Ładna zastawa potrafi zmienić nawet najzwyklejszy obiad. Makaron czy zupa podane w ciekawym naczyniu od razu wyglądają dla mnie bardziej apetycznie. Nie potrzebuję przy tym porcelany wyciąganej z kredensu wyłącznie na święta. Wolę rzeczy, których mogę używać codziennie i które nie są idealnie białe oraz jednakowe. Ostatnio szczególnie podobają mi się naczynia w ziemistych kolorach, z widoczną fakturą i szkliwem, które nadaje im trochę surowy charakter. I takie właśnie cudeńka znalazłam na promocji w Carrefourze.
Moja stara zastawa już prosiła się o wymianę, więc ruszyłam na mały przegląd popularnych sklepów. Szukałam w Pepco, Zara Home i Homli, ale ideał znalazłam w Carrefourze
Przez lata korzystałam z dość klasycznej zastawy. Jasne talerze pasowały właściwie do wszystkiego i długo nie miałam potrzeby ich zmieniać. Z czasem pojawiły się jednak drobne ślady użytkowania, kilka elementów kompletu gdzieś zniknęło, a mnie zwyczajnie zachciało się czegoś nowego.
Zobacz także:
Nie planowałam od razu kupować całego zestawu. Postanowiłam najpierw przejrzeć popularne sieciówki i sprawdzić, co właściwie jest teraz dostępne. Byłam przekonana, że najciekawsze rzeczy znajdę w Pepco, Homli albo Zara Home. To właśnie tam zazwyczaj zaglądam, kiedy mam ochotę na niewielką zmianę w kuchni.
Tym razem scenariusz był jednak zupełnie inny. Podczas wizyty w Carrefourze zauważyłam półkę zastawioną ceramiką w przygaszonych odcieniach szarości, zieleni i brązu. Moją uwagę od razu przyciągnęły wypukłe żłobienia biegnące wokół naczyń. Jeszcze ciekawiej zrobiło się, gdy spojrzałam na żółte cenówki.
Ceramika z Carrefoura wygląda jak zastawa z restauracyjnego stołu, a ceny zostały mocno obniżone. Tonalne szkliwo i wypukłe żłobienia robią tutaj całą robotę
Na półce znalazłam kilka rodzajów naczyń marki Altom. Są talerze, miski, filiżanki ze spodkami oraz pojedyncze kubki. Dzięki temu nie muszę ograniczać się do jednego elementu i mogę stworzyć większy zestaw w podobnym stylu.
Najbardziej podobają mi się duże talerze. Mają ciemniejszą obwódkę i wyraźne, promieniście ułożone żłobienia przy krawędzi. Środek jest spokojniejszy i jaśniejszy. Kolor nie wygląda przy tym płasko. Widać różnice tonów, które w połączeniu z połyskiem szkliwa dają ciekawy, trochę niejednolity efekt.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Właśnie przez tę fakturę naczynia kojarzą mi się z ceramiką, którą nieraz widuję w restauracjach. Zamiast idealnie gładkiej powierzchni dostaję wyrazisty detal. Na takim talerzu nawet prosty kawałek ciasta, sałatka czy makaron prezentują się ciekawiej. Promocyjne ceny są bardzo przystępne i wynoszą kolejno: 21,59 zł za miskę, 26,39 zł za filiżankę ze spodkiem, 28,99 zł za talerz, 14,59 zł za kubek oraz 21,59 zł za talerzyk.
Kolorystyka też jest bardzo wdzięczna. Szarość przechodząca w zieleń, brązowe obwódki i ciemniejsze detale dobrze pasują do drewnianego stołu, lnianych serwetek czy prostych szklanek. Jesienią dodałabym tylko świece i niewielką gałązkę w wazonie. Przy takiej ceramice nie potrzeba już wielu ozdób.
Ceramiczna zastawa nie musi czekać w szafce na specjalną okazję. Najbardziej lubię ją właśnie za fakturę, kolory i swobodę kompletowania
Kiedy wybieram zastawę do domu, nie zależy mi już na tym, żeby każdy element wyglądał dokładnie tak samo. Ceramika daje mi znacznie więcej swobody. Mogę połączyć większy talerz z mniejszą miską, dodać kubek w zbliżonym odcieniu i nadal uzyskać spójny stół.
Dużą rolę odgrywa dla mnie również wygląd. Gładki biały talerz jest uniwersalny, ale czasem mam ochotę na coś bardziej wyrazistego. Żłobienia, ciemniejszy rant czy niejednolity kolor sprawiają, że samo naczynie staje się częścią dekoracji stołu. Nie muszę wtedy przykrywać obrusu dodatkami, żeby całość wyglądała ciekawie.
To również może cię zainteresować: Najpierw pies, potem dzieci, na końcu rozlana kawa. Już chciałam wymieniać kanapę, ale uratował ją ten tani sprzęt z Action
Ceramika dobrze pasuje też do mojego sposobu urządzania kuchni. Lubię drewno, beże, zgaszoną zieleń i brąz. Taka zastawa nie wygląda przy nich zbyt elegancko ani zbyt surowo. Mogę postawić ją na stole podczas niedzielnego obiadu z rodziną, a następnego dnia zjeść z niej zwykłe śniadanie.

Obserwuj nas na Google







