Kiedy rozpocznie się już sezon grzewczy, zanim mocniej odkręcicie kaloryfer, najpierw sprawdźcie, co dzieje się w mieszkaniu. Czasem bowiem problemem nie jest zbyt słabe ogrzewanie. Winne bywają nasze codzienne przyzwyczajenia i sposób, w jaki urządziliśmy pokój. Szczególnie warto przyjrzeć się oknom, zasłonom i temu, czy ciepłe powietrze ma szansę swobodnie krążyć po wnętrzu.
Ciężkie zasłony mogą przysłonić kaloryfer. Wtedy ciepło nie rozchodzi się swobodnie po pokoju
Jesienią i zimą grube zasłony są bardzo kuszące. Dodają wnętrzu przytulności, wieczorem zapewniają trochę prywatności, a do tego dobrze wyglądają. Sama je lubię, ale gdy zaczyna się sezon grzewczy, zwracam uwagę na jedną rzecz: materiał nie powinien zasłaniać grzejnika. Gdy długa, ciężka zasłona zwisa przed kaloryferem, utrudnia swobodne rozchodzenie się ogrzanego powietrza po pomieszczeniu. Zamiast trafiać do pokoju, spora część ciepła pozostaje w przestrzeni pomiędzy zasłoną a oknem. Możemy wtedy odnieść wrażenie, że w mieszkaniu wciąż jest chłodno i odruchowo mocniej odkręcić ogrzewanie.
Zobacz także:
Dlatego po uruchomieniu kaloryferów robię prosty test. Odsłaniam zasłony i sprawdzam, czy nic nie znajduje się bezpośrednio przed grzejnikiem. Nie kosztuje mnie to ani grosza, a pozwala lepiej wykorzystać ciepło, za które przecież płacę.
Odsłoń grzejnik i daj mu trochę przestrzeni. Ten prosty nawyk nic nie kosztuje
fot: Alexandr Lebedko/GettyImages
Nie trzeba od razu rezygnować z ulubionych zasłon na całą zimę. W ciągu dnia można je po prostu rozsunąć tak, aby nie przykrywały kaloryfera. Przy okazji warto sprawdzić również firanki. Szczególnie te długie, sięgające podłogi, mogą znaleźć się dokładnie na drodze ogrzanego powietrza.
Zwracam uwagę także na meble. Sofa, fotel czy komoda ustawione bardzo blisko kaloryfera również nie pomagają w równomiernym ogrzewaniu pokoju. W miarę możliwości dobrze zapewnić grzejnikowi trochę wolnej przestrzeni. Dzięki temu ogrzane powietrze może łatwiej krążyć po wnętrzu.
To właśnie takie drobiazgi najłatwiej przeoczyć. Kaloryfer działa, więc zakładamy, że wszystko jest w porządku. Tymczasem warto najpierw poprawić warunki jego pracy, a dopiero później zastanawiać się nad mocniejszym ogrzewaniem.
Mniej ucieczek ciepła może oznaczać mniej niepotrzebnego grzania. Warto sprawdzić jeszcze kilka miejsc w mieszkaniu
Na zasłonach moje jesienne sprawdzanie mieszkania się nie kończy. Przyglądam się również oknom i drzwiom. Gdy czuć przy nich wyraźny chłodny podmuch, warto sprawdzić stan uszczelek. Nieszczelności mogą sprawiać, że ogrzane powietrze szybciej ucieka, a w pomieszczeniu trudniej utrzymać komfortową temperaturę.
Czytaj także: Zamiast ręcznika na mokrym parapecie mam taki mały słoiczek. Okna już się nie „pocą”, koszt praktycznie zerowy
Nie zapominam też o wietrzeniu. Zimą zamiast zostawiać uchylone okno na bardzo długo, wolę otworzyć je szerzej na krótki czas i przewietrzyć pomieszczenie. Pamiętam również, żeby nie suszyć grubych rzeczy bezpośrednio na grzejniku i nie zastawiać go przedmiotami. Gdy kaloryfer grzeje nierównomiernie albo pozostaje chłodny mimo odkręcenia, warto sprawdzić, czy nie wymaga odpowietrzenia. Kilka takich prostych nawyków nie wymaga wielkich zmian w mieszkaniu, a pomaga rozsądniej korzystać z ogrzewania i nie marnować ciepła.

Obserwuj nas na Google







