W pielęgnacji włosów jestem raczej wierna sprawdzonym kosmetykom i jeśli jakiś produkt dobrze się u mnie sprawdza, chętnie do niego wracam. Nie oznacza to jednak, że kupuję go zawsze w tym samym miejscu. Ceny tych samych kosmetyków potrafią mocno różnić się między sklepami, dlatego przed zakupem zwykle porównuję kilka ofert. Szczególnie chętnie zaglądam na promocje, bo przy produktach używanych regularnie nawet niewielka różnica z czasem robi się odczuwalna. Tym razem udało mi się trafić na okazję, obok której naprawdę trudno było przejść obojętnie.

Szampon Garnier Hair Food to jeden z moich pielęgnacyjnych pewniaków. Przy suchych włosach najbardziej doceniam odżywienie i blask

Bananowy Garnier Fructis Hair Food od dawna należy do moich ulubionych szamponów, dlatego regularnie do niego wracam. To wariant przeznaczony do włosów suchych, a producent deklaruje, że ma odżywiać je bez obciążania i pomagać im odzyskać blask. Formuła zawiera witaminy C, E i F, jest wegańska oraz nie zawiera silikonów. W butelce znajduje się 350 ml kosmetyku, więc nie jest to też miniaturowe opakowanie, które kończy się po kilku myciach. U mnie najlepiej sprawdza się wtedy, gdy włosy zaczynają wyglądać na przesuszone, matowe i potrzebują trochę więcej pielęgnacyjnej uwagi.

Zobacz także:

Najbardziej lubię efekt, jaki uzyskuję po całej pielęgnacji z jego udziałem. Włosy są dobrze oczyszczone oraz stają się miękkie, gładkie i pięknie odbijają światło. Przy odpowiednim wysuszeniu potrafię uzyskać na nich efekt niemal lustrzanej tafli, na którym szczególnie mi zależy.

Skoro wiem już, że kosmetyk mi odpowiada, nie widzę powodu, żeby za każdym razem przepłacać. Zazwyczaj sprawdzam drogerie internetowe i właśnie tam często go zamawiam, jeśli trafiam na korzystną ofertę. Szampon jest dostępny również w Douglas, ale tam zaglądam po niego zdecydowanie najrzadziej. Na stronie perfumerii opakowanie 350 ml kosztuje obecnie 78,79 zł. Przy takiej cenie zdecydowanie wolę poszukać go gdzie indziej.

fot. douglas.pl

Szampon Garnier w Action znalazłam za niecałe 13 zł. Przy tej różnicy cenowej nie zastanawiałam się długo

Ostatnio wpadłam do Action po środki do sprzątania i kilka drobiazgów do domu. Jak zwykle przy okazji zajrzałam też do alejki z kosmetykami i produktami do pielęgnacji, bo lubię sprawdzać, co aktualnie można tam znaleźć. Wtedy na półce zobaczyłam dobrze znajomą żółtą butelkę Garnier Fructis Hair Food Banana. Nie mam pojęcia, jak wcześniej mogłam jej nie zauważyć. Szampon nie jest oznaczony jako nowość, więc najwyraźniej znajdował się w ofercie już wcześniej, a mnie po prostu umknął.

Tym razem trafiłam na niego w idealnym momencie, bo właśnie znalazł się w promocji tygodnia obowiązującej od 12 do 18 sierpnia. Regularnie opakowanie 350 ml kosztuje w Action 16,99 zł, natomiast teraz cenę obniżono o 23% do zaledwie 12,95 zł. Kiedy porównałam to z kwotą z Douglas, różnica zrobiła na mnie jeszcze większe wrażenie. W kieszeni zostało mi aż 65,84 zł. Przy kosmetyku, który już znam, lubię i regularnie zużywam, taka okazja ma dla mnie znacznie większy sens niż kupowanie przypadkowego produktu tylko dlatego, że został przeceniony.

fot. action.com

Szampon do suchych włosów to dopiero początek mojej rutyny. Efekt gładkiej tafli buduję podczas kolejnych etapów pielęgnacji

Sam szampon, nawet najlepszy, nie wystarczy mi do uzyskania efektu idealnie gładkich i błyszczących włosów. Po każdym myciu nakładam jeszcze odżywkę, ponieważ to właśnie ona pomaga mi zadbać o długości i sprawia, że pasma są przyjemniejsze w dotyku. Szczególną uwagę zwracam na końcówki, które znacznie łatwiej tracą gładkość i zaczynają wyglądać na przesuszone.

To też może cię zainteresować: Używam rano, a komplementy zbieram cały dzień. Jaśminowa mgiełka z Biedronki pachnie jak drogie perfumy, zapłaciłam tylko 7,99 zł

Kolejny ważny moment zaczyna się przed sięgnięciem po suszarkę. Na wilgotne włosy nakładam kosmetyk termoochronny, szczególnie jeśli później dokładnie wygładzam pasma podczas suszenia. Termoochrona ma dla mnie stałe miejsce w pielęgnacji, bo wysokiej temperatury używam regularnie i nie chcę pomijać zabezpieczenia włosów przed jej działaniem. Sam sposób suszenia również robi ogromną różnicę w końcowym wyglądzie fryzury. Kiedy pasma są dokładnie wygładzone, powierzchnia włosów lepiej odbija światło i właśnie wtedy zaczyna pojawiać się ten upragniony efekt tafli.