Porządek pod prysznicem brzmi jak drobiazg, dopóki kilka butelek szamponu, odżywka, peeling i żel nie zaczną stać gdzie popadnie. Lubię mieć wszystko pod ręką, ale jednocześnie nie znoszę kosmetyków ustawionych bezpośrednio na podłodze. Przez długi czas próbowałam różnych organizerów montowanych na ścianie, jednak żaden nie sprawdził się u mnie na dłużej. Ostatecznie znacznie prostsze rozwiązanie znalazłam w Jysk.

Przyklejane organizery ciągle lądowały na podłodze. Regał pod prysznic z Jysk okazał się znacznie wygodniejszy

Przez długi czas korzystałam z organizerów, które mocuje się do ściany albo szyby prysznica. Teoretycznie to wygodne rozwiązanie, ale u mnie po pewnym czasie mocowanie zawsze puszczało i kosmetyki lądowały na podłodze. Po kilku takich sytuacjach miałam już dość i zaczęłam szukać czegoś, czego nie trzeba kleić ani przyczepiać.

Zobacz także:

Wtedy trafiłam na regał Kareby z Jysk. Od razu wydał mi się dużo praktyczniejszy, bo po prostu stoi na podłodze i nie wymaga żadnego montażu do ściany. Wykonano go z wodoodpornego tworzywa, więc dobrze znosi kontakt z wodą i właśnie dlatego od razu pomyślałam, że może sprawdzić się pod prysznicem.

U mnie takie rozwiązanie ma szczególnie dużo sensu, bo mam prysznic typu walk in. Nie ma klasycznego brodzika, tylko płaską strefę prysznicową, więc mogę swobodnie postawić regał w środku i niczego nie kombinować z mocowaniem. Dzięki temu wszystkie kosmetyki mam pod ręką, a przede wszystkim nic nie odpada mi już od ściany.

Za regał zapłaciłam 65 zł i uważam, że to naprawdę niewiele jak na tak dobrze przemyślany produkt. Ustawiłam go pod prysznicem, przełożyłam kosmetyki i w końcu mam tam porządek bez ciągłego poprawiania organizerów.

fot. jysk.pl

Trzy półki mieszczą sporo kosmetyków, a haczyki wykorzystuję na drobiazgi. Całość jest niewielka i nie zagraca łazienki

Największą zaletą tego regału jest dla mnie jego prostota. Ma trzy półki, więc bez problemu mogłam rozdzielić kosmetyki według tego, jak często ich używam. Na jednej stoją rzeczy, po które sięgam codziennie, na kolejnej trzymam produkty do włosów, a ostatnia została na większe opakowania i zapasowe kosmetyki.

Regał ma 40 cm szerokości, 56 cm wysokości i 18 cm głębokości. Nie jest więc duży, ale dzięki trzem poziomom wykorzystuje miejsce znacznie lepiej niż jedna szeroka półka. U mnie mieści się pod prysznicem bez problemu i nie zabiera zbyt wiele przestrzeni.

Bardzo spodobały mi się też zintegrowane haczyki. Można zawiesić na nich myjkę, szczotkę albo inne drobne akcesoria, które normalnie niepotrzebnie zajmowałyby miejsce na półce. To mały detal, ale właśnie takie rozwiązania najbardziej doceniam podczas codziennego użytkowania.

Otwory odpływowe znajdują się na dole półek, więc woda nie ma gdzie się zatrzymywać. Kosmetyki nie stoją w kałuży, a ja nie muszę co chwilę podnosić wszystkiego i wycierać powierzchni. Pod prysznicem ma to znacznie większe znaczenie niż w zwykłym regale stojącym w suchej części łazienki.

Podoba mi się również kolor. Regał jest beżowy, spokojny i bardzo neutralny. Nie rzuca się mocno w oczy i nie zaburza wystroju łazienki. U mnie po prostu wtapia się w przestrzeń, a właśnie takiego efektu chciałam. Ma przede wszystkim porządkować, a nie stawać się główną dekoracją wnętrza.

Zerknij też na ten hit: W mojej mikrokuchni wiecznie panował bałagan. A tam po prostu brakowało pięterka. Dorwałam ten sprytny gadżet z Sinsay i gotowe 

Regał szybko wyprzedał się online, a klienci wystawiają mu wysokie oceny. To pokazuje, że nie tylko ja doceniłam ten pomysł

Produkt cieszy się sporą popularnością. W dostawie internetowej regał chwilowo się wyprzedał, choć kolejne egzemplarze mają wrócić do oferty. Oczywiście nadal można upolować go stacjonarnie. Na stronie zebrał już 44 opinie, a średnia ocena wynosi 4,8 na 5. Wśród nich możemy przeczytać między innymi:

Kompaktowy, zajmuje mało miejsca, pojemny, jestem zadowolona z bocznych haczyków.

Łatwy w montażu, mieści się w małych przestrzeniach i pozwala mieć wszystko, czego potrzebujesz, pod ręką.

U mnie ten prosty regał rozwiązał problem, z którym męczyłam się zdecydowanie za długo. Nic nie odpada od ściany, kosmetyki mają swoje miejsce, a woda swobodnie odpływa z półek. Za 65 zł dokładnie tego potrzebowałam.