Każdego lata spędzam na tarasie znacznie więcej czasu niż w salonie. Poranna kawa smakuje tam lepiej, wieczorem łatwiej się wyciszyć, a nawet zwykłe czytanie kilku stron książki staje się małym rytuałem. Przez długi czas brakowało mi jednak jednego elementu, który sprawiłby, że ta przestrzeń będzie naprawdę wygodna. Podczas zakupów w Pepco trafiłam na coś, co od razu przyciągnęło mój wzrok. Dopiero po powrocie do domu przekonałam się, że właśnie tego dodatku brakowało mi od dawna.
Leroy Merlin ma takie pasiaki za 75 zł. W Pepco tylko 3 dyszki
Hamak kojarzy mi się z totalnym relaksem na ogrodzie. Z chwilą absolutnego spokoju i odcięcia się od problemów. Pewnie dlatego, że w hamaku wisi się nad ziemią i można odpłynąć. Zanim znalazłam cudo w Pepco za 30 zł, kilka dni wcześniej oglądałam bardzo podobne modele w marketach budowlanych i ich ceny zaczynały się od 75 zł. Różnica była na tyle duża, że postanowiłam zaryzykować. Kokon ma prostą formę, miękki materiał i mocne sznury, dzięki którym można zawiesić go na haku, belce albo specjalnym stelażu. Producent podaje maksymalne obciążenie wynoszące 100 kg, dlatego przed montażem warto upewnić się, że miejsce zawieszenia jest odpowiednio solidne. Właśnie ta prostota najbardziej mi się spodobała. Nie jest to kolejny masywny fotel zajmujący pół tarasu, tylko lekki dodatek, który po złożeniu nie zajmuje wiele miejsca. Bez problemu zmieścił się do torby zakupowej, a montaż okazał się znacznie łatwiejszy, niż początkowo zakładałam.
Zobacz także:
Fot. leroymerlin.pl
Kilka minut montażu. Teraz w nim spędzam każdą wolną chwilę
Najpierw zawiesiłam kokon w rogu tarasu, gdzie przez większą część dnia panuje przyjemny półcień. Wrzuciłam do środka niewielką poduszkę i od razu usiadłam sprawdzić, czy rzeczywiście będzie wygodnie. Już po kilku minutach wiedziałam, że znalazłam swoje nowe ulubione miejsce. Delikatne bujanie działa wyjątkowo relaksująco, a grubszy materiał dobrze dopasowuje się do ciała. Poranną kawę piję właśnie tam, wieczorem zabieram książkę albo po prostu siedzę i obserwuję ogród. Kokon nie zajmuje tyle przestrzeni co klasyczny fotel wiszący, dlatego sprawdzi się również na większym balkonie. Spodobało mi się także to, że całość wygląda lekko i nie przytłacza aranżacji. Nawet kiedy nikt z niego nie korzysta, stanowi ciekawy element wystroju i dodaje tarasowi przytulnego charakteru.
Fot. pepco.pl
Letnie popołudnia z kubkiem mrożonej kawy. Gdy robi się chłodniej, wystarczy miękki koc
Największą zaletą tego rozwiązania jest dla mnie uniwersalność. Latem kokon staje się idealnym miejscem do odpoczynku po pracy, krótkiej drzemki albo rozmowy z bliskimi. Gdy temperatura zaczyna spadać, wystarczy dorzucić gruby koc, ciepłą poduszkę i można korzystać z niego również podczas pierwszych jesiennych wieczorów. Lubię dodatki, które nie kończą swojej roli wraz z końcem wakacji. Dzięki temu nie muszę co sezon szukać nowych dekoracji ani zastanawiać się, gdzie przechowywać kolejne meble. Tkanina wygląda estetycznie i dobrze komponuje się z drewnianymi donicami, zielonymi roślinami oraz naturalnymi dodatkami. Całość tworzy spokojny, przyjemny klimat, bez przesadnych ozdobników. Właśnie o taki efekt mi chodziło. Nie zależało mi na spektakularnej metamorfozie, lecz na miejscu, do którego będę chciała wracać każdego dnia.
Mam cudny zakątek na świeżym powietrzu. Za niewielkie pieniądze
Rzadko zdarza mi się znaleźć produkt, który od razu trafia do codziennego użytku. Tym razem właśnie tak było. Za 30 zł stworzyłam na tarasie przytulny zakątek, z którego korzystam niemal codziennie. Wcale nie mam poczucia, że kupiłam tańszy zamiennik czegoś droższego. Patrząc na ceny podobnych kokonów w innych sklepach, różnica jest naprawdę zauważalna, a komfort użytkowania pozytywnie mnie zaskoczył. Taki dodatek sprawdzi się nie tylko na tarasie, ale również na większym balkonie, w ogrodzie czy nawet pod zadaszoną altaną. Wystarczy znaleźć bezpieczne miejsce do zawieszenia i zadbać o stabilny montaż. Cieszy mnie, że nie musiałam wydawać kilkudziesięciu złotych więcej, żeby stworzyć przestrzeń sprzyjającą odpoczynkowi. Tegoroczne lato zamierzam spędzić właśnie tam, a kiedy nadejdą chłodniejsze dni, dorzucę miękki koc i kubek gorącej herbaty. Jestem niemal pewna, że kokon nie będzie tylko sezonowym zakupem, lecz zostanie ze mną na znacznie dłużej.
Obserwuj nas na Google







