Jesienią automatycznie zmieniam nie tylko kurtkę i buty, ale również zapach. Lekkie, świeże kompozycje odkładam wtedy na bok i częściej wybieram coś cieplejszego, co dobrze czuć na swetrze i szaliku. Nie potrzebuję przy tym perfum, którymi trzeba spryskać się od stóp do głów. Wolę użyć niewielkiej ilości rano i nie zastanawiać się po dwóch godzinach, gdzie właściwie podział się zapach.

Calvin Klein Euphoria wraca u mnie każdej jesieni. Dziś te perfumy znowu potrafią wzbudzić ciekawość

Calvin Klein Euphoria nie jest żadną nowością. Wręcz przeciwnie, to jeden z tych zapachów, które wiele kobiet może pamiętać sprzed lat. Miał swój okres ogromnej popularności i właśnie dlatego przez pewien czas wydawał mi się aż nazbyt oczywistym wyborem. Później pojawiło się mnóstwo nowych kompozycji, trendy się zmieniły, a Euphoria trochę zeszła na dalszy plan.

Zobacz także:

I chyba właśnie to działa dziś na jej korzyść. Zorientowałam się niedawno, że sporo osób nie rozpoznaje już tego zapachu od pierwszej chwili. Dla młodszych kobiet może być wręcz czymś zupełnie nowym, a osoby, które pamiętają jego najlepsze lata, nie zawsze od razu kojarzą nazwę. W efekcie zdarza mi się usłyszeć zwyczajne: „Co to za perfumy?”.

Sama najbardziej lubię używać Euphorii, kiedy robi się chłodniej. Nie jest to dla mnie zapach na gorący lipcowy dzień. Jesienią wypada znacznie przyjemniej, szczególnie na cieplejszych ubraniach. W moim przypadku dwa psiknięcia spokojnie wystarczają. Nie mam wtedy poczucia, że zapach wchodzi do pomieszczenia przede mną, ale nadal mogę go wyczuć później w ciągu dnia.

Podoba mi się też to, że flakon jest niski i szeroki. Przy pojemności 160 ml ma to praktyczne znaczenie, bo nie wygląda jak wysoka butelka, którą łatwo przypadkiem strącić z półki. Charakterystyczny fioletowy kolor sprawia natomiast, że bez problemu odnajduję go wśród innych kosmetyków.

Granat szybko ustępuje miejsca lotosowi i orchidei. Później pojawia się ciepła baza z fiołkiem, bursztynem i mahoniem

W Euphorii ciekawa jest przede wszystkim zmiana zapachu na skórze. Na początku pojawia się owoc granatu. To właśnie on odpowiada za bardziej soczyste i owocowe otwarcie. Po pewnym czasie do głosu dochodzą lotos oraz orchidea. Dzięki nim kompozycja staje się bardziej kwiatowa i miękka.

Najbardziej odpowiada mi jednak moment, kiedy zapach już trochę się uspokoi. W bazie znajdują się fiołek, bursztyn, mahoń i piżmo. To połączenie daje cieplejszy efekt, którego szukam właśnie we wrześniu i w kolejnych chłodnych miesiącach. Nie ma tutaj jednej nuty, która przez cały dzień pachnie dokładnie tak samo. Kompozycja stopniowo się zmienia.

Przekonałam się też, że z takimi perfumami naprawdę nie ma sensu przesadzać z ilością. Szczególnie gdy zakładam golf, szalik albo marynarkę, wolę zacząć od dwóch psiknięć. Zawsze można później dołożyć kolejne, natomiast zbyt dużej ilości zapachu nie da się już łatwo cofnąć. To szczególnie ważne w pracy, samochodzie czy komunikacji miejskiej, gdzie siedzimy blisko innych osób.

Warto też pamiętać, że trwałość i sposób rozwijania się perfum mogą wyglądać inaczej u różnych osób. Na mojej skórze Euphoria potrafi być wyczuwalna przez wiele godzin, ale nie traktowałabym tego jako gwarancji identycznego efektu u każdego. Skóra, temperatura i ilość użytego produktu mają tutaj znaczenie. Dlatego przy pierwszym spotkaniu z tym zapachem najlepiej zacząć oszczędnie i sprawdzić, jak zachowuje się po kilku godzinach.

Poznaj inne świetne perfumy na jesień: Za te perfumy jesienią zbieram komplementy hurtowo. Zapach gruszki i irysa czuć na szaliku przez kilka dni

Rossmann obniżył cenę dużego flakonu perfum Calvin Klein Euphoria. Promocja trwa tylko do 23 września

Do Euphorii wracam od lat, ale przy dużych pojemnościach zawsze czekam na dobrą okazję. Tym razem w Rossmannie przeceniona została woda perfumowana dla kobiet Calvin Klein Euphoria o pojemności 160 ml. Jej cena wynosi obecnie 229,99 zł. Według informacji widocznej w sklepie najniższa cena z 30 dni przed obniżką wynosiła 329,99 zł. Różnica to więc dokładnie 100 zł.

fot: rossmann.pl

Promocja obowiązuje online od 10 do 23 września 2026 roku lub do wyczerpania zapasów. Rossmann zaznacza również, że ceny online i w drogeriach stacjonarnych mogą się różnić. Warto o tym pamiętać przed wyjściem do sklepu, żeby przy kasie nie było niespodzianki.

Duża pojemność ma sens przede wszystkim wtedy, gdy zapach jest już dobrze znany. Sama nie kupowałabym 160 ml perfum wyłącznie dlatego, że zostały przecenione. Zapach to bardzo indywidualna sprawa. To, co na jednej osobie pachnie miękko i ciepło, na innej może rozwinąć się zupełnie inaczej. Przy pierwszym zakupie rozsądniej najpierw sprawdzić tester na własnej skórze i dać mu kilka godzin.

U mnie sytuacja jest prostsza, bo wiem już, czego mogę spodziewać się po Euphorii. Najbardziej lubię ją właśnie jesienią, gdy kwiatowe nuty łączą się z cieplejszą bazą. Co zabawne, zapach, który kiedyś był dla mnie jednym z najbardziej rozpoznawalnych, dziś ponownie wzbudza pytania. Moda na perfumy zatoczyła małe koło. Stary flakon stojący gdzieś z tyłu półki może nagle pachnieć mniej oczywiście niż wiele nowości.

I właśnie dlatego nie skreślam klasyków tylko dlatego, że ich największa popularność już minęła. Czasem wystarczy kilka lat przerwy, żeby ponownie spojrzeć na nie z ciekawością. Euphoria jest dla mnie dobrym przykładem. Nie udaje nowości i wcale nie musi. W chłodniejszy dzień dwa psiknięcia przypominają mi, dlaczego przez tyle lat nie pozbyłam się jej ze swojej perfumowej półki.