Lubię dodatki do kuchni i jadalni, które są praktyczne, ale jednocześnie dobrze prezentują się na stole. Nie potrzebuję przy tym porcelany za kilkaset złotych, żeby przygotować estetyczne nakrycie. Wystarczy dobrze dobrana zastawa, szkło i kilka niewielkich dodatków. Właśnie dlatego od czasu do czasu zaglądam na półki z wyposażeniem domu również w popularnych sieciówkach. Tym razem wróciłam z Pepco z całym nowym kompletem.
Porządna zastawa stołowa to dla mnie podstawa. W Pepco znalazłam nową za zaskakującą cenę
Przez długi czas stan mojej zastawy stołowej był naprawdę opłakany. Jeden talerz pochodził z jednej kolekcji, miseczki z innej, więc przy większej ilości gości na stole brakowało spójności. Na co dzień zupełnie mi to nie przeszkadzało, ale podczas większego obiadu zaczęłam doceniać wygodę posiadania jednego pełnego zestawu.
Zobacz także:
Porządna zastawa jest zresztą jednym z tych elementów wyposażenia kuchni, które naprawdę się wykorzystuje. Nie stoi wyłącznie w witrynie i nie czeka na święta. Talerze obiadowe, mniejsze talerzyki i miseczki przydają się praktycznie każdego dnia, dlatego przy wyborze nowego kompletu zwracam uwagę nie tylko na wygląd, ale również na to, czy zawiera właśnie te elementy, których rzeczywiście potrzebuję.
Ostatnio postanowiłam więc kupić coś nowego. Nie miałam jednak zamiaru wydawać kilkuset złotych. Zajrzałam do Pepco i właśnie tam zobaczyłam pudełko z 12-elementową zastawą. Początkowo spodziewałam się ceny znacznie wyższej, zwłaszcza że komplet wykonano ze szkła opalowego.
12 elementów za 80 zł. Zastawa z Pepco jest wykonana ze szkła opalowego
Najbardziej spodobało mi się to, że nie jest to komplet składający się z wielu elementów, których później właściwie się nie używa. W pudełku znalazły się trzy podstawowe rodzaje naczyń potrzebnych do codziennego nakrycia stołu. 12-elementowy zestaw ze szkła opalowego obejmuje miseczki o średnicy 155 mm, duże talerze obiadowe o średnicy 267 mm oraz mniejsze talerze deserowe o średnicy 207 mm.
Czarna zastawa ma tę zaletę, że sama w sobie wygląda bardzo dekoracyjnie. Nie potrzebuje wzorów, złotych obwódek czy dodatkowych zdobień, żeby wyróżnić się na stole. Jest prosta, a jednocześnie zdecydowanie mniej oczywista niż klasyczne białe talerze. Dobrze pasuje też do wielu różnych dodatków, więc nie trzeba wymieniać całej dekoracji stołu razem z zastawą.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Szczególnie podoba mi się możliwość wykorzystania jej jesienią. Ciemne naczynia świetnie wyglądają w zestawieniu z drewnem, beżem, kremowymi tekstyliami czy dodatkami w ciepłych odcieniach. Wystarczy zmienić serwetki albo podkładki, żeby ten sam komplet za każdym razem wyglądał trochę inaczej. Największym zaskoczeniem pozostaje jednak cena. 80 zł za 12 elementów oznacza średnio około 6,66 zł za jeden element zastawy.
Same talerze to dopiero początek. Szkło i drobne dodatki robią resztę
Przy okazji przekonałam się po raz kolejny, że estetyczne nakrycie stołu wcale nie wymaga ogromnej liczby ozdób. Dobra baza jest najważniejsza, ale później wystarczy dodać do niej kilka odpowiednich elementów.
Duże znaczenie mają przede wszystkim szklanki i kieliszki. Najbardziej uniwersalne jest dla mnie przezroczyste szkło, ponieważ pasuje praktycznie do każdej zastawy. Przy ciemnych talerzach można pozwolić sobie również na lekko przydymione szkło, które tworzy bardziej elegancką całość.
Podobnie jest z tekstyliami. Zamiast tradycyjnego obrusu coraz częściej wybieram bieżnik albo pojedyncze podkładki pod talerze. Dzięki nim blat nadal jest widoczny, a całe nakrycie wygląda lżej i bardziej współcześnie. Do czarnej zastawy szczególnie dobrze pasują naturalne, jasne materiały, które równoważą jej mocny kolor.
Przy okazji nie mogłam przejść obojętnie obok tych boskich zasłon z Pepco: Weszłam do Pepco po tealighty, wyszłam z luksusowymi zasłonami. Jasny beż i złociste liście otulają salon ciepłą poświatą, dałam grosze
Przydają się również materiałowe serwetki. Można związać je prostą tasiemką, sznurkiem albo wykorzystać obrączki na serwetki. Jesienią świetnie sprawdzają się również niewielkie gałązki czy suszone rośliny położone obok nakrycia. Na środku stołu staram się natomiast nie przesadzać z dekoracjami. Wazon z kwiatami, kilka świec albo niewielka misa w zupełności wystarczą. Jeśli dekoracji jest za dużo, szybko zaczynają przeszkadzać podczas posiłku, a przecież stół przede wszystkim powinien pozostać funkcjonalny.

Obserwuj nas na Google







