Każde lato wygląda u mnie podobnie. Gdy tylko temperatury przekraczają 30 stopni, w mieszkaniu robi się duszno, a otwieranie okien często niewiele pomaga. Klimatyzacji nie mam i na razie nie planuję jej montażu, dlatego od dłuższego czasu testuję różne domowe sposoby na poprawę komfortu. Jednym z nich okazała się metoda rondelkowa, którą poleciła mi znajoma. Początkowo podeszłam do niej z dużym dystansem, ale już po pierwszej próbie wiedziałam, że będę wracać do niej przez całe lato.
W upały bez klimatyzacji bywa naprawdę ciężko. Metoda rondelkowa okazała się prostym sposobem na zaduch w mieszkaniu
Największym problemem w upały nie jest u mnie sama temperatura, ale ciężkie, stojące powietrze. Nawet po porannym wietrzeniu już po kilku godzinach mieszkanie staje się duszne, a przebywanie w nim jest zwyczajnie nieprzyjemne. Szczególnie odczuwam to wieczorem, kiedy ściany oddają ciepło nagromadzone przez cały dzień.
Zobacz także:
Próbowałam gotowych odświeżaczy powietrza, świec zapachowych i elektrycznych dyfuzorów, jednak efekt zwykle utrzymywał się krótko albo zapach był zbyt intensywny. Zależało mi na czymś naturalnym, co nie tylko poprawi aromat w mieszkaniu, ale również sprawi, że powietrze będzie wydawało się świeższe. Właśnie wtedy natknęłam się na metodę rondelkową.
Nie zastępuje ona klimatyzacji i nie obniża realnej temperatury w całym mieszkaniu, ale pomaga stworzyć przyjemniejszą atmosferę, szczególnie w pomieszczeniu, w którym właśnie przebywam. W połączeniu z wiatrakiem daje naprawdę przyjemny efekt podczas największych upałów.
Metoda rondelkowa jest banalnie prosta. Cytrusy, olejek eteryczny, kostki lodu i wiatrak robią świetną robotę
Przygotowanie zajmuje dosłownie kilka minut. Do niewielkiego rondelka wkładam plastry cytryny i pomarańczy, zalewam je wodą, a następnie dodaję kilka kropli ulubionego olejku eterycznego. Najczęściej wybieram cytrynowy, pomarańczowy albo bergamotkowy, ponieważ kojarzą mi się z włoskimi sadami pełnymi dojrzewających cytrusów.
fot. ffolas/Adobe Stock
Całość doprowadzam do wrzenia i gotuję przez kilka minut, aby aromat dobrze połączył się z wodą. Następnie ostrożnie przelewam płyn do odpornego na wysoką temperaturę naczynia. Kiedy lekko przestygnie, dorzucam kilka kostek lodu i ustawiam naczynie tuż przed włączonym wiatrakiem.
Strumień powietrza delikatnie rozprowadza świeży cytrusowy zapach po pomieszczeniu. Dzięki dodatkowi lodu aromat wydaje się jeszcze przyjemniejszy, a siedzenie w pobliżu wiatraka staje się znacznie bardziej komfortowe. Plusem tej metody jest również to, że zapach można dowolnie zmieniać. Wystarczy zmienić olejek albo dodać inne owoce, aby uzyskać zupełnie nowy efekt.
W czasie upałów warto zadbać także o odpowiednie chłodzenie mieszkania. Kilka prostych nawyków naprawdę pomaga
Metoda rondelkowa najlepiej sprawdza się jako uzupełnienie innych sposobów na letnie upały. Przede wszystkim staram się wietrzyć mieszkanie wcześnie rano i późnym wieczorem, kiedy temperatura na zewnątrz jest najniższa. W ciągu dnia zasłaniam rolety lub zasłony, szczególnie w oknach od południa i zachodu, dzięki czemu wnętrze nagrzewa się znacznie wolniej.
Dobrym rozwiązaniem jest również ograniczenie korzystania z piekarnika i innych urządzeń wydzielających dużo ciepła. W najgorętsze dni wybieram lekkie posiłki, które nie wymagają długiego gotowania. Wieczorem ustawiam wiatrak tak, aby poprawiał cyrkulację powietrza, a jeśli mam możliwość, otwieram okna po przeciwnych stronach mieszkania, tworząc naturalny przewiew.
Ten domowy trik również może cię zainteresować: Płynu do płukania nie kupuję, a ubrania i ręczniki pachną jak francuska oranżeria. W bloku nazywają mnie „mistrzynią prania”
Przekonałam się, że nawet bez klimatyzacji można sprawić, że dom stanie się przyjemniejszym miejscem do odpoczynku. Kilka prostych nawyków oraz metoda rondelkowa z cytrusami pomagają mi przetrwać najbardziej gorące dni, a dodatkowo sprawiają, że w mieszkaniu przez długi czas unosi się świeży, przyjemny zapach przypominający włoski sad.

Obserwuj nas na Google







