Jesienią i zimą najwięcej czasu spędzam w domu. Kiedy wieczorem robi się ciemno, lubię usiąść z herbatą, przykryć się kocem i włączyć delikatne oświetlenie. Nie potrzebuję do tego wielkich zmian w mieszkaniu. Wystarczy kilka drobiazgów, żeby salon czy sypialnia stały się przytulniejsze. Ostatnio szczególnie podobają mi się dekoracje inspirowane naturą, bo pasują zarówno do jesiennych, jak i świątecznych aranżacji. I właśnie taką znalazłam w Pepco.
WIDEO…
Uwielbiam blask świec, ale mam dość rozlanego wosku. Zaczęłam szukać czegoś wygodniejszego
Świeczki od lat są jednym z moich ulubionych dodatków do mieszkania. Stawiam je na komodzie, stole i parapecie, szczególnie wtedy, gdy za oknem jest ponuro. Ich światło sprawia, że nawet zwyczajny wieczór wydaje się przyjemniejszy. Niestety, z tradycyjnymi świecami miałam już kilka przygód. Raz wosk skapnął mi na obrus, innym razem zabrudził podstawkę. Niby nic wielkiego, ale później trzeba wszystko czyścić. Najgorzej, kiedy świeca wypala się nierówno i zamiast ładnej dekoracji zostaje nieestetyczna bryłka.
Zawsze pamiętam też o bezpieczeństwie. Przy otwartym ogniu nie można po prostu wyjść z pokoju i zapomnieć o zapalonej świecy. Trzeba uważać na firanki, suche gałązki i inne ozdoby, których jesienią mam w domu całkiem sporo.
Właśnie dlatego zaczęłam interesować się świecami LED. Dają dekoracyjne światło, ale nie mają prawdziwego płomienia. Nie powstaje przy nich dym ani sadza, a wosk nie topi się i nie kapie na meble. Początkowo oglądałam zwykłe modele przypominające walce. Później uznałam jednak, że skoro zbliżają się święta, mogę poszukać czegoś ciekawszego. I tak trafiłam na szyszkę, która od razu skojarzyła mi się z zimowym lasem.
Szyszka LED z Pepco wygląda jak czekoladowa ozdoba. Kosztuje 17 zł i nie kapie na obrus
Na świecidełkach w Pepco znalazłam świecę LED w kształcie naturalnej szyszki. Kosztuje 17 zł, a jej wygląd jest naprawdę pomysłowy. Ma głęboki, brązowy kolor, który przypomina czekoladę, natomiast brzegi poszczególnych łusek zostały delikatnie pobielone.
Wygląda to tak, jakby ktoś oprószył szyszkę cukrem pudrem albo świeżym śniegiem. Podoba mi się, że białe wykończenie nie pokrywa całej powierzchni. Dzięki temu dekoracja wygląda naturalniej, a poszczególne łuski są dobrze widoczne. Na samej górze znajduje się niewielki płomyk LED, który imituje zapaloną świecę. To właśnie on sprawia, że ozdoba może zastąpić tradycyjną świeczkę w zimowej aranżacji.
Szyszka została wykonana w 92 proc. z wosku i w 8 proc. z tworzywa sztucznego. Jej powierzchnia przypomina więc klasyczną świecę, choć światło pochodzi z diody, a nie z palącego się knota. Największą zaletą jest dla mnie wygoda. Nie trzeba martwić się o kapiący wosk, dym ani zabrudzony obrus. To szczególnie praktyczne przy dekorowaniu stołu, na którym stoją talerze, szklanki i inne dodatki.
Świeca w kształcie szyszki pasuje do świątecznego stołu i komody. Z kilkoma dodatkami stworzy przytulną dekorację
Najbardziej podoba mi się pomysł wykorzystania tej szyszki jako ozdoby stołu. Ustawiłabym ją na niewielkiej drewnianej tacy, a obok położyła kilka prawdziwych szyszek i gałązek sztucznego świerku. Brązowy kolor dobrze komponuje się z zielenią, więc całość wyglądałaby spokojnie i naturalnie.
Na świątecznym stole połączyłabym ją z kremowym obrusem, lnianymi serwetkami i prostą zastawą. Nie trzeba od razu kupować czerwonych bombek ani złotych figurek. Taka dekoracja może wyglądać elegancko również w stonowanych kolorach. W salonie postawiłabym szyszkę na komodzie obok niewielkiego wazonu. Świetnie pasowałaby do suszonych gałązek, drewnianych ramek i ceramicznych dodatków. Dzięki temu nie wyglądałaby jak ozdoba przeznaczona wyłącznie na Boże Narodzenie.
Można też przygotować z nią zimową dekorację parapetu. Wystarczy kilka małych choinek i jasna podkładka, żeby stworzyć przyjemny widok na długie wieczory. Sama wybrałabym miejsce z dala od kaloryfera i mocnego słońca. Ciekawym pomysłem jest również ustawienie kilku podobnych ozdób na różnych wysokościach. Jedną można postawić na półce, drugą na stoliku, a trzecią na komodzie. Dzięki temu mieszkanie zyska spójny zimowy charakter bez zastawiania każdej wolnej powierzchni.
To również może cię zainteresować: 7.11 kierunek świecidełka w Aldi. Za 34,99 zł zmienię balkon w wodospad złotych iskier. Ten hit ma 7 m, timer sam go odpala i gasi
Najważniejsze, żeby nie przesadzić z liczbą dodatków. Szyszka ma wyraźną fakturę i sama w sobie jest ozdobna. Wystarczy więc proste otoczenie, żeby dobrze ją wyeksponować. Podoba mi się też to, że nie musiałabym chować jej zaraz po świętach. Motyw szyszki pasuje przecież do całej zimy. W styczniu wystarczyłoby usunąć bombki i pozostawić ją obok drewnianych oraz ceramicznych dekoracji.