Koszyk w rękę, kalosze na nogi i można ruszać na poszukiwanie prawdziwków. W polskich lasach możemy jednak natknąć się na grzyba, który do złudzenia przypomina znajomych przedstawicieli borowikowatych, choć jego korzenie sięgają zupełnie innego kontynentu. Złotoborowik wysmukły, nazywany również borowikiem amerykańskim, rozprzestrzenia się w naszym kraju i przyciąga uwagę naukowców. Grzybiarzy interesuje natomiast przede wszystkim jedno: czy takiego „obcego” można bezpiecznie włożyć do koszyka?

Przywędrował do nas aż z Ameryki Północnej. Dziś można natknąć się na niego podczas zwykłego grzybobrania

Borowik amerykański nie jest rodzimym mieszkańcem naszych lasów. Gatunek pochodzi z Ameryki Północnej, a w Europie zaczął pojawiać się pod koniec XX wieku. Polacy początkowo obserwowali go przede wszystkim w północno-wschodniej części kraju, m.in. na Podlasiu i Suwalszczyźnie. Na tym jednak jego wędrówka się nie skończyła. Z czasem zaczęły napływać informacje o kolejnych stanowiskach, a dzisiaj grzyb spotykany jest także w innych regionach. Doniesienia dotyczą m.in. północnej i środkowej Polski oraz Mazowsza, ale pojedyncze obserwacje pojawiały się również na Śląsku czy w Górach Świętokrzyskich.

Zobacz także:

Jego obecność odnotowano także w okolicach Puszczy Białowieskiej. To właśnie tempo rozprzestrzeniania sprawia, że złotoborowik wysmukły znalazł się pod lupą badaczy. Dla przeciętnego grzybiarza jego pojawienie się może być natomiast sporym zaskoczeniem. W końcu podczas grzybobrania zazwyczaj wypatrujemy gatunków, które znamy od lat: borowików szlachetnych, podgrzybków, kurek czy maślaków. Tymczasem do tego zestawu dołączył przybysz, którego jeszcze kilka dekad temu w naszych lasach praktycznie nie było. Sam fakt, że gatunek pochodzi zza oceanu, nie oznacza oczywiście, że należy się go bać. Jest jednak ważnym sygnałem pokazującym, jak dynamicznie mogą zmieniać się leśne ekosystemy.

fot. mat. własne Story.pl

Z daleka może zainteresować rozmiarem, ale spójrz przede wszystkim na trzon. Charakterystyczna powierzchnia pomaga rozpoznać amerykańskiego przybysza

Jak rozpoznać złotoborowika wysmukłego? Warto zwrócić uwagę na kilka cech, choć przy grzybach nigdy nie powinno się opierać identyfikacji wyłącznie na jednym szczególe czy zdjęciu znalezionym w internecie. Kapelusz dorodnych okazów może osiągać nawet około 20 cm średnicy. Ma barwę wpadającą w jasne odcienie brązu, czasem z oliwkawym tonem, który może być wyraźniejszy u młodych owocników. Szczególnie charakterystyczny jest jednak trzon. Jest jasny, stosunkowo wysoki i pokryty wyraźnymi podłużnymi bruzdami.

Interesują cię informacje z Polski? To również warto sprawdzić: Tankujesz paliwo do kanistra? Lepiej odwróć go i sprawdź dno. Mandat może zaboleć

To właśnie wysmukła sylwetka stała się zresztą częścią polskiej nazwy gatunku. Miąższ może mieć delikatnie różowawy odcień. Dla osoby, która zbiera grzyby sporadycznie, podobne wskazówki nie powinny być jednak traktowane jako wystarczająca podstawa do decyzji o zjedzeniu znaleziska. Zasada pozostaje niezmienna: do koszyka przeznaczonego na posiłek wkładamy wyłącznie grzyby, co do których jadalności i prawidłowego rozpoznania mamy pewność. W razie wątpliwości okaz można pokazać grzyboznawcy lub klasyfikatorowi grzybów, a pomoc w identyfikacji można uzyskać również w stacjach sanitarno-epidemiologicznych świadczących takie konsultacje. Nie warto ryzykować tylko dlatego, że znaleziony okaz „wygląda jak borowik”.

