Jesienią najbardziej lubię wracać do przyjemnie nagrzanego mieszkania. Nie znoszę jednak momentu, w którym przychodzą rachunki za ogrzewanie i zaczynam zastanawiać się, gdzie podziały się moje pieniądze. Właśnie dlatego od kilku lat zwracam większą uwagę na to, jak ogrzewam dom. Nie chodzi mi o siedzenie pod trzema kocami, ale o znalezienie takich rozwiązań, które pozwolą zachować komfort bez niepotrzebnego marnowania energii.
Sezon grzewczy potrafi porządnie nadszarpnąć domowy budżet. Od lat szukam sposobów na cieplejsze mieszkanie bez przepłacania
Kiedy zaczynają się pierwsze chłodne wieczory jesienią i zimą, zawsze mam ten sam dylemat. Odkręcić kaloryfer mocniej czy jeszcze chwilę poczekać? Z jednej strony nie chcę marznąć we własnym domu, z drugiej dobrze wiem, że ogrzewanie potrafi pochłonąć sporą część miesięcznych wydatków.
Zobacz także:
Przez lata próbowałam różnych sposobów na poprawienie komfortu cieplnego. Zaczęłam od uszczelnienia okien i sprawdzenia, czy zimne powietrze nie dostaje się przez drzwi. Później przyjrzałam się ustawieniu mebli. Okazało się, że duża kanapa stojąca tuż przy kaloryferze wcale nie pomaga w ogrzewaniu salonu.
Zwróciłam też uwagę na zasłony. Uwielbiam długie, ciężkie tkaniny, szczególnie jesienią, ale kiedy zakrywają grzejnik, mogą utrudniać rozchodzenie się ciepłego powietrza. Teraz pilnuję, żeby kaloryfer miał wokół siebie trochę wolnej przestrzeni.
Najbardziej zainteresowało mnie jednak to, że nie zawsze problemem jest ilość ciepła dostarczanego do pomieszczenia, ale sposób, w jaki się ono rozchodzi. W niektórych pokojach przy grzejniku jest bardzo ciepło, a kilka kroków dalej nadal odczuwam chłód. Właśnie dlatego zaczęłam szukać urządzenia, które pomogłoby lepiej rozprowadzać ogrzane powietrze. Nie spodziewałam się, że znajdę coś takiego podczas zwykłego przeglądania oferty Action.
Wentylatory do grzejników z Action od razu zwróciły moją uwagę. Montuje się je na magnesy, pomagają rozprowadzać ciepło i zmniejszają rachunki za ogrzewanie
W Action wypatrzyłam zestaw wentylatorów do grzejników za 89 zł. Na pierwszy rzut oka wyglądają niepozornie. To niewielkie, białe urządzenia, które można zamontować przy kaloryferze bez skomplikowanych prac. W opakowaniu znajdują się dwie sztuki, a ich instalację ułatwiają magnesy. Według opisu producenta zestaw pasuje do większości grzejników. Dołączono również adapter zasilania oraz przełącznik termostatyczny.
fot. materiały własne/Story.pl
I właśnie ten ostatni element szczególnie mnie zainteresował. Przełącznik termostatyczny pozwala sterować pracą wentylatorów w zależności od temperatury. Dzięki temu urządzenie załącza się wtedy, gdy grzejnik jest odpowiednio ciepły.
Jak to właściwie działa? Kaloryfer ogrzewa powietrze znajdujące się w jego pobliżu. Ciepłe powietrze naturalnie unosi się do góry, ale nie zawsze rozchodzi się po pokoju tak szybko, jak byśmy chcieli. Wentylatory wspomagają ten ruch, kierując ogrzane powietrze dalej w pomieszczenie. Dzięki temu temperatura może rozkładać się bardziej równomiernie, a chłodniejsze miejsca szybciej stają się przyjemniejsze.
Zestaw z Action ma moc 5 W, jest zasilany z sieci, a długość przewodu wynosi 160 cm. Urządzenia są ciche i kompaktowe. Przed zakupem sprawdziłabym jednak, czy konkretny model kaloryfera umożliwia ich prawidłowy montaż i czy w pobliżu znajduje się gniazdko. Cena 89 zł za komplet dwóch urządzeń wydaje mi się rozsądna, jeśli ktoś chce wypróbować takie wspomaganie ogrzewania.
Sam gadżet nie wystarczy, żeby obniżyć rachunki za ogrzewanie. Kilka codziennych nawyków również ma ogromne znaczenie
Nawet najlepsze urządzenie nie pomoże w pełni, kiedy mieszkanie szybko traci ciepło. Właśnie dlatego jesienią zawsze sprawdzam kilka rzeczy, o których łatwo zapomnieć.
Przede wszystkim pilnuję odpowiedniego wietrzenia. Zamiast zostawiać uchylone okno na wiele godzin, wolę otworzyć je szerzej na kilka minut. Na czas wietrzenia przykręcam głowicę termostatyczną, żeby grzejnik nie próbował nadrabiać nagłego spadku temperatury.
Warto również regularnie odpowietrzać kaloryfery, jeśli jest taka potrzeba. Kiedy grzejnik nagrzewa się nierównomiernie albo słychać w nim charakterystyczne bulgotanie, przyczyną może być powietrze w instalacji. W budynkach wielorodzinnych najlepiej postępować zgodnie z zaleceniami administracji.
Zwracam też uwagę na temperaturę w poszczególnych pomieszczeniach. Nie wszędzie potrzebuję takiego samego ciepła. W sypialni często dobrze śpi mi się przy nieco niższej temperaturze niż w salonie. Zamiast ogrzewać całe mieszkanie jednakowo, dostosowuję ustawienia do tego, gdzie rzeczywiście spędzam czas.
Pomocny jest zwykły termometr pokojowy. Dzięki niemu nie muszę zgadywać, czy w domu zrobiło się chłodniej. Warto też kontrolować wilgotność powietrza, ponieważ nadmierna wilgoć sprzyja problemom z kondensacją pary wodnej i pleśnią.
To również może cię zainteresować: Sąsiadka myślała, że to ręczna robota z pracowni florystycznej. A to naturalna dekoracja z Dino za 19,99 zł
Mam jeszcze jeden zwyczaj. Przed rozpoczęciem sezonu grzewczego dokładnie odkurzam kaloryfery, także między żeberkami. Nagromadzony kurz niepotrzebnie utrudnia utrzymanie czystości i może być unoszony wraz z ciepłym powietrzem.

Obserwuj nas na Google







