W sklepach z wyposażeniem domu, marketach budowlanych i centrach ogrodniczych nie brakuje mebli na balkon oraz do ogrodu. Wybór jest ogromny, dlatego przed zakupem zawsze zwracam uwagę nie tylko na wygląd, ale również na praktyczne rozwiązania. Dla mnie liczy się przede wszystkim to, aby stolik, ławkę czy krzesła można było bez problemu przenieść z tarasu pod drzewo albo ustawić bliżej stołu, gdy przychodzą goście. Właśnie dlatego zainteresował mnie model, który znalazłam w Jysk. Okazało się, że jest nie tylko lekki, ale także został przeceniony niemal o połowę.

Szukałam praktycznej ławki. W Jysk znalazłam prawdziwą perełkę

Od kilku miesięcy rozglądałam się za ławką, którą mogłabym postawić na tarasie albo w ogrodzie. Nie zależało mi na ciężkim, masywnym meblu, którego raz ustawię i już nie ruszę z miejsca. Wiedziałam, że latem ogród żyje przez cały dzień. Rano kawa najlepiej smakuje od strony wschodniej, po południu szuka się cienia pod drzewem, a wieczorem wygodniej usiąść bliżej grilla lub stołu. Właśnie dlatego szukałam modelu lekkiego i funkcjonalnego.

Zobacz także:

Podobnych ławek nie brakuje. Znajdziemy je w marketach budowlanych, sklepach ogrodniczych i salonach z wyposażeniem domu. Różnią się materiałami, wielkością i ceną, dlatego wybór wcale nie jest prosty. Podczas przeglądania oferty Jysk zwróciłam uwagę na model Klint. Ławka kosztuje obecnie 250 zł, choć jeszcze niedawno jej regularna cena wynosiła 499 zł. Taka obniżka od razu zachęciła mnie do sprawdzenia szczegółów. Podoba mi się jej prosta, szara forma. Nie ma zbędnych ozdobników, dzięki czemu bez problemu odnajdzie się zarówno na nowoczesnym tarasie, jak i w bardziej klasycznym ogrodzie. 

Fot. jysk.pl

Lekka konstrukcja to zaleta. Można ją przestawiać bez wysiłku

Tę ławkę znam nie tylko ze zdjęć. Moi teściowie korzystają z dokładnie takiego modelu już od pewnego czasu i właśnie tam przekonałam się, jak bardzo praktyczny jest to mebel. Moją uwagę zwróciło to, że niemal codziennie stoi w innym miejscu. Rano znajduje się przy rabatach, po południu ląduje pod jabłonią, a wieczorem trafia na taras, gdzie cała rodzina siada przy stole. Nikt nie potrzebuje do tego drugiej osoby.

Najlepszym dowodem na to, jak lekka jest ta konstrukcja, jest moja 70-letnia teściowa. Bez problemu sama podnosi ławkę i przestawia ją tam, gdzie akurat jest cień albo gdzie planują usiąść z gośćmi. Sam mebel waży ok. 13,5 kg, więc jest naprawdę lekki. To rozwiązanie ma zaletę szczególnie podczas upalnych dni, kiedy słońce przez kilka godzin przesuwa się po ogrodzie. Można łatwo zmienić aranżację przestrzeni i dopasować miejsce do pogody albo planowanego spotkania. Dzięki temu z takiej ławki korzysta się znacznie częściej niż z ciężkich modeli wykonanych z litego drewna.

Wygląda jak drewno. Jest wykonana z materiałów odpornych na pogodę

Na pierwszy rzut oka można odnieść wrażenie, że siedzisko i oparcie wykonano z naturalnych drewnianych desek. Dopiero kiedy przeczytałam specyfikację, okazało się, że zastosowano syntetyczne drewno, czyli polistyren. To materiał, który bardzo dobrze imituje wygląd drewna, ale jest zdecydowanie mniej wymagający podczas codziennego użytkowania. Podoba mi się takie rozwiązanie, ponieważ zachowuje naturalny charakter mebla, a jednocześnie ułatwia jego pielęgnację.

Czytaj też: To nie kolejne solary czy latarenki. Za 12 zł w Pepco zrobiłam w ogrodzie magiczny efekt po zmroku

Rama oraz nogi wykonane są ze stali, dzięki czemu cała konstrukcja pozostaje stabilna. Producent deklaruje, że ławka została przetestowana pod obciążeniem 220 kg, dlatego mogą z niej wygodnie korzystać dwie, trzy osoby. Dużą zaletą jest również to, że syntetycznego drewna nie trzeba impregnować tak jak klasycznych mebli ogrodowych. W praktyce oznacza to mniej pracy. Do bieżącego czyszczenia wystarczy woda z dodatkiem delikatnego mydła. Producent zaleca jedynie, aby zimą przechowywać ławkę w zamkniętym pomieszczeniu. 

Nie zawsze warto kupować najdrożej. Funkcjonalność wygrywa z modą

Im dłużej urządzam ogród, tym bardziej przekonuję się, że o udanym zakupie nie decyduje wyłącznie wygląd. Liczy się przede wszystkim wygoda użytkowania. Ławka, którą można bez wysiłku przenieść w inne miejsce, okazuje się znacznie bardziej praktyczna niż ciężki mebel stojący przez cały sezon w jednym punkcie ogrodu. 

Model Klint z Jysk dobrze wpisuje się właśnie w takie podejście. Jest lekki, ma prosty design i został wykonany z materiałów, które nie wymagają skomplikowanej pielęgnacji. Myślę, że taka ławka sprawdzi się zarówno na niewielkim balkonie, jak i na tarasie czy w ogrodzie. Po tym, jak zobaczyłam, jak dobrze służy moim teściom i jak często zmienia swoje miejsce, wiem, i u mnie się sprawdzi. Lubię meble, które nie tylko dobrze wyglądają, ale przede wszystkim ułatwiają codzienne korzystanie z ogrodu.