Są takie rzeczy do kuchni, na które patrzę nie tylko pod kątem gotowania. Lubię, kiedy naczynia są praktyczne, ale jednocześnie pasują do wystroju wnętrza. Szczególnie podobają mi się jasne garnki z pokrywkami, które można postawić na stole podczas rodzinnego obiadu. Nie trzeba wtedy przekładać potraw do osobnej misy, a całość wygląda schludnie i przytulnie. Od pewnego czasu rozglądam się właśnie za takim naczyniem. Chciałam czegoś solidnego, ponadczasowego i w kolorze, który nie znudzi mi się po jednym sezonie. Początkowo moją uwagę przyciągnął model francuskiej marki Le Creuset.

Garnki Le Creuset od lat kojarzą się z elegancką kuchnią. Jeden śmietankowy model za 1279 zł szczególnie mi się spodobał

Kiedy myślę o pięknych garnkach, jednymi z pierwszych marek, które przychodzą mi do głowy, jest Smeg oraz francuskie Le Creuset. Ta druga firma słynie przede wszystkim z emaliowanych naczyń żeliwnych, które wyróżniają się intensywnymi kolorami, charakterystycznymi pokrywkami i klasycznymi kształtami.

Zobacz także:

To garnki, które często można zobaczyć w starannie urządzonych kuchniach. Stoją na kuchenkach, otwartych półkach, a nawet na stołach podczas eleganckich kolacji. Sama bardzo lubię ten styl. Jest w nim coś ponadczasowego, bo takie naczynie dobrze wygląda zarówno w nowoczesnym wnętrzu, jak i w kuchni urządzonej bardziej tradycyjnie.

Najbardziej ze wszystkich modeli spodobała mi się okrągła brytfanna żeliwna Le Creuset w kolorze Meringue. To delikatny, kremowy odcień, który kojarzy mi się z wanilią i śmietanką. Nie jest śnieżnobiały, dzięki czemu wygląda cieplej i łatwiej połączyć go z drewnianymi dodatkami. Garnek ma dwa boczne uchwyty, dopasowaną pokrywkę z koncentrycznymi okręgami i metalowy uchwyt na jej środku. Całość prezentuje się bardzo elegancko. W sklepie producenta wypatrzyłam wariant o średnicy 20 cm i pojemności 2,4 litra, wyceniony na 1279 zł. Przyznam, że ta kwota skutecznie ostudziła mój zapał.

fot. lecreuset.pl

Rozumiem, skąd bierze się zainteresowanie marką. Żeliwo jest cenione za trwałość i zdolność do utrzymywania ciepła, a Le Creuset ma wieloletnią tradycję produkcji takich naczyń. Jednak nie każdy chce przeznaczyć ponad tysiąc złotych na jeden garnek. Ja również zaczęłam się zastanawiać, czy nie znajdę czegoś podobnego w znacznie niższej cenie. Okazało się, że wcale nie muszę szukać daleko.

Lidl ma śmietankowy garnek żeliwny za 149,99 zł. Wygląda jak kuzyn Le Creuset, ale jest ponad 8 razy tańszy

Podczas przeglądania oferty Lidla natknęłam się na żeliwny garnek Silvercrest o średnicy 21 cm. Zatrzymałam się przy nim od razu, ponieważ wizualnie bardzo przypominał mi model, który wcześniej oglądałam w Le Creuset. Ma podobny, zaokrąglony kształt, dwa wygodnie wyglądające uchwyty po bokach oraz pokrywkę ozdobioną okręgami. Najbardziej spodobał mi się jasny, śmietankowy wariant. Na środku pokrywki znajduje się uchwyt w złotawym kolorze, który dodaje całości elegancji.

fot. lidl.pl

Na pierwszy rzut oka oba naczynia można ze sobą pomylić, szczególnie kiedy stoją osobno na kuchennym blacie. Oczywiście po bliższym przyjrzeniu się widać różnice. Garnek Le Creuset ma metalowy uchwyt w srebrnym kolorze, a model Silvercrest złotawy. Różnią się również nieco proporcjami i wykończeniem.

Największa różnica dotyczy jednak ceny. Garnek Silvercrest w Lidlu kosztuje 149,99 zł, podczas gdy wybrana przeze mnie brytfanna Le Creuset została wyceniona na 1279 zł. To aż 1129,01 zł różnicy. Za taką kwotę można dokupić sporo innych rzeczy do kuchni, od patelni i desek do krojenia po drobny sprzęt AGD. Dla mnie to naprawdę duża oszczędność.

Co ciekawe, Lidl oferuje również inne kolory tego garnka. Oprócz jasnego wariantu widoczne są między innymi czarny, czerwony, granatowy, pomarańczowy i zielony. Sama bez wahania wybrałabym śmietankowy, ale ciemnozielony również wygląda bardzo ładnie. Pasowałby do kuchni z drewnianymi frontami i mosiężnymi dodatkami.

Żeliwny garnek to bardzo przydatne naczynie. W kuchni bardzo szybko można docenić jego zalety

Dlaczego właściwie tak bardzo zależało mi na żeliwnym garnku? Przede wszystkim dlatego, że lubię przygotowywać potrawy, które potrzebują trochę więcej czasu. Jesienią i zimą często gotuję gęste zupy, leczo, sosy i dania jednogarnkowe. Właśnie przy takich przepisach żeliwo może pokazać swoją najlepszą stronę.

Materiał ten bardzo dobrze magazynuje ciepło i oddaje je stopniowo. Dzięki temu sprawdza się podczas spokojnego duszenia potraw. Kiedy przygotowuję gulasz, nie zależy mi na błyskawicznym gotowaniu. Wolę, żeby składniki miały czas zmięknąć, a smaki dobrze się połączyły.

To również może cię zainteresować: Ekspedientka mówiła, żeby brać, bo wykupują. Ryflowane, szklane i po 6 zł. Bursztynowy kolor aż krzyczy: jesień

Bardzo podoba mi się także możliwość podawania jedzenia bezpośrednio w garnku. Wyobrażam sobie niedzielny obiad, na stole drewniana podkładka, a na niej śmietankowe naczynie z aromatycznym daniem. Obok świeży chleb, sałatka i zwykłe talerze. Nie potrzeba drogich dekoracji, żeby wszystko wyglądało ładnie.