Wieczory na balkonie mają w sobie coś wyjątkowego. Szczególnie wtedy, gdy zwykła przestrzeń zaczyna przypominać przytulny zakątek stworzony do odpoczynku po całym dniu. Od pewnego czasu szukałam drobnych dodatków, które pomogłyby mi stworzyć jeszcze bardziej nastrojową atmosferę. Nie chodziło o wielką metamorfozę ani kosztowne dekoracje. Wystarczył jeden niepozorny detal, który kompletnie odmienił klimat moich wieczorów.
Lampa LED z Pepco zrobiła na mnie wrażenie. Wyszłam po ręczniki i wróciłam z dekoracją
Weszłam do Pepco po zwykłe ręczniki, szybko wrzuciłam je do koszyka i byłam przekonana, że za kilka minut będę już przy kasie. Wystarczyło jednak jedno spojrzenie na dział z dekoracjami, żeby cały plan się posypał. Między różnymi dodatkami zauważyłam niewielką dekorację LED z kwiatem zamkniętym pod szklaną kopułą. Od razu przyciągnęła mój wzrok, bo wyglądała zupełnie inaczej niż większość ozdób.
Zobacz także:
Choć producent poleca tę dekorację do wnętrz, ja od pierwszej chwili widziałam ją na swoim balkonie. Już w sklepie wyobraziłam sobie letni wieczór, filiżankę herbaty, miękkie poduszki na fotelu i delikatne światło migoczące między kwiatami. Wiedziałam jednak, że tak urokliwa ozdoba zasługuje na odrobinę troski. Dlatego wynoszę ją tylko wtedy, gdy siadam na balkonie po zmroku i chcę stworzyć wyjątkowy nastrój. Gdy wieczór dobiega końca, lampka wraca do mieszkania, gdzie bezpiecznie czeka na kolejną okazję, by znów dodać tej przestrzeni odrobiny magii.
Cena również skutecznie zachęcała do zakupu. Za lampkę zapłaciłam 25 zł i od razu pomyślałam, że wygląda znacznie drożej. W środku szklanej kopuły znajdują się niewielkie lampki LED oplatające dekoracyjne gałązki lawendy. Po włączeniu emitują delikatne, ciepłe światło, które nie razi w oczy i nie konkuruje z innymi źródłami oświetlenia. Tworzy raczej subtelny nastrój niż mocno rozświetla balkon. Już po pierwszym wieczorze zaczęłam się zastanawiać, czy nie wrócić do sklepu po kolejne egzemplarze. Jedna lampka prezentuje się pięknie, ale kilka ustawionych obok siebie mogłoby stworzyć jeszcze bardziej magiczny efekt.
fot. pepco.pl
Ta lampa z kwiatem wygląda jak pamiątka z Prowansji. Szklany klosz dodaje jej baśniowego charakteru
Niektóre dekoracje od pierwszego spojrzenia wywołują konkretne skojarzenia. W moim przypadku było dokładnie tak samo. Fioletowe kwiaty zamknięte pod przezroczystą kopułą natychmiast przypomniały mi lawendowe pola Prowansji. Nawet jeśli nigdy nie było się na południu Francji, trudno nie kojarzyć lawendy z sielskim klimatem, kamiennymi domkami i spokojnym rytmem życia. Właśnie dlatego ta dekoracja tak bardzo przypadła mi do gustu.
Fioletowe gałązki wyglądają delikatnie i naturalnie. Nie są przesadnie jaskrawe ani sztuczne, dzięki czemu całość prezentuje się wyjątkowo subtelnie. Szczególnie wieczorem, gdy światło LED zaczyna delikatnie rozświetlać wnętrze kopuły, dekoracja nabiera zupełnie nowego charakteru. Wtedy jeszcze bardziej przypomina element wyjęty z romantycznej opowieści.
Zerknij też na hicior z wyprzedaży Jysk: Ceramika to nuda. Takie cudo z trawy morskiej to kwintesencja „countryside era”. Dorwałam je 41% taniej w Jysk
Największe wrażenie robi jednak szklana kopuła. Nie mogę pozbyć się skojarzenia z baśnią „Piękna i Bestia”, w której zaczarowana róża została zamknięta pod szklanym kloszem. Tutaj zamiast róży pojawia się lawenda, ale efekt jest równie urokliwy. Taki detal sprawia, że zwykła lampka przestaje być tylko źródłem światła. Staje się dekoracją, która przyciąga wzrok i buduje klimat całej aranżacji.
Drewniana podstawa dodatkowo ociepla wygląd całości. Dzięki niej dekoracja pasuje zarówno do wnętrz urządzonych w stylu prowansalskim, jak i do bardziej nowoczesnych przestrzeni. Na moim balkonie świetnie komponuje się z drewnianymi dodatkami, wiklinowymi osłonkami na doniczki i jasnymi tekstyliami.

Obserwuj nas na Google







