Mam słabość do koronkowych dodatków. Kojarzą mi się z domem babci, niedzielną kawą i stołem, przy którym zawsze znalazło się miejsce dla jeszcze jednej osoby. Pamiętam te starannie wyprasowane serwetki, które wyciągało się z szuflady, kiedy przychodzili goście. Dzisiaj podobne dekoracje wracają do mieszkań, ale w nieco lżejszym, bardziej nowoczesnym wydaniu.
Sama coraz częściej wybieram rzeczy, które nie wymagają zmiany całego wystroju. Wystarczy inny obrus, świeże kwiaty albo kilka ładnych naczyń, żeby jadalnia wyglądała zupełnie inaczej. Szczególnie lubię biel, bo można ją połączyć praktycznie z każdym kolorem. A gdy do tego dochodzi delikatna koronka, nawet zwykły drewniany stół nabiera elegancji.
Zobacz także:
Koronkowe dodatki znów w modzie. Wystarczy jeden taki szczegół, żeby odmienić stół
Przez pewien czas koronka kojarzyła mi się wyłącznie z mieszkaniami urządzonymi wiele lat temu. Pamiętam serwetki rozłożone pod wazonami, koronkowe obrusy i ozdobne nakrycia na komodach. Niektóre były naprawdę piękne, ale do niedawna miałam w głowie myśl, że są po prostu staromodne.
Dzisiaj patrzę na takie dodatki inaczej. Koronka nie musi oznaczać niemodnego już wystroju. Wszystko zależy od tego, z czym ją zestawimy. Najbardziej podobają mi się połączenia z naturalnym drewnem. Jasna koronka na dębowym lub sosnowym blacie wygląda lekko i przytulnie. Na ciemnym stole efekt jest zupełnie inny. Biały ażur wyraźnie odcina się od powierzchni, dzięki czemu widać każdy szczegół wzoru. Takie zestawienie pasuje mi szczególnie do klasycznej jadalni, w której stoją drewniane krzesła i kredens z porcelaną.
Nie ograniczałabym się jednak wyłącznie do tradycyjnych wnętrz. Koronkowy bieżnik może równie dobrze wyglądać w mieszkaniu urządzonym nowocześnie. Wystarczy położyć go na prostym blacie i zrezygnować z nadmiaru innych dekoracji. Wtedy to właśnie jego faktura staje się najciekawszym elementem.
Bardzo lubię białe dodatki za to, że nie trzeba ich zmieniać wraz z porą roku. Jesienią można zestawić je z brązową ceramiką i suszonymi gałązkami, zimą ze świecznikami, a wiosną z tulipanami. Jeden tekstylny drobiazg daje więc sporo możliwości. Postanowiłam więc poszukać takiego bieżnika w dobrej cenie do własnego domu.
Koronkowy bieżnik z Home&You wygląda jak ręcznie robiony. Teraz kosztuje 34,99 zł zamiast 69,99 zł
W Home&You wypatrzyłam biały bieżnik koronkowy Folk Elips, który od razu skojarzył mi się z delikatnymi koronkami z Koniakowa. Ma mnóstwo drobnych prześwitów, geometrycznych elementów oraz ozdobne wykończenie brzegów. Całość wygląda lekko, jakby wzór był utkany z cienkich nitek. Od razu przypomniało mi się rękodzieło z Koniakowa.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Bieżnik ma wymiary 40 x 180 cm, więc sprawdzi się na wielu prostokątnych stołach. Nie przykryje całego blatu, ale właśnie na tym polega jego urok. Można ułożyć go wzdłuż środka, a po obu stronach pozostawić widoczną powierzchnię mebla. Największą uwagę zwróciłam na cenę. Regularnie bieżnik kosztuje 69,99 zł, a po obniżce 34,99 zł.
Ażurowy bieżnik pasuje nie tylko od święta. Tak wykorzystałabym go również na co dzień
Gdybym miała urządzić stół z takim bieżnikiem, zaczęłabym od bardzo prostych dodatków. Nie chciałabym zasłaniać całego wzoru dużymi dekoracjami. Wystarczyłby niewielki wazon z kwiatami i dwa świeczniki ustawione w pewnej odległości od tkaniny. Jesienią wybrałabym ceramikę w kolorze karmelu albo ciepłego brązu. Bardzo lubię takie zestawienia, bo biel wygląda przy nich świeżo, a jednocześnie całość nie robi się chłodna. Do tego zwykłe przezroczyste szklanki i lniane serwetki.
Na rodzinny obiad postawiłabym na klasyczne białe talerze. Nie potrzebowałabym już żadnych ozdobnych wzorów na zastawie, ponieważ to koronka byłaby główną dekoracją. Takie nakrycie wygląda elegancko, ale nie sprawia wrażenia przygotowanego wyłącznie na wielką uroczystość. Ażurowy bieżnik może też świetnie wyglądać na komodzie. Wyobrażam go sobie pod niewielką lampką i ceramicznym wazonem. Trzeba tylko pamiętać, że długość 180 cm wymaga odpowiednio dużej powierzchni. Na krótszym meblu materiał może zbyt mocno zwisać po bokach.
To również może cię zainteresować: Ale hit w Pepco. Znalazłam miękką pościel king size za 40 zł. Rubinowe kokardy niby „Christmas”, ale na jesień też pasują
Nie zapominałabym również o świątecznym stole. W grudniu można zestawić biały ażur z zielonymi gałązkami, szyszkami i złotymi dodatkami. Nie trzeba kupować specjalnego bożonarodzeniowego obrusu, żeby stworzyć odświętny nastrój. Wiosną z kolei wybrałabym tulipany albo żonkile. Żółte kwiaty na tle bieli wyglądają radośnie i świeżo. Do tego kilka jasnych naczyń i stół jest gotowy na niedzielne śniadanie.

Obserwuj nas na Google







