Pod koniec lata mam coraz większą ochotę ocieplić swoje wnętrza. Nie szukam jednak typowo jesiennych dekoracji, które za dwa miesiące będę musiała chować do pudełka. Wolę zmienić kilka tekstyliów i stworzyć spokojniejszą, bardziej przytulną bazę na kolejne miesiące. Zasłony sprawdzają się tutaj wyjątkowo dobrze, bo zajmują dużą powierzchnię i od razu wpływają na wygląd całego pomieszczenia. Właśnie dlatego tak spodobał mi się jasny komplet, który ostatnio wypatrzyłam w Pepco. Wychodzi tylko po 35 zł za sztukę.
Niedrogimi dodatkami potrafię całkowicie odmienić salon. Jesienią zawsze zwracam uwagę na zasłony
Nie należę do osób, które wraz z nadejściem nowego sezonu wymieniają połowę wyposażenia salonu, sypialni i innych pomieszczeń w mieszkaniu. Zdecydowanie bardziej odpowiadają mi drobniejsze zmiany. Nowe poszewki, koc, świece czy zasłony kosztują znacznie mniej niż meble, a odpowiednio dobrane potrafią zrobić naprawdę sporą różnicę.
Zobacz także:
Szczególne znaczenie mają dla mnie dekoracje okienne. Zasłony są jednym z największych elementów tekstylnych w salonie, dlatego ich kolor i wzór trudno przeoczyć. Latem chętnie wybieram bardzo lekkie tkaniny, natomiast jesienią zależy mi na trochę bardziej przytulnym efekcie.
Nie oznacza to jednak, że od razu sięgam po brązy, bordo i mocne pomarańcze. Znacznie bardziej podobają mi się jasne, neutralne zasłony z niewielkim sezonowym akcentem. Mogę pozostawić je w oknach również wtedy, gdy jesień się skończy, a charakter wnętrza zmieniać pozostałymi dekoracjami.
Z takim nastawieniem zaczęłam ostatnio przeglądać ofertę popularnych sieciówek. W Pepco znalazłam komplet, który jest delikatny, ale zdecydowanie nie nudny. Właśnie subtelne zdobienia sprawiły, że od razu zwróciłam na niego uwagę.
Zasłony z Pepco wyglądają jak oprószone kwiatowym pyłkiem. Komplet kosztuje 70 zł, więc za sztukę wychodzi tylko 35 zł
Zestaw z Pepco składa się z dwóch zasłon o wymiarach 140 × 250 cm każda. Całość kosztuje 70 zł, co oznacza, że jedna sztuka wychodzi za 35 zł. Przy dekorowaniu większego okna nie trzeba więc osobno kompletować dwóch takich samych egzemplarzy.
Najbardziej podoba mi się jednak sama tkanina. Jasne tło pokrywają maleńkie supełki w delikatnych, stonowanych kolorach. Są rozmieszczone dość swobodnie, dlatego z daleka wyglądają trochę jak rozsypany po materiale pyłek kwiatowy. Dopiero po podejściu bliżej widać ich przestrzenną strukturę.
fot. pepco.pl
To właśnie ten detal sprawia, że zasłony nie przypominają zwykłego gładkiego materiału, ale jednocześnie wzór nie dominuje całego wnętrza. Jesienią dobrze widziałabym je obok drewna, plecionych koszy, miękkiego koca i dodatków w beżach czy zgaszonych pomarańczach. Wiosną wystarczyłoby natomiast zmienić otoczenie na jaśniejsze i komplet nadal wyglądałby dobrze.
Tkanina również ma subtelną fakturę, dzięki czemu całość jest bardziej dekoracyjna. Skład to 94% poliestru, 4% poliamidu i 2% lnu. Nie są to więc lniane zasłony, choć niewielki dodatek naturalnego włókna znalazł się w materiale. Przy cenie 35 zł za sztukę nie oczekiwałabym zresztą kompletu wykonanego w całości z lnu.
Do ozdobnych zasłon dobieram najprostsze firany. Okno wygląda elegancko, a w domu mam więcej prywatności
Przy takich zasłonach nie dokładałabym już mocno zdobionych firan. Supełki i faktura materiału wystarczają, żeby coś działo się wokół okna. Najlepiej pasuje mi tutaj zwykła, gładka i lekka firana bez haftów, koronek czy wyrazistych wzorów.
Takie połączenie ma ważną zaletę. Jasna firana stanowi spokojne tło, a zasłony po bokach mogą pozostać główną dekoracją. Całość wygląda dzięki temu bardziej elegancko i uporządkowanie.
To również może cię zainteresować: „Złota” lampa z Sinsay ma 3 rodzaje światła i wygląda jak z prawdziwego kryształu. Najtańsza w mojej sypialni, a efekt bajka
Sama lubię ten sposób dekorowania okna również ze względów praktycznych. W ciągu dnia mogę rozsunąć zasłony i pozostawić samą firanę, która wpuszcza światło, a jednocześnie daje mi większe poczucie prywatności niż zupełnie odsłonięta szyba. Wieczorem wystarczy zaciągnąć zasłony i salon natychmiast staje się bardziej przytulny. Jesienią taki efekt odpowiada mi szczególnie.

Obserwuj nas na Google