Najważniejsze pytanie brzmi: czy można go zjeść? Złotoborowik wysmukły jest uznawany za grzyb jadalny

Dla grzybiarzy mamy dobrą wiadomość: złotoborowik wysmukły jest grzybem jadalnym. Po prawidłowym rozpoznaniu i odpowiedniej obróbce termicznej może trafić do kuchni. Można wykorzystać go podobnie jak inne jadalne grzyby – chociażby jako składnik sosów czy zup albo przeznaczyć do marynowania. Jeśli jednak ktoś spodziewa się smaku identycznego jak w przypadku dorodnego borowika szlachetnego, może poczuć różnicę. Smak złotoborowika opisywany jest jako łagodniejszy i mniej intensywny niż aromat cenionego prawdziwka. Nie zmienia to faktu, że dla miłośników leśnych zbiorów może być kulinarną ciekawostką.

Trzeba przy tym pamiętać, że jadalny nie oznacza odpowiedni dla każdego i w każdej ilości. Grzyby są produktami ciężkostrawnymi, między innymi ze względu na zawartość chityny, dlatego szczególną ostrożność powinny zachować osoby, którym lekarz zalecił dietę lekkostrawną. Nie należy też eksperymentować z surowymi okazami. Najważniejsze jest jednak stuprocentowe rozpoznanie gatunku. Jeśli mamy choć cień wątpliwości, czy znaleźliśmy właśnie złotoborowika wysmukłego, czy inny, podobnie wyglądający grzyb, lepiej zrezygnować z kulinarnego eksperymentu. Internetowe fotografie i aplikacje mogą być ciekawą pomocą podczas poznawania świata grzybów, ale nie powinny zastępować wiedzy eksperta, gdy od prawidłowej identyfikacji zależy bezpieczeństwo posiłku.

Naukowców bardziej niż jego smak interesuje ekspansja w naszych lasach. Jeśli znajdziesz okaz, warto najpierw udokumentować znalezisko

Skoro grzyb jest jadalny, dlaczego jego obecność budzi zainteresowanie przyrodników? Problemem nie jest to, co złotoborowik może zrobić człowiekowi po zjedzeniu, ale to, jak jego rozprzestrzenianie może wpływać na rodzime ekosystemy. Gatunki pojawiające się na nowych obszarach mogą konkurować z tymi, które występowały tam wcześniej, dlatego naukowcy chcą możliwie dokładnie śledzić kierunek i tempo ekspansji amerykańskiego przybysza. Pojawiają się obawy, że może konkurować z rodzimymi gatunkami grzybów, jednak – jak zaznacza źródło – nie ma obecnie podstaw, by z pełną pewnością stwierdzić, że jego obecność powoduje w skali całej Polski spadek liczby prawdziwków.

Właśnie dlatego obserwacje grzybiarzy są tak cenne. Jeśli podczas spaceru trafisz na okaz odpowiadający opisowi złotoborowika wysmukłego, dobrym pomysłem będzie zrobienie mu wyraźnych zdjęć oraz zanotowanie miejsca znalezienia. Takie obserwacje mogą pomóc badaczom odtworzyć mapę jego rozprzestrzeniania. Dla nas to przy okazji ciekawa lekcja przyrody: las, do którego chodzimy od dzieciństwa, wcale nie jest niezmiennym środowiskiem. Pojawiają się w nim nowi mieszkańcy, a niektórzy potrafią w stosunkowo krótkim czasie zadomowić się na dobre. Złotoborowik wysmukły jest tego świetnym przykładem. Jeśli więc podczas tegorocznego grzybobrania zobaczysz nietypowego „borowika” o wysokim, bruzdowanym trzonie, nie zakładaj automatycznie, że znalazłeś prawdziwka. Być może właśnie patrzysz na przybysza, który pokonał ocean i coraz śmielej rozgaszcza się w polskich lasach.