Jesienią kawa smakuje mi jakoś lepiej. Latem często wypijam ją szybko przed wyjściem, natomiast gdy poranki stają się chłodniejsze, lubię zwolnić choćby na kilka minut. Otwieram okno, przygotowuję śniadanie i dopiero wtedy zabieram się za parzenie. Ostatnio coraz częściej wracam przy tym do prostych metod, które wymagają odrobiny więcej czasu niż naciśnięcie przycisku w ekspresie. Właśnie dlatego zaczęłam rozglądać się za niewielką kawiarką.

Włoski sposób parzenia kawy od dawna chodził mi po głowie. Kawiarka jest prosta, nie zajmuje pół blatu i pozwala zamienić poranek w mały rytuał

Kawiarki zawsze kojarzyły mi się z włoskimi kuchniami, niewielkimi filiżankami i kawą przygotowywaną bez pośpiechu. Podoba mi się już sam proces. Zamiast naciskać jeden przycisk, muszę przygotować wodę, wsypać kawę i chwilę poczekać.

Zobacz także:

Do tego klasyczna kawiarka nie potrzebuje dużo miejsca. To dla mnie ważne, bo nie chcę zastawiać blatu kolejnym dużym urządzeniem. Po użyciu mogę ją schować do szafki, chociaż przy ładnym modelu wcale nie mam takiej potrzeby.

Sama metoda jest bardzo prosta. Do dolnego zbiornika wlewam wodę zgodnie z instrukcją konkretnego modelu, a do sitka wsypuję odpowiednio zmieloną kawę, bez mocnego ubijania jej jak w kolbie ekspresu. Skręcam kawiarkę, stawiam ją na odpowiednim źródle ciepła i czekam, aż napar przedostanie się do górnej części. Zawsze trzymam się przy tym instrukcji producenta swojej kawiarki, szczególnie w kwestii poziomu wody i rodzaju kuchenki.

Najbardziej lubię moment, kiedy kawa jest już gotowa i mogę nalać ją do ulubionej filiżanki. Kilka minut, a zwykły poranek robi się o wiele przyjemniejszy. Ostatnio pomyślałam jednak, że potrzebuję nowego sprzętu. Mój miał już swoje lata, więc zaczęłam rozglądać się za nowszym modelem. Nie spodziewałam się, że znajdę go w Rossmannie.

Cynamonowa kawiarka z Rossmanna kosztuje 29,99 zł. Ma 270 ml pojemności i aluminiowy korpus w jesiennym kolorze

W Rossmannie wypatrzyłam aluminiową kawiarkę Eloy o pojemności 270 ml. Dostępne są dwa kolory, czekoladowy oraz cynamonowy. Ja od razu zwróciłam uwagę na ten drugi. Cynamon wpadający w zgaszoną pomarańczę wygląda świetnie w kuchni i zdecydowanie wyróżnia się na tle klasycznych kawiarek.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

Model kosztuje obecnie 29,99 zł, podczas gdy najniższa cena od wprowadzenia wskazana przy produkcie wynosi 36,99 zł. Z informacji sklepu wynika jednak, że promocja obowiązuje jeszcze tylko do 23 września 2026 roku, więc nie warto zwlekać z zakupem.

Sama kawiarka ma klasyczną, kanciastą formę. Cynamonowy kolor pokrywa dolną i górną część, natomiast pomiędzy nimi pozostawiono srebrny element. Uchwyt oraz niewielki element na pokrywce są dopasowane kolorystycznie. Jest też praktyczna. Dzięki niej można przygotować aż 6 filiżanek espresso.

Dobra kawa z kawiarki zaczyna się jeszcze przed postawieniem jej na kuchence. Odpowiednie mielenie i kilka prostych zasad potrafią zrobić dużą różnicę

Do kawiarki nie wsypuję przypadkowej kawy tylko dlatego, że akurat mam ją w szafce. Najważniejszy jest dla mnie stopień zmielenia. Ziarna powinny być zmielone drobniej niż do klasycznego przelewu, ale jednocześnie nie zbyt drobno. Zbyt miałka kawa może utrudniać prawidłowe parzenie.

Nie ubijam jej również mocno w sitku. Wsypuję odpowiednią porcję i wyrównuję powierzchnię. Resztę pracy wykonuje sama kawiarka. Przy wyborze ziaren kieruję się natomiast własnym smakiem. Gdy mam ochotę na bardziej klasyczny, intensywny napar, wybieram kawę o profilu czekoladowym, orzechowym lub karmelowym. Taki smak szczególnie pasuje mi jesienią.

Warto też pamiętać o pielęgnacji. Po przygotowaniu kawy czekam, aż urządzenie ostygnie, a później czyszczę je zgodnie z instrukcją producenta. Regularnie sprawdzam sitko oraz uszczelkę, bo od ich stanu zależy prawidłowe działanie kawiarki.

To również może cię zainteresować: Lidl odpalił retro kolekcję jak SMEG. Soczysta czerwień i chromowane detale skradły mi serce, oszczędziłam ponad 2 tys. zł

I chyba właśnie ta prostota najbardziej mnie przekonuje. Nie potrzebuję rozbudowanego ekspresu, żeby rano przez chwilę poczuć włoski klimat. Wystarczy kawa, kilka minut i moja cynamonowa kawiarka za 29,99 zł. Rzym musi na mnie jeszcze poczekać, ale poranną kawę mogę celebrować już teraz.