Rośliny mają tę właściwość, że szybko zaczyna ich przybywać, a parapety niestety nie robią się od tego większe. U mnie kilka doniczek stało już na komodzie, inne na podłodze i całość zaczynała wyglądać dość przypadkowo. Szukałam więc sposobu, żeby uporządkować zielony kącik bez wstawiania do pokoju kolejnego ciężkiego mebla. Zainteresowało mnie rozwiązanie, które w internecie zebrało wyjątkowo dobre oceny. Postanowiłam przekonać się, czy rzeczywiście jest tak praktyczne, jak sugerują komentarze kupujących.

Sinsay nazywa go „hitem internetu”. Po rozpakowaniu zrozumiałam, skąd te oceny

Bambusowy kwietnik z Sinsay kosztuje 79,99 zł i ma sześć poziomów, dzięki czemu pozwala ustawić kilka rzeczy na stosunkowo niewielkiej powierzchni podłogi. Jego wymiary to 79 × 25 × 66 cm. Kiedy rozpakowałam przesyłkę, trochę się zdziwiłam spodziewałam się czegoś większego. Na zdjęciach konstrukcja wydawała mi się bardziej okazała, ale po ustawieniu jej w pokoju szybko zmieniłam zdanie.

Zobacz także:

fot: sinsay.com

Mniejsze gabaryty okazały się wygodne, bo kwietnik można zmieścić przy ścianie, obok komody czy w niewykorzystanym kącie. Konstrukcja jest lekka wizualnie, a naturalny bambus dobrze komponuje się z zielenią. Na stronie produkt ma ocenę 5/5 na podstawie 93 opinii. Kupujący chwalą między innymi wygląd, prosty montaż i relację ceny do jakości. Warto jednak pamiętać, że to dość delikatna konstrukcja, dlatego sama nie traktowałabym jej jak ciężkiego regału.

Nie tylko doniczki. Sześć poziomów można wykorzystać znacznie sprytniej

Najbardziej praktyczne okazało się dla mnie to, że nie muszę zapełniać wszystkich półek roślinami. Kwietnik może pełnić funkcję niewielkiego, otwartego regału. Na jednym poziomie można ustawić doniczkę, na kolejnym kilka książek, a wyżej lekką lampkę, świecę LED lub niewielką dekorację. Dzięki różnym wysokościom łatwiej też wyeksponować rośliny o odmiennym pokroju – zwisające pędy warto umieścić wyżej, natomiast niższe doniczki mogą trafić na dolne półki.

Czytaj także: Weszłam do Rossmanna po szampon, a wyszłam ze żłobionym szkłem w stylu old money. Wysokie i smukłe, a tylko 4,99 zł

Jest przy tym jedna zasada, której dobrze się trzymać: cięższe przedmioty ustawiam na dole, a najlżejsze na górze. Nie przeciążam również półek dużymi ceramicznymi osłonkami. W przypadku małego mieszkania taki układ ma jeszcze jedną zaletę. Zamiast zajmować doniczkami kilka blatów, wykorzystujemy wolną przestrzeń w pionie, a pokój od razu wygląda na bardziej uporządkowany.

Bambus jest łatwy w pielęgnacji, ale nie lubi wilgoci. Tak dbam o kwietnik

Naturalny bambus pasuje szczególnie do wnętrz boho, skandynawskich i tych urządzonych w jasnych, spokojnych kolorach. Żeby jednak długo wyglądał dobrze, nie warto traktować go tak samo jak plastikowego stojaka. Do regularnego sprzątania wystarczy miękka, lekko wilgotna ściereczka, a po przetarciu powierzchnię najlepiej pozostawić do całkowitego wyschnięcia.

Przy roślinach ważniejsze jest jednak zabezpieczenie przed wodą. Pod każdą doniczkę dobrze położyć podstawkę, a jeśli podczas podlewania coś się rozleje, od razu wytrzeć mokre miejsce. Producent wskazuje, że kwietnik można ustawić również na balkonie czy w ogrodzie. W takim przypadku wybrałabym jednak miejsce osłonięte i nie zostawiała bambusowej konstrukcji na długo w deszczu. To prosty sposób, żeby ograniczyć kontakt materiału z wilgocią. Przy odpowiednim ustawieniu taki kwietnik może więc porządkować nie tylko domową kolekcję roślin, ale również niewielki balkon, na którym każdy fragment wolnej przestrzeni ma znaczenie.