Urządzanie kawalerki szybko uczy rozsądku. W salonie, który jednocześnie bywa sypialnią, jadalnią i miejscem do pracy, nawet stolik kawowy potrafi stać się problemem. Duży wygląda pięknie na zdjęciach, ale wystarczy rozłożyć suszarkę z praniem albo zaprosić kilka osób i nagle trzeba się przeciskać bokiem. Dlatego coraz częściej zamiast pytać, czy mebel mi się podoba, zastanawiam się, ile rzeczy potrafi. Czy można go przesunąć? Czy wykorzystam go na kilka sposobów? Czy za pół roku nadal będzie pasował do mojego życia? Właśnie z tego powodu zwróciłam uwagę na zestaw SONHULT z IKEA.
Dwa stoliki zamiast jednego dużego dają mi więcej możliwości. W małym salonie ustawiam je tak, jak akurat potrzebuję
SONHULT to komplet dwóch lekkich stolików. I właśnie słowo „dwóch” jest tutaj najważniejsze. Nie dostaję jednego dużego mebla, który od rana do wieczora zajmuje ten sam kawałek podłogi. Mogę postawić oba obok kanapy i stworzyć większą powierzchnię. Mogę też je rozdzielić. Jeden zostawić przy sofie na kubek i książkę, a drugi przenieść w inne miejsce, gdy jest potrzebny.
Zobacz także:
Taki układ szczególnie przemawia do mnie w kawalerce. Gdy mieszkamy na niewielkim metrażu, jedno pomieszczenie często pełni kilka funkcji. Rano może być miejscem do ćwiczeń, po południu domowym biurem, a wieczorem salonem. Meble, które łatwo dostosować do tych zmian, są zwyczajnie wygodniejsze. Stoliki mają różne blaty. Jeden mierzy 55 na 55 cm, drugi 70 na 40 cm. Do kompletu dołączone są także nogi o dwóch wysokościach, 38 i 45 cm. Nie wyglądają więc jak dwie identyczne kopie ustawione obok siebie. Jest jeszcze ciekawy szczegół dotyczący montażu. To ja decyduję, który blat połączę z dłuższymi nogami. IKEA przewidziała możliwość zmiany tej konfiguracji, więc nie jestem przywiązana na zawsze do jednego ustawienia.
fot. ikea.pl
Goście przyszli, więc wysuwam drugi stolik. Gdy wychodzą, chowam go pod spód i odzyskuję kawałek podłogi
To jest dla mnie najlepsza część całego pomysłu. Stoliki można ustawić częściowo razem, całkowicie osobno albo wsunąć jeden pod drugi. W niewielkim pokoju brzmi to dużo rozsądniej niż ogromna ława stojąca na środku przez cały dzień. Wyobrażam sobie zwykły wieczór. Siedzę sama na kanapie, piję herbatę i potrzebuję miejsca właściwie tylko na kubek, okulary i pilota. Nie ma żadnego powodu, żeby pół pokoju zajmował wtedy wielki stolik kawowy.
Szukasz ciekawych rozwiązań do domu? To również może wpaść ci w oko: Myślałam, że mam za mało miejsca w kuchni. Tak naprawdę źle wykorzystywałam szafki, Sinsay ma rozwiązanie za grosze
Sytuacja zmienia się, kiedy przychodzi koleżanka albo rodzina. Wtedy wysuwam drugi blat. Nagle mam osobne miejsce na filiżanki, talerzyki z ciastem czy inne drobiazgi. Nie przynoszę taboretu z kuchni i nie ustawiam wszystkiego na parapecie. Po spotkaniu nie muszę zastanawiać się, gdzie odstawić dodatkowy mebel. Stoliki znowu mogą znaleźć się bliżej siebie. Podoba mi się też możliwość całkowitego rozdzielenia zestawu. Jeden widzę przy sofie, a drugi obok fotela. Gdybym urządzała niewielką kawalerkę, właśnie takich mebli szukałabym w pierwszej kolejności. Nie są przypisane do jednego miejsca i jednej sytuacji.
Zestaw SONHULT z IKEA kosztuje 259 zł. W komplecie dostaję dwa blaty i osiem nóg
Za komplet trzeba obecnie zapłacić 259 zł. W tej kwocie dostajemy oba stoliki, a nie jeden element zestawu. Dla mnie to ważne, bo właśnie współpraca tych dwóch mebli stanowi tutaj największą zaletę. Kolorystyka też jest dość spokojna. Model opisano jako szary i orzechowy. Dzięki temu dwa różne blaty nie wyglądają przypadkowo, ale jednocześnie zestaw nie jest całkowicie jednolity.
Nogi wykonano ze stali pokrytej epoksydową powłoką proszkową. W konstrukcji blatów wykorzystano między innymi płyty pilśniowe, płytę wiórową oraz papierowe wypełnienie o strukturze plastra miodu. Maksymalne obciążenie wynosi 20 kg. Nie jest to więc mebel, który kupowałabym z myślą o stawianiu na nim bardzo ciężkich przedmiotów. Jako stoliki do codziennego użytku w salonie mają jednak znacznie ciekawszą cechę niż imponujący udźwig. Są lekkie i pomyślane tak, aby łatwo zmieniać ich ustawienie. Do czyszczenia wystarczy szmatka zwilżona delikatnym środkiem, a później sucha ściereczka. IKEA zaznacza również, że w razie potrzeby warto dokręcić śruby. Stoliki są przeznaczone do użytku wewnątrz pomieszczeń.
Małe mieszkanie nie potrzebuje miniaturowych mebli za wszelką cenę. Potrzebuje takich, które potrafią zniknąć z drogi
Przy urządzaniu niewielkiego wnętrza łatwo wpaść w pułapkę kupowania wszystkiego w wersji mini. Mała kanapa, mikroskopijny stolik, wąska szafka. Po czasie okazuje się, że mieszkanie rzeczywiście nie jest zagracone, ale korzystanie z niego stało się mało wygodne. Wolę inne podejście. Mebel może dawać mi więcej powierzchni, pod warunkiem że nie muszę korzystać z niej przez cały czas. I dokładnie tak patrzę na dwa stoliki wsuwane jeden pod drugi.
Kiedy pracuję na laptopie, jeden może być pod ręką. Wieczorem ustawiam oba przy kanapie. Przy sprzątaniu zsuwam je bliżej siebie i mam łatwiejszy dostęp do podłogi. Gdy przychodzą goście, rozdzielam komplet i każdy stolik pracuje osobno. Oczywiście taki zestaw nie rozwiąże wszystkich problemów kawalerki. Nadal trzeba dobrze przemyśleć ustawienie kanapy, stołu czy miejsca do przechowywania. Warto również przed zakupem sprawdzić wymiary i zobaczyć, czy większy blat nie będzie przeszkadzał w przejściu.

Obserwuj nas na Google







