Dekoracje sezonowe lubię tylko wtedy, gdy można korzystać z nich przez cały rok. Coraz częściej szukam dodatków, które łatwo przenosić między pomieszczeniami i dopasowywać do zmieniających się pór roku. Dzięki temu nie trzeba co kilka miesięcy kupować wszystkiego od nowa. Czasem wystarczy jeden dobrze przemyślany zakup, żeby odmienić kilka różnych miejsc w mieszkaniu. Dokładnie z takim nastawieniem wybrałam się ostatnio do Ikea.

Siateczkowa lampa z Ikea od razu wydała mi się praktycznym wyborem. Pomyślałam o balkonie teraz i salonie za kilka miesięcy

Końcówka lipca to moment, kiedy zawsze zastanawiam się dwa razy przed zakupem nowych dekoracji na balkon. Do jesieni zostało już mało czasu i nie miałam ochoty wydawać pieniędzy na coś, co za chwilę trafi do szafy. Do Ikea pojechałam z zamiarem kupienia oświetlenia na balkon, ale zależało mi na czymś bardziej funkcjonalnym, co później wykorzystam także w mieszkaniu. Właśnie wtedy wpadła mi w oko siateczkowa lampa z Ikea.

Zobacz także:

Lampa została zaprojektowana do użytku zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz, więc bez problemu może stać na balkonie, a jesienią trafić na stolik kawowy albo komodę w salonie. Ma 26,5 cm wysokości, dlatego nie dominuje przestrzeni. Bez problemu zmieści się także na niewielkim stoliku balkonowym, szafce nocnej czy biurku. Cena 59,99 zł również wydała mi się rozsądna jak za dekorację, z której będę korzystać przez większą część roku. Na początek wzięłam jedną sztukę na próbę, ale po kilku wieczorach zaczęłam się zastanawiać, czy nie wrócić po drugą. Dwie takie lampy ustawione po obu stronach stolika stworzyłyby jeszcze przyjemniejszy klimat.

Różowa lampa wygląda jak designerski dodatek. Wieczorem robi jeszcze większe wrażenie

Już na sklepowej półce wyglądała inaczej niż większość dekoracyjnych lamp, które oglądałam wcześniej. Zamiast klasycznego klosza ma lekką, siateczkową konstrukcję przypominającą nowoczesny wazon lub kielich. Dzięki temu nawet wtedy, gdy jest wyłączona, wygląda bardziej jak designerska ozdoba niż zwykłe oświetlenie.

fot. ikea.com

Różowy kolor okazał się bardzo subtelny. Nie jest neonowy ani przesadnie słodki, dlatego dobrze komponuje się z drewnem, beżami, bielą czy szarością. Bardzo spodobało mi się również to, jak światło przenika przez metalową siatkę. Nie razi w oczy i nie tworzy mocnego punktowego światła. Zamiast tego delikatnie rozprasza blask, dzięki czemu balkon od razu wydaje się bardziej przytulny.

Taka lampa świetnie sprawdzi się podczas wieczornego odpoczynku z książką albo kolacji na świeżym powietrzu. Jesienią bez problemu wyobrażam ją sobie także na komodzie w salonie czy na konsoli w przedpokoju. To jeden z tych dodatków, które budują atmosferę nawet wtedy, gdy nie grają głównej roli we wnętrzu.

Action też ma wielofunkcyjną perełkę. Zobacz: Kwietnik, stolik, szafka i wiele więcej. Nowy mebel z Action z cetryfikowanego drewna to wielofunkcyjny sztos

Lampa została wykonana z materiałów, które dobrze sprawdzają się na zewnątrz. Dzięki temu nie martwię się o codzienne użytkowanie

Producent zastosował tutaj metalowy klosz wykonany ze stali pokrytej powłoką akrylową i proszkową, a pozostałe elementy wykonano z trwałych tworzyw sztucznych. Już po wzięciu lampy do ręki miałam wrażenie, że wszystko jest dobrze spasowane i solidne. Nic nie trzeszczy ani nie sprawia wrażenia delikatnego.

Dużym plusem jest także klasa szczelności IP44, dzięki której lampa została dopuszczona do użytkowania na zewnątrz. Nie muszę więc zastanawiać się, czy wieczorna wilgoć na balkonie jej zaszkodzi. Spodobało mi się również zasilanie na baterie i możliwość ładowania przez USB-C. Brak kabla oznacza, że mogę postawić ją dokładnie tam, gdzie wygląda najlepiej, zamiast szukać miejsca obok gniazdka albo przedłużacza. Producent podaje także szacunkową żywotność źródła światła na poziomie 25 000 godzin, więc to zakup na znacznie dłużej niż jeden sezon. Właśnie takie dodatki lubię najbardziej.