Znalezienie podkładu, który dobrze wygląda rano, nie jest szczególnie trudne. Schody zaczynają się po kilku godzinach, zwłaszcza jeśli cera ma tendencję do przetłuszczania w strefie T. U mnie pierwsze poddają się zwykle nos i broda, dlatego przed większym wyjściem wybór kosmetyku staje się naprawdę istotny. Ostatnio postanowiłam przetestować nowość, o której zaczęłam czytać coraz więcej dobrego.
Eveline ma nowy podkład na długie dni. To zupełnie inna wersja niż ta w tubce
Better Than Perfect Stay In Place Foundation to nowa propozycja Eveline zamknięta w szklanej butelce z pompką. Ma 30 ml, a producent deklaruje stopniowalne krycie od średniego do pełnego, naturalnie matowe wykończenie oraz trwałość do 30 godzin. Formuła jest typu self-setting, czyli po rozprowadzeniu zastyga na skórze. W składzie znalazły się m.in. niacynamid, CICA, kwas hialuronowy, PDRN i ekstrakt z figi. Producent wskazuje również, że kosmetyk ma lepiej radzić sobie z potem i wysoką temperaturą.
Zobacz także:
fot: archiwum prywatne/Story.pl
W Hebe regularna cena produktu wynosi obecnie 46,99 zł, ale z kodem POLSKIE można kupić go za 28,18 zł przy zakupach za minimum 99 zł. Dostępnych jest kilka odcieni, od bardzo jasnych po zdecydowanie cieplejsze i ciemniejsze. Przy zakupie podkładu przez internet warto jednak zachować ostrożność – zdjęcie koloru na ekranie nie zawsze wiernie oddaje to, jak będzie prezentował się na skórze.
fot: hebe.pl
Co ważne, nie jest to Better Than Perfect z tubki przełożony do bardziej eleganckiego opakowania. To dwa różne podkłady i wcześniejsza wersja nie znika ze sprzedaży. Sama mam ją w kosmetyczce i lubię, bo jest bardziej nawilżająca, zapewnia średnie krycie oraz satynowe wykończenie. Nowość jest wyraźnie bardziej matowa, nastawiona na mocniejsze krycie i długą trwałość. W praktyce każda z tych wersji może więc odpowiadać na inne potrzeby skóry.
Na mojej mieszanej cerze większość podkładów nie wytrzymuje do wieczora. Ten mnie zaskoczył
Mam cerę mieszaną i mój podstawowy problem z makijażem zaczyna się po kilku godzinach. Podkład stopniowo znika z brody i nosa, a strefa T zaczyna się mocno świecić. Nawet jeśli rano efekt jest naprawdę dobry, wieczorem często zostają po nim nierówne miejsca, które trudno poprawić bez zmywania części makijażu. Wersja Better Than Perfect w tubce radzi sobie u mnie całkiem nieźle, jednak podczas naprawdę długiego dnia ostatecznie również przegrywa.
Dlatego Stay In Place kupiłam przede wszystkim z myślą o weselach, imprezach i innych okazjach, kiedy makijaż musi wyglądać dobrze przez wiele godzin. Różnicę zauważyłam już podczas aplikacji. Nowa formuła jest bardziej sucha, szybciej zastyga i daje mocniej matowy efekt. Trzeba też sprawniej ją rozprowadzać. Przede wszystkim jednak po wielu godzinach nadal pozostawała tam, gdzie zwykle mam największy problem z utrzymaniem makijażu.
Czytaj także: Znajoma zapytała co to za perfumy, a to moja odżywka do włosów. Zapachowa "mgiełka" unosi się przy każdym ruchu
Taka konsystencja wymaga nieco innej techniki. Najlepiej pracować partiami, zamiast nakładać kropki produktu na całą twarz i dopiero później zaczynać blendowanie. Wystarczy niewielka ilość, a dodatkową cienką warstwę można dołożyć w miejscach wymagających większego krycia. Przy suchych partiach szczególnie ważne jest wcześniejsze nawilżenie skóry. Nie przesadzałabym też z pudrem – skoro sam podkład daje matowe wykończenie, dodatkowe mocne przypudrowanie może niepotrzebnie obciążyć efekt.
Porównania do Double Wear nie wzięły się znikąd. Wizażanki chwalą przede wszystkim trwałość
W opiniach o nowości szybko pojawiło się porównanie do słynnego Estee Lauder Double Wear. Sama nigdy go nie używałam, więc nie będę twierdzić, że oba kosmetyki zachowują się identycznie. Rozumiem jednak, skąd bierze się to skojarzenie – chodzi przede wszystkim o zastygającą formułę, matowe wykończenie i trwałość, która ma pozwalać zapomnieć o ciągłych poprawkach.
fot: douglas.pl
Podobne zalety wskazują użytkowniczki Wizażu. Wiolka1289 pisze, że kosmetyk „zastyga, ale nie ściąga skóry jak skorupa” i dobrze wygląda również wieczorem. Aneta_0000 docenia możliwość stopniowania krycia, jednocześnie zwracając uwagę, że zbyt duża ilość może dać efekt maski. oliwkaaaxx06 chwali natomiast trwałość oraz to, że nie musi co chwilę poprawiać makijażu.
Te opinie pokrywają się z tym, co zauważyłam na własnej skórze: w przypadku tego produktu mniej naprawdę może znaczyć więcej. Nie próbowałabym od razu uzyskać pełnego krycia grubą warstwą. Lepiej dać pierwszej cienkiej warstwie chwilę na zastygnięcie i dopiero wtedy zdecydować, czy potrzebna jest kolejna.
Mój test potwierdził przede wszystkim to, czego sama szukałam: nowa wersja jest znacznie bardziej nastawiona na trwałość niż Better Than Perfect w tubce. Double Wear nadal znam jedynie z opinii innych użytkowniczek, więc nie nazywałabym obu produktów odpowiednikami jeden do jednego. Po tym doświadczeniu nie czuję jednak potrzeby kupowania znacznie droższego podkładu wyłącznie po to, by uzyskać makijaż odporny na naprawdę długi dzień.

Obserwuj nas na Google







