Mam wrażenie, że wiele osób wpada w tę samą pułapkę. Kupujemy tanie bilety lotnicze, a później okazuje się, że za walizkę trzeba dopłacić niemal tyle samo, co za sam lot. Sama nie raz łapałam się na tym, że kilka dodatkowych rzeczy powodowało konieczność wykupienia większego bagażu.

Z czasem zaczęłam szukać rozwiązań, które pozwolą mi pakować się bardziej rozsądnie. Kluczowy okazał się odpowiedni plecak podróżny. Kiedy zobaczyłam nowość w Sinsay, od razu zwróciłam uwagę na liczbę kieszeni, prostokątny kształt i wymiary, które wydają się wręcz stworzone do krótkich wyjazdów.

Zobacz także:

Zawsze miałam problem z pakowaniem się na wyjazd. Ciągle dopłacałam za bagaż i byłam już tym zmęczona

Jeszcze do niedawna przed każdym wyjazdem przeżywałam dokładnie to samo. Wyciągałam moje małe torby i walizki, układałam ubrania, kosmetyki i dodatki, a potem okazywało się, że miejsca i tak zaczyna brakować. Najczęściej kończyło się dokupieniem większego bagażu albo zabieraniem dodatkowej torebki. Problem w tym, że każda taka decyzja oznaczała kolejne wydatki. Przy kilku wyjazdach rocznie robiła się z tego całkiem spora kwota.

Zaczęłam więc szukać plecaka, który będzie bardziej przypominał małą walizkę, ale będzie kwalifikował się w samolocie jako darmowy. Zależało mi na dużej komorze głównej, wielu przegródkach i wygodnym dostępie do rzeczy. Kiedy trafiłam na nowość z Sinsay, od razu pomyślałam, że właśnie czegoś takiego szukałam. Prosty wygląd i bardzo praktyczny układ kieszeni sprawiły, że od razu zwrócił moją uwagę.

Ten plecak z Sinsay ma aż trzy większe komory i mnóstwo dodatkowych kieszeni. Kosztuje tylko 75,99 zł

Plecak podróżny z Sinsay został zaprojektowany z myślą o osobach, które często wyjeżdżają i chcą mieć wszystko dobrze uporządkowane. Model ma wymiary 41 x 27 x 19 cm, dzięki czemu jest stosunkowo kompaktowy, ale jednocześnie bardzo pojemny. Jego prostokątny kształt pozwala wykorzystać praktycznie całą dostępną przestrzeń, bez marnowania miejsca na zaokrąglenia typowe dla wielu plecaków.

fot. sinsay.com

Najbardziej spodobał mi się układ przegródek. Plecak posiada trzy większe komory zamykane na zamki błyskawiczne, które pozwalają oddzielić ubrania, dokumenty, elektronikę czy kosmetyki. Dodatkowo znajdziemy w nim kilka mniejszych kieszeni zewnętrznych i kieszeń wewnętrzną, dzięki którym łatwiej utrzymać porządek.

Wykonano go z poliestru i polipropylenu, dlatego dobrze sprawdzi się podczas codziennego użytkowania. Ma również regulowane szelki, co zwiększa komfort noszenia nawet wtedy, gdy jest wypełniony po brzegi. Dużym atutem jest cena. Za ten model trzeba zapłacić 75,99 zł. Patrząc na ceny plecaków podróżnych w sklepach specjalistycznych, trudno znaleźć równie funkcjonalny model za taką kwotę. Nic dziwnego, że produkt szybko zdobył status bestsellera.

Jak spakować się do małego plecaka? Te triki pozwalają zmieścić wszystko i nie dopłacać za bagaż

Odkąd częściej podróżuję tylko z plecakiem, nauczyłam się kilku prostych zasad, które naprawdę robią różnicę. Przede wszystkim zamiast składać ubrania, zwijam je w ciasne rulony. Dzięki temu zajmują mniej miejsca i mniej się gniotą. To jeden z najpopularniejszych trików osób podróżujących z bagażem podręcznym.

Bardzo pomaga również wybieranie ubrań, które można łatwo ze sobą łączyć. Zamiast zabierać kilka różnych stylizacji, lepiej postawić na kilka uniwersalnych elementów garderoby. Ponadto, kosmetyki przelewam do małych pojemników podróżnych. Często okazuje się, że zamiast dużej kosmetyczki wystarcza niewielka saszetka zajmująca ułamek miejsca.

Ten artykuł również może cię zainteresować: Poducha rogal do samolotu to już przeżytek. Sinsay wypuścił mini hamak na nogi, szczyt komfortu za cenę czekolady

Warto też wykorzystywać każdą wolną przestrzeń. Skarpetki można schować do butów, a drobne akcesoria umieścić w bocznych kieszeniach plecaka. Największą zmianę zauważyłam jednak wtedy, gdy zaczęłam korzystać z dobrze zorganizowanego plecaka zamiast klasycznej torby.

Gdy każda rzecz ma swoje miejsce, łatwiej kontrolować ilość zabieranych przedmiotów. Dzięki temu nie tylko szybciej się pakuję, ale też znacznie rzadziej dopłacam za dodatkowy bagaż podczas podróży.