Małe balkony bywają prawdziwym wyzwaniem aranżacyjnym. Każdy centymetr ma znaczenie, dlatego przypadkowe zakupy szybko kończą się rozczarowaniem. Przez długi czas szukałam czegoś, co nie przytłoczy przestrzeni, a jednocześnie doda jej charakteru. Zależało mi na przedmiocie praktycznym, ale też takim, który będzie cieszył oko każdego dnia. Nie spodziewałam się jednak, że rozwiązanie znajdę podczas zwykłych zakupów w IKEA.
Stolik z Ikea wreszcie rozwiązał mój problem z małym balkonem. Ten model wygląda lekko i nie zabiera cennej przestrzeni
To był jeden z tych zakupów, które od razu wydają się trafione. Mój balkon ma zaledwie 2x2 metry, więc większość mebli, które oglądałam wcześniej, sprawiała wrażenie zbyt ciężkich albo zwyczajnie za dużych. Gdy zobaczyłam stolik z Ikea TÅNEBRO, od razu wyobraziłam go sobie obok fotela i kilku doniczek. Okrągły blat o średnicy 46 cm okazał się dokładnie tym, czego szukałam. Nie zajmuje wiele miejsca, a jednocześnie spokojnie mieści filiżankę kawy, książkę i niewielką tacę z przekąskami. Wysokość 60,5 cm sprawia, że wygodnie korzysta się z niego zarówno podczas porannego śniadania, jak i wieczornego odpoczynku.
Zobacz także:
Najbardziej spodobała mi się jednak sama forma. Smukłe, dekoracyjnie wygięte nogi nadają mu lekkości i sprawiają, że nie wygląda jak typowy mebel ogrodowy. Dzięki temu świetnie wpisuje się w modne aranżacje inspirowane skandynawskim wzornictwem. Kiedy zobaczyłam cenę wynoszącą 79,99 zł, nie zastanawiałam się długo. W czasach, gdy za wiele balkonowych dodatków trzeba zapłacić kilkaset złotych, taka kwota wydawała się wręcz nieprawdopodobna.
Najzabawniejsza była reakcja mojej sąsiadki. Gdy przyszła na kawę i zapytała, gdzie kupiłam ten stolik, była przekonana, że kosztował przynajmniej dwa albo trzy razy więcej. Kiedy usłyszała prawdziwą cenę, przez chwilę patrzyła na mnie z niedowierzaniem. Jeszcze tego samego dnia powiedziała, że wybiera się do IKEA po model dla siebie.
Żółty stolik przyciąga spojrzenia od pierwszej chwili. Cytrynowy odcień stał się największą ozdobą mojego kącika
Nie ukrywam, że wybór koloru był dla mnie równie ważny jak sam rozmiar. Ten model dostępny jest w trzech wersjach: czarnej, beżowej i żółtej. Czarny wariant od razu skojarzył mi się z eleganckimi, ponadczasowymi aranżacjami. Beżowy wygląda spokojnie i bardzo uniwersalnie, dlatego bez problemu odnajdzie się niemal na każdym balkonie czy tarasie. Moje serce skradł jednak żółty stolik.
fot. ikea.com
To nie jest krzykliwy, neonowy kolor, który szybko męczy wzrok. Odcień przypomina raczej świeżą cytrynę rozświetloną promieniami słońca. Właśnie dlatego tak bardzo przypadł mi do gustu. W ostatnich miesiącach podobne kolory coraz częściej pojawiają się w magazynach wnętrzarskich i mediach społecznościowych. Nic dziwnego, bo potrafią natychmiast ożywić przestrzeń i dodać jej pozytywnej energii. Mój balkon wcześniej był dość zachowawczy. Dominowały szarości, drewno i zielone rośliny. Po ustawieniu stolika wszystko zaczęło wyglądać znacznie ciekawiej.
Najbardziej lubię momenty, gdy rano otwieram drzwi balkonowe i widzę ten słoneczny akcent między donicami. Nawet pochmurny dzień wydaje się dzięki niemu trochę jaśniejszy. Cytrynowy kolor wprowadził lekko wakacyjny klimat, który kojarzy mi się z małymi kawiarenkami nad morzem i spokojnymi porankami spędzanymi na świeżym powietrzu. Znajomi, którzy odwiedzają mnie po raz pierwszy, niemal zawsze zwracają na niego uwagę. Niby to tylko niewielki stolik na balkon, a potrafi całkowicie zmienić odbiór całej przestrzeni.
Jysk też ma perełki na balkon. Zobacz: Poszłam po solary, ale ekspedientka z Jysk poleciła mi lampion z juty przeceniony o 43%. Sąsiadki będą łypać okiem
Stolik na balkon wykonano z materiałów stworzonych do codziennego użytkowania. Dzięki temu nie martwię się o jego wygląd przez kolejne sezony
Ogromną zaletą okazało się również to, że za atrakcyjnym wyglądem idzie praktyczność. Bardzo często zdarzało mi się kupować dodatki, które świetnie prezentowały się na zdjęciach, ale po jednym sezonie wyglądały znacznie gorzej. Tym razem mam poczucie, że będzie inaczej. Konstrukcję stolika wykonano ze stali pokrytej poliestrową powłoką proszkową, co przekłada się na większą odporność podczas codziennego użytkowania. Balkonowe meble muszą radzić sobie z intensywnym słońcem, wilgocią i częstym przenoszeniem. Ten egzemplarz od początku sprawia wrażenie solidnego mimo swojej lekkiej wizualnie formy. Mam wrażenie, że za kilka sezonów nadal będzie wyglądał równie dobrze jak dziś.
Spodobało mi się również to, że pielęgnacja nie wymaga specjalnych zabiegów. Wystarczy delikatny roztwór mydła i sucha ściereczka, by utrzymać mebel w dobrej kondycji. Przy moim zabieganym trybie życia takie rozwiązania są na wagę złota. Nie mam czasu na ciągłe konserwowanie czy zabezpieczanie każdego elementu wyposażenia.

Obserwuj nas na Google







