Zbliża się 1 listopada, więc jak co roku przygotowuję się do odwiedzenia grobów najbliższych. Lubię wcześniej kupić znicze, wybrać kwiaty i spokojnie wszystko uporządkować. Nie zostawiam tych obowiązków na ostatnią chwilę, bo wtedy w sklepach robi się tłoczno, a wybór dekoracji bywa znacznie mniejszy. Niestety, przy okazji tych przygotowań przypominam sobie również o czymś bardzo nieprzyjemnym. Kradzieże na cmentarzach wciąż się zdarzają, a ich ofiarą mogą paść nawet rzeczy pozostawione z myślą o zmarłych.

Hieny cmentarne potrafią zepsuć przygotowania do Wszystkich Świętych. W tym roku postanowiłam lepiej zabezpieczyć dekoracje

Nie ma chyba nic bardziej przykrego niż widok pustego miejsca po wiązance na 1 listopada, którą dopiero co położyliśmy na grobie bliskiej osoby. Przecież nie chodzi wyłącznie o pieniądze. Takie dekoracje wybieramy z myślą o kimś ważnym, poświęcamy czas na ich przygotowanie, a czasem robimy je własnoręcznie.

Zobacz także:

Co roku zastanawiam się, jak ograniczyć ryzyko kradzieży. Szczególnie przed Wszystkimi Świętymi, kiedy na cmentarzach pojawiają się nowe stroiki, znicze i donice z kwiatami. Właśnie dlatego zaczęłam szukać rozwiązania, które dałoby mi choć trochę większe poczucie kontroli. Zależało mi na czymś niewielkim, prostym w obsłudze i możliwym do wykorzystania również w innych sytuacjach.

Początkowo myślałam o oznaczaniu dekoracji w niewidocznym miejscu. To może pomóc rozpoznać własny stroik, ale nie odpowie na pytanie, gdzie się znajduje, jeśli ktoś go zabierze. Wtedy przypomniałam sobie o lokalizatorach, które niektórzy przypinają do kluczy albo wkładają do walizek. Pomyślałam, że skoro pomagają odnajdywać zagubione przedmioty, warto sprawdzić, czy mogłyby przydać się również przy cmentarnej dekoracji.

Lokalizator z Action kosztuje 29,95 zł i mieści się w dłoni. Taki gadżet można dyskretnie umieścić przy wiązance

W dziale multimedialnym Action znalazłam inteligentny lokalizator Fresh ’n Rebel za 29,95 zł. Wygląda jak niewielki, okrągły brelok z metalowym kółkiem. Jest na tyle niepozorny, że łatwo wyobrazić sobie go przypiętego do różnych przedmiotów. Najlepiej umieścić go głęboko wśród elementów dekoracji. Ja wybrałabym miejsce, w którym brelok nie będzie od razu widoczny, ale jednocześnie da się go stabilnie przymocować.

fot. materiały własne/Story.pl

Lokalizator Fresh ’n Rebel współpracuje z systemami Android i Apple. Można korzystać z niego za pośrednictwem aplikacji Google „Znajdź moje urządzenie” lub Apple „Znajdź”. Dzięki temu telefon może pomóc w ustaleniu położenia przedmiotu, do którego przypięliśmy gadżet.

Sam pomysł wydaje mi się naprawdę ciekawy. Gdyby stroik zniknął, mogłabym sprawdzić w aplikacji ostatnią dostępną lokalizację. Jeśli jednak aplikacja wskazałaby podejrzane miejsce, nie próbowałabym samodzielnie odzyskiwać przedmiotu od potencjalnego złodzieja. Taką informację lepiej przekazać policji.

Inteligentny lokalizator przydaje się nie tylko na cmentarzu. Może pomóc odnaleźć klucze, torebkę i bagaż

Najbardziej oczywistym zastosowaniem takiego breloka są dla mnie klucze. Chyba każdemu zdarzyło się kiedyś przeszukiwać kieszenie, szuflady i torebki, bo pęk kluczy nagle gdzieś przepadł. Sama nie lubię tego nerwowego szukania, szczególnie kiedy spieszę się do wyjścia.

Lokalizator przypięty do kluczy może ułatwić ich odnalezienie, jeśli zgubią się w domu albo zostaną gdzieś po drodze. W zależności od możliwości urządzenia i aplikacji można sprawdzić dostępną lokalizację, a przy niektórych modelach (m.in. w tym z Action) również uruchomić sygnał dźwiękowy.

Drugim pomysłem jest torebka. Nie chodzi nawet o kradzież. Czasami podczas rodzinnego spotkania odkładam ją w nietypowym miejscu, a później zastanawiam się, gdzie została. Niewielki lokalizator schowany w wewnętrznej kieszeni mógłby pomóc w takich sytuacjach.

Jeszcze bardziej praktyczne wydaje mi się wykorzystanie go podczas podróży. Brelok można umieścić w walizce, szczególnie kiedy nadajemy bagaż do luku samolotu. Nie zastąpi to procedury zgłoszenia zagubionej walizki, ale może dostarczyć dodatkowej informacji o jej ostatnim wykrytym położeniu.

To również może cię zainteresować: Nacisnęłam „start” i zabrakło mi słów. Złocona karuzela z Pepco kręci się jak prawdziwa i zmienia komodę w mini jarmark, warta każdej zł

Pomyślałabym też o plecaku, torbie sportowej albo etui z ważnymi drobiazgami. To przedmioty, które często zabieramy ze sobą i odkładamy w różnych miejscach. Jeden niewielki gadżet może więc pomóc ograniczyć stres związany z ich szukaniem.