrażenie niewymuszonych. Nie ma tu miejsca na skomplikowane upięcia czy mocno natapirowane włosy. Liczy się prostota, pięknie wyglądające pasma i perfekcyjnie wygładzone kosmyki przy twarzy. Właśnie dlatego tak wiele kobiet wybiera niski koczek albo gładki koński ogon, które pasują zarówno do lnianej koszuli, jak i sportowej bluzy.

fot. action.com

U mnie ten kosmetyk najlepiej sprawdza się drugiego dnia po myciu włosów. Pasma nadal wyglądają świeżo, ale przy czole i skroniach zaczynają pojawiać się odstające baby hair. Najpierw związuję włosy w niski, elegancki koczek, a później przeczesuję szczoteczką wszystkie niesforne kosmyki przy twarzy. Dosłownie kilka ruchów wystarcza, żeby fryzura wyglądała znacznie schludniej. Odkąd zapuszczam włosy, takich krótkich włosków mam naprawdę sporo, więc wcześniej ciągle poprawiałam je dłonią albo chowałam za ucho. Teraz praktycznie o tym nie myślę. Nawet po kilku godzinach fryzura nadal wygląda tak, jak zaraz po wyjściu z domu.

To też może cię zainteresować: Zaczęło się polowanie na "żółte metki" w Rossmannie. Kosmetyki tańsze nawet o połowę, ale pamiętaj o 1 ważnej rzeczy

Sztyft do ulizywania włosów z Action ma też inne zastosowanie. Jeden kosmetyk może zastąpić dwa

Co ciekawe, producent poleca ten kosmetyk również do stylizacji brwi. To całkiem praktyczne rozwiązanie, zwłaszcza dla osób, które lubią mieć w kosmetyczce produkty o kilku zastosowaniach. Podczas wyjazdów czy weekendowych wypadów każdy zaoszczędzony kosmetyk oznacza trochę więcej miejsca w kosmetyczce. Coraz częściej właśnie takie wielofunkcyjne produkty cieszą się największą popularnością.

Sama jeszcze nie używałam go do brwi, bo od lat mam swój ulubiony żel i nie planuję go zmieniać. Nie wykluczam jednak, że kiedyś dam temu szansę, zwłaszcza że aplikator wydaje się do tego wręcz stworzony. Już jako kosmetyk do włosów zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, więc dodatkowa funkcja jest po prostu miłym bonusem.