Jesienią coraz częściej mam ochotę zaszyć się wieczorem w salonie z kubkiem herbaty. Za oknem szybko robi się ciemno, więc chętniej zapalam małe lampki i wyciągam dekoracje, które dodają wnętrzu przytulności. Nie lubię jednak przesadzać z ozdobami. Wolę kilka dobrze dobranych rzeczy niż zastawione wszystkie półki. Najwięcej uwagi poświęcam oświetleniu. Ciepłe, delikatne światło potrafi zmienić nastrój w pokoju, nawet gdy nie przestawimy ani jednego mebla. Właśnie dlatego tak chętnie zaglądam do działów z dekoracyjnymi lampkami i świecami.
Tegoroczne świąteczne dekoracje w Action znów mnie zaskoczyły. Trafiłam na coś zupełnie nowego
Wydawało mi się, że w Action widziałam już chyba wszystko. Były ozdobne latarenki, figurki, lampki na baterie i całe półki świątecznych dodatków. A jednak niemal przy każdej wizycie znajduję coś, przy czym muszę się zatrzymać.
Zobacz także:
Lubię ten moment, kiedy przechodzę między regałami i wypatruję rzeczy, których wcześniej nie zauważyłam. Nie zawsze coś kupuję. Czasami wystarczy podpatrzeć ciekawy pomysł na udekorowanie mieszkania i później wykorzystać go po swojemu. Pod koniec października szczególnie przyciąga mnie dział bożonarodzeniowy. Sklepy coraz wcześniej wystawiają zimowe kolekcje, a ja wcale się temu nie dziwię. W grudniu mam już wystarczająco dużo zajęć, żeby jeszcze szukać na ostatnią chwilę świeczników czy lampek.
W tym sezonie zauważyłam też, że świąteczne ozdoby nie muszą być koniecznie czerwone, złote i błyszczące. Coraz bardziej podobają mi się spokojniejsze kolory oraz materiały o ciekawej fakturze. Zieleń, krem i miękkie wykończenia pasują do wnętrza nawet wtedy, gdy choinka jeszcze stoi schowana w pudełku. I właśnie przy takich dekoracjach zatrzymałam się ostatnio w Action. Z daleka wyglądały jak zwykłe, eleganckie świece. Dopiero z bliska zauważyłam, że mają zupełnie inne wykończenie.
Welurowe świece LED z Action kosztują od 8,95 zł. Miękkie wykończenie sprawia, że wyglądają wyjątkowo elegancko
Na półce w Action znalazłam dekoracyjne świece LED z welurowym wykończeniem. Na opakowaniu widnieje nazwa „Velvet LED candle”, a same świeczki wyglądają bardzo ciekawie. Zamiast tradycyjnej gładkiej powierzchni mają z zewnątrz materiał przypominający aksamit. Najbardziej spodobały mi się dwa kolory. Pierwszy to jasny, kremowy odcień, który będzie pasował właściwie do wszystkiego. Drugi to głęboka zieleń, kojarząca mi się ze świątecznymi gałązkami i eleganckimi dekoracjami.
Hanna Szczesiak
Cena mniejszej świecy widoczna na półce wynosi 8,95 zł za sztukę. Obok stały również inne warianty, przy których widniała cena 11,95 zł. Warto więc zwrócić uwagę na konkretny model, bo nie wszystkie kosztują tyle samo.
To, co najbardziej mnie przekonuje, to połączenie wyglądu tradycyjnej świecy z wygodą oświetlenia LED. Nie trzeba martwić się kapiącym woskiem, kopcącym knotem ani plamami na obrusie. Dekoracyjny płomyk ma imitować migotanie prawdziwego ognia, dzięki czemu świeca może tworzyć przyjemny nastrój bez spalania wosku.
Doceniam takie rozwiązanie na co dzień. Nie lubię stawiać zwykłych świec w miejscach, gdzie łatwo zahaczyć o świecznik. Przy modelach LED nie ma otwartego ognia, więc problem mam z głowy. Podoba mi się też sam welur. Dzięki niemu świeczka wygląda bardziej jak element dekoracji niż zwykła lampka. Nawet kiedy nie świeci, ładnie prezentuje się na półce czy komodzie.
Świece LED z Action pasują nie tylko na świąteczny stół. Mam kilka pomysłów na przytulne dekoracje
Pierwsze miejsce, w którym postawiłabym welurowe świeczki, to stolik kawowy. Mam słabość do prostych dekoracji na tacach. Wystarczy położyć na niej dwie świece w różnych wysokościach, dodać niewielką ceramiczną miseczkę i kilka szyszek. Całość wygląda schludnie, a jednocześnie nie zajmuje dużo miejsca.
Kremowe świece LED pięknie połączyłyby się z jasnym drewnem i beżowymi dodatkami. Taka aranżacja nie musi być typowo świąteczna. Można zostawić ją na całą zimę, szczególnie gdy w salonie dominują spokojne, naturalne kolory. Zielony wariant widziałabym natomiast na komodzie obok małego stroika. Do tego kilka bombek w odcieniu szampana i zwykła szklana misa. Nie potrzeba wielkiej choinki, żeby w pokoju zrobiło się bardziej odświętnie.
Bardzo lubię również dekoracje ustawione na parapecie. Jesienią i zimą, kiedy za oknem jest już ciemno, delikatne światło wygląda tam wyjątkowo przyjemnie. Trzeba tylko wybrać stabilne miejsce, z dala od wilgoci i źródeł ciepła.
To również może cię zainteresować: W sypialni muszę mieć egipskie ciemności. W końcu śpię, bo pani w Jysk mi doradziła ten hit, który właśnie jest na promce -55%
A gdy przyjdzie czas na wigilijną kolację, ustawiłabym kilka takich świec pośrodku stołu. Szczególnie dobrze wyobrażam sobie połączenie kremowych modeli z białą zastawą, zielonymi serwetkami i gałązkami iglaków. Welurowa powierzchnia doda całości miękkości, a światło LED pozwoli uniknąć kapiącego wosku między talerzami.

Obserwuj nas na Google






